Koty nie chcą jeść

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Nie wydaje mi sie za chuda...
MOze po prostu ostatnio takie cisnienie jest. Moje pomimo tego, ze sa na barfie tez maja czasem tydzin, dwa kiedy spia jak zabite (a mieszanke jedza przez miesiac te sama) ale wtedy ja sama czuje ze padam na twarz , wiec od razu jasne , ze zmienia sie cisnienie...
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Mgławica
Posty: 119
Rejestracja: 2014-01-17, 17:10
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: Mgławica »

to może faktycznie nie mieszanka ale ciśnienie bo ja też chodzę jak śnięta - to co dolac im kawy do miski :mrgreen:
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Hehe u mnie kociska grzecznie zjadają wszystko co da pańcia i jeszcze półmiski wyliżą :-P
I nie zauważyłam, żeby ociężałe jakieś były, wystarczy słomką przed nosem pomachać żeby power dostał jeden z drugim :mrgreen:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Mgławica
Posty: 119
Rejestracja: 2014-01-17, 17:10
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: Mgławica »

bo ty masz wszytskojadki a ja mam wredne małpy, które kręcą nosem na wszystko
przed chwilą koty wpadły w zachwyt bo dostały żołądek kurzy.. zachwyt krótkotrwały, zjadły po kawałku a resztę sama mogę zjeść :mrgreen:
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Znaczy, ze wybrzydzaja... Zobaczyly cos nowego i byla euforia- krotkotrwala ale byla... one najwyrazniej maja focha i nadal mysla , ze sie zlamiesz i dasz cos innego... TWARDA BĄDŹ!
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Mgławica
Posty: 119
Rejestracja: 2014-01-17, 17:10
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: Mgławica »

wybrzydzają mówisz - a to bardzo możliwe bo jak była kaczka to było podobnie 2-3 kawałki a potem już nie dobre - chyba muszę pojechać na urlop i koty z mężem zostawić, on się z nimi cackać nie będzie :-/
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

TO nie glupi pomysl ;p Koty sie naucza tego i owego , docenia jak wrocisz a ty sobie odpoczniesz i nie bedziesz sie stresowac ;)))
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Mgławica pisze:chyba muszę pojechać na urlop i koty z mężem zostawić, on się z nimi cackać nie będzie
Ponieważ nie tylko Ty masz wybrzydzające koty, to może zrobić taki wypad relaksujący dla tych opiekunów. Odpoczną, wymienią się spostrzeżeniami, może wypracują jak być twardym i nie dać sie podejść swoim miziastym-kociastym. W tym czasie koty zostaną z tymi, co się nie cackaja z nimi i po powrocie trzeba będzie utrzymać ten stan :mrgreen:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Mgławica
Posty: 119
Rejestracja: 2014-01-17, 17:10
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: Mgławica »

a to jest bardzo dobry pomysł, bo nie ma lepszego towarzystwa dla kociarza jak drugi kociarz :mrgreen:

u nas nadal zastój - świeże mięsko wystawione, rudy łaskawie polizał i leży teraz brzuchem do góry (kot a nie mięso :mrgreen: ) chyba je przegłodzę przez noc
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

U moich ogoniastych też mniejsze łaknienie na to wystawione jedzenie, najlepsze to jest to czego jeszcze nie dostały, co jest zamknięte. Wystawione jedzenie już takim zainteresowaniem się nie cieszy. Na szczęście zostawiam im to na dzień i wychodzę do pracy. Jak wracam to czasem zjedzone (jednak głód wygrał z fochami) a czasem zaschnięte. Jak to zaschnięte wędruje do psiej miski to na chwilę budzi zainteresowanie kotów i czasem skubną jeden dwa kawałki z psiej miski. A jak swoje dostają to wtedy z większą chęcią jedzą. A jak nie, to przykryte stoi. One - te zgagi - wyczuwają czy mogą sobie pozwolić na wejście mi tego dnia na głowę czy nie. Jak nie, to po pierwszym obruszeniu - co ta pańcia znowu dała - podchodzą i jedzą. Jak później zaglądam do kuchni to zjedzone jest. Dzięki nim uczę się być twarda :twisted: nie tylko w kontaktach z nimi ale i ludźmi. Taka kocia terapia.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Silvena
Posty: 1216
Rejestracja: 2013-04-18, 16:23
Lokalizacja: UK

Post autor: Silvena »

Moje wczoraj dostały po kawałku przepiórki z kością. Chrupaly aż miło :mrgreen: Jak zazwyczaj Hymen czekał aż Fena skończy, tak tym razem było odwrotnie. Pierwszy raz słyszałam jak Hymen warczy :mrgreen: Na początku próbował cały kawałek na raz zjeść, ale mu sie w paszczy nie mieściło, wiec sobie najpierw połamał większe kości, a pózniej po kawałku odgryzał. Jak sie przepiórki skończą to może zaczną chrupać skrzydełka z kurczaka w całości? :twisted:

Może jak Waszym kotom mieszanka nie podchodzi to może akurat chipsy przepiorkowe podejdą? :mrgreen:
Awatar użytkownika
scarletmara
Posty: 1420
Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: scarletmara »

A moje futro się w zająca zmienia :roll: mięska z miski własnej prawie nie tyka od kilku dni za to brokuła surowego garściami chrupie :shock:
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Silvena pisze:Pierwszy raz słyszałam jak Hymen warczy :mrgreen:
Hehe, mój Skippi jak dorwie jakąś większą krewetkę lub kawał mięcha to warczy jak rottweiler normalnie :mrgreen:
Mam nagrany fajny filmik jak zwiewa przed Rico z wielką krewetką w paszczy warcząc przy tym donośnie, muszę znaleźć chwilę czasu i wrzucić na you tube ;-)
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Nie wiem czy w dobrym dziale piszę, ale może ktoś mi podpowie: będę musiała na tydzień wyjechać, zostawię kota pod opieką męża - jak wiadomo panowie często zapominają :evil: Jeśli się zdarzy że nie wyjmie mieszanki, muszę mu zostawić konserwy. Kot dość lubi GranataPet (dla kociąt), nie dotyka Grau. Jaka jeszcze puszka może być podobna smakowo do Granata ? Może dzięki Waszemu doświadczeniu utrafię w "gusta" mojego kocurka? :kwiatek:
Awatar użytkownika
Mgławica
Posty: 119
Rejestracja: 2014-01-17, 17:10
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: Mgławica »

mój mały niejadek dostał prezencik na Dzień Kota
Obrazek

a tak w ogóle to chciałam się trochę pożalić - Buba ładnie je (i chyba z ładnie bo zaczyna się niebezpiecznie zaokrąglać), Capsel nadal marudzi (zje to co mu się poda na palcu po uprzednich namowach i niestety schudł). Najwięcej problemów mam jednak z Mężem.. wczoraj postawił mi weto na barfa, stwierdził, że urządzam masarnię, w domu śmierdzi surowym mięsem i jest z tym za dużo zachodu. wkurza go, że nie czuję się pewnie w kalkulatorze i ciągle się dopytuję i mam wątpliwości. I oczywiście kwestia karmienia kotów rano - wcześniej było łatwiej wystarczyło nasypać suchego / otworzyć saszetkę.

powiem szczerze, że jestem w kropce.. myślałam, że barf będzie czymś dobrym dla naszych kotów, zapewni im zdrowe i szczęśliwe życie. A jak na razie miotam się w obawie, że źle komponując mieszankę zrobię im krzywdę, Buba je bez entuzjazmu, Capsel zapiera się kopytami, Mąż się złości a ja już spać przez to nie mogę..
W dodatku właśnie dowiedziałam się, że koty dostały rano suche.. nie wiedziałam o tym i było jeszcze mięso.. czekam na rewelacje kuwetowe :-/
ODPOWIEDZ