Dzień dobry, oto Luna.

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Hahaha, dokładnie!

(hasełko "bożerzyg" wzięło się z reakcji mojego TŻ na pierwszą przygotowaną przeze mnie mieszankę dla Lunki :-D )

Lunka też w ogóle nie wyczuwa Felini, co mnie bardzo cieszy. Miałabym spory problem, gdyby kręciła noskiem ;-)
Awatar użytkownika
Reinette
Posty: 109
Rejestracja: 2013-12-28, 19:14
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Reinette »

Widziałam na facebooku BŚ mieszanki ze spiruliną... to dopiero będzie bożerzyg :lol: :lol: :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Zielone, zamiast krwawe :mrgreen:
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Cześć Wam ;-)

Tak tylko chciałam Wam dać znać, że Luna pokochała mięso bezgranicznie. I Bianko, rzeczywiście kupy (ulubiony temat kociarzy) mnie zaskoczyły na barfie, naprawdę jakby ich nie było ;-)

Suchą karmę dostaje teraz naprawdę sporadycznie, w sytuacjach, kiedy tak się rodzince praca lub zajęcia na uczelni poukładają, że nikogo nie będzie w domu przez cały dzień. Wtedy ładuję trochę Orijena do kuli-smakuli, żeby musiała się trochę namęczyć, trochę pobawić, zanim dorwie się do chrupek.

Barf mnie wciągnął bardzo, zaczęłyśmy z Luną od Felini Complete, a właśnie kończę kompletować suplementy naturalne. Została mi do zdobycia tylko hemoglobina. Nasza następna mieszanka będzie już mixem FC i naturalnych, żeby gwałtownie nie zmieniać kici smaków. Chociaż jak na razie, każdą nowość wita z entuzjazmem - ostatnio dorwałam kacze skrzydła i choć wydłubywałam z nich mięso prawie godzinę, Luna wynagrodziła mi trudy pochłaniając mieszankę z ich dodatkiem w pół minuty ;-)

Także u nas barf to zadowolony kot i zadowolona pańcia, bo w końcu nie musi wyrzucać niedojedzonej lub kompletnie wzgardzonej karmy - miska jest wyczyszczona na błysk ;-)
A i moja wiedza ciągle rośnie - właśnie namawiam mamę, żeby zrezygnowała ze zwykłej jodowanej soli na rzecz himalajskiej lub tej "do przetworów". Zaczęłam bardziej zwracać uwagę na skład kosmetyków, które używam. Staram się zmniejszyć ilość węglowodanów także we własnej diecie. Ten koci barf chyba wszystkim wyjdzie na zdrowie ;-)

Pozdrawiam Was wszystkich :kwiatek:

(edit: Literówki)
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Nawet nie wiesz jak cieszą takie posty :-D
Bellemere pisze:Także u nas barf to zadowolony kot i zadowolona pańcia


Dodam od Ekipy Forum, ze również jest zadowolona :kwiatek:
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Bellemere, oby tak dalej :kciuk:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

No wciągnęło, wciągnęło ;-) do następnej mieszanki szukamy perliczki ;-)

Dziękuję Wam bardzo :kwiatek:
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Twoja wypowiedź to miód na nasze serce i kolejny przykład, że to co tutaj jest propagowane (barf dla zwierząt, ale nie tylko) jest prawdą i zdaje egzamin i nadaje się do przekonywania opornych :kwiatek:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Oj, wiem coś o tym - sama byłam tą oporną na samym początku, no bo jak to tak? Taka droga karma, na etykietce 70/80/90% mięsa, to po co ja mam sama mięso kupować i robić? A witaminy to skąd wezmę? A co to kotu szkodzi, że mięso w karmach gotowane lub po innej przeróbce termicznej? Ja też jem gotowane.
Ale tak krok po kroku, artykuł po artykule, post po poście i zaczęłam w tym widzieć dużo sensu. Dużo rzeczy, których nie widziałam, o których nie miałam pojęcia.

Najbardziej mnie chyba swego czasu zdziwiła sól dla kota :-D ale jak to, przecież wszędzie trąbią, żeby kotu soli nie dawać! Że jak mięsko czy rosołek, to bez soli!

Sądzę, że oporni nadal istnieją, bo nie chce im się czytać. A do tego "to tylko kot" lub "tylko pies", "mój pies nie będzie jadł lepiej ode mnie", "szkoda mi kasy i zachodu" itd. Przeczytanie jednego artykułu nie zmieni życia, nie zmieni poglądów. Co innego, jak ktoś nad tym usiądzie i zacznie to wszystko czytać jak książkę - wszystko się układa w jedną, spójną, sensowną całość. Dlaczego surowe, dlaczego ta sól, dlaczego węglowodany nie, dlaczego sucha nie, dlaczego kot tyje, że niektóre rzeczy szkodzą także nam, ludziom... Tyle czasu już tu jestem i moja świadomość bardzo wzrosła, a chyba nadal nie przeczytałam choćby połowy ważnych i ciekawych wątków.

Ja na razie podsyłam linki i dzielę się wiedzą zdobytą tutaj ze znajomą, technik weterynarii - kto wie, może kiedyś przyczynię się do "stworzenia" kolejnego z nadal niewielu popierających barfa weterynarzy ;-)
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Ja już Wam Dziewczyny dziś gratulowałam na innym forum, ale co tam pogratuluję i tu :kwiatek:
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Dziękujemy bardzo :kwiatek:
ODPOWIEDZ