Zapomniałam napisać, że algi też dostawała (właśnie skończyłam opakowanie i będę zamawiać), olej też miała, ale teraz dłuższy czas nie. Możecie polecić jakiś (wiem, że wystarczy łyżeczka i butelka pół litrowa na jakiś czas starczy, ale jakoś zawsze mnie ta cena odstrasza i za każdym razem jest "zamówię następnym razem", ale potem znów brakuje czegoś i tak w kółko - przy czym do tej pory zamawialam w e-zoosklepach, ale może jest coś fajnego ludzkiego)?
Muszę się zadowalać mielonkami, bo nie mam niestety dostępu do taniego mięsa :( I tak czasami kupuję jej królika (niecałe 25 zł kilo, a król prawie 3 kilowy), wczoraj gnata cielęcego z odrobiną mięsa (26 zł kilo) - gdybym za te ceny miała żywić ONka sklepowym mięsem to niestety nie stać mnie :( Ale jak napisałam, do mieszanek dostaje co jakiś czas czysty mięsień. Jeżeli wieprzowina już jest bezpieczna to w takim razie mogę wprowadzić mięśnie wieprzowe.
Odpada u mnie kurczak, kaczka - ewidentna alergia (po wywarze z kurzych łapek nic się nie działo akurat), ryba nie wiem (dałam wędzone szprotki i drapanie było - boję się dać psu surową rybę z ościami).
Po mleku, jogurcie, kefirze nic jej nie jest (nawet czasami rano robię jej płatki owsiane ma mleku i nic się nie dzieje).
Mam wrażenie, że BARF dla kotów jest lepiej rozpisany, jakoś tak bardziej łopatologicznie. Dla psów do tej pory zawsze znajdowałam opisy ogólne: np 80 % diety to kości mięsne, reszta to podroby i wypełniacze. I jakoś z tego wychodziło, że same kości to połowa posiłku. U mnie tak nie jest. Przy czym w jednym z tematów tu na forum doczytałam, że jak wilk upoluje dużego zwierza to zjada wnętrze i mięso, kości często porzuca w ogóle. Mniejsze zwierzaki zjada w całości. Z takiego podejścia wynikałoby, że to jednak mięso i ośrodki powinny być podstawą. No to tak mniej więcej wychodzi to u nas. Do tego od czasu do czasu kość (+ chrząski z indyczych szyj i ogonów wołowych).