NSO ty za daleko wybiegasz w przyszłość i stąd twoja panika. Powoli, po jednym kroku na raz. Ty nie myśł teraz o barfie jako całości tylko o tym jak przestawić swojego delikatnego psa na niego. A podając mu od razu pełnowartościowy barf dochodzisz do tego, że pies ma problemy z kupą
Skup się na przestawieniu psa a nie na całokształcie na razie
NSO pisze:Ok Ciocia, zrobię jak mówisz, tylko że ja wcześniej przeczytałam (na tym forum właśnie) że żwacze powinno się podawać przez pierwsze 2-3 dni, a potem już mięso i żołądki powinny być podane maxymalnie w ilości 20% na tydzień

A w temacie o żołądkach już w ogóle parę osób napisało że tego w ogóle się nie powinno podawać, albo sporadycznie...
Bardf to nie ścisła matematyka ani ścisły schemat. Nie ma jednego dobrego sposobu na przestawienie psa. Nie mozna traktować każdego psa tak samo bo każdy jest inny. Jest opisany jaiś tam schematyczny sposób przestawiania ale to nie jest ścisła wytyczna "tak ma być i basta".
To samo jest z proporcjami. Po 1 - nie do 20% na tydzień a do 20% ogólnie w diecie - a w jakim to rozłożysz czasie to już zalezy od ciebie i psa. Po 2 nie wiem skąd pomysł, że żoładków w ogóle nie powinno się psu podawać. Są częścią ofiary więc są elementem diety. Nie są niezbędne ale są dobre. I pies może je dostawać często bez problemów
NSO pisze:Po przeczytaniu tematu o psich stawach (linkowała go tu Sandra), też mi cały czas siedzi w głowie, żeby pies dostawał dobrej jakości mięso, aby mógł sam produkować dobrą maź stawową i nabudowywać tkankę chrzęstną. A na tych żołądkach znowu nie da rady, bo mają mało białka, mało witamin... głównie krowią kupę
Tak, zgadza się, psu potrzebne jest zróżnicowane białko aby mieć z czego budować własne. Tak, w żołądkach jest mniej białka niż w innych mięsach i na pewno nie będzie tak dużego zróznicowania. Nie, to nie jest głównie krowia kupa. Tej treści tam jest tyle, co zostało na ściankach a reszta to jest gruba, miesista ściana żołądka, zbudowana z tkanki mieśniowej gładkiej
Poza tym powtórzę, jesteście na początkach i wybiegasz za bardzo w przyszłość
Powtórze też - nawet jeśli skończy się to tak, że żwacze będą stanowiły sporą część diety, zawsze można uzupełnić dietę o "brakujące" aminokwasy np poprzez podawanie smakołyków w formie suszonego mięsa, albo w postaci naturalnych suplementów
Nie ma tak, że się nie da
NSO pisze:I bądź tu mądrym

nie chcę zaszkodzić, nie chcę ryzykować. Skąd ja mam wiedzieć co się dzieje w jego organizmie odkąd przestałam podawać suchą karmę...
Na suchej karmie też nie wiesz co się dzieje. A właściwie wiesz - łądujesz w psa ogromną ilość niestrawialnego pokarmu i ogromną ilość węglowodanów i sztucznych dodatków
Nawet na samych żwaczach miałabyś więcej wartościowego białka w pokarmie niż na suchej karmie i sztucznych suplem,entach
NSO pisze:Ciocia_mlotek a jak myślisz jakie mięso powinnam mu podawać do tych żołądków?
Czy to może być coś z Primexu? (np mieszanki wołowe z kością), czy ma to być np gulasz wołowy z marketu, a może podroby?
Na razie żadne. Nie myśl za daleko w przyszłość. Dawaj psu żwacze. Same. Przez tydzień. A potem takie samo mięso z jakiego zwierzęcia są te żwacze. Żadne kości, żadne podroby. Powoli, małymi krokami
Załóż sobie dziennik. Chcesz, pisz tu. Ile pies zjadł, ile zrobił i jakiej jakości kup - tak, niektóre będą słabe, pies jest w trakcie przestawiania i nie ma co oczekiwać od razu ideału
I powoli, po kolei, bez nerwów. Naprawdę nic psu nie zrobisz nawet jeśli ze 2 miesiące będzie na dość ubogiej diecie. Nie myśl o tym co będzie za tydzień, za dwa. Myśl co jest teraz i co będzie jutro.
Zacznijmy od tego tygodnia samych żwaczy. Potem przyjdą suple więc możesz je zacząć dodawać dla uspokojenia sumienia. Ale na razie daj żołądkowi psa odetchnąć, uspokoić się
Pies ma zmatowiałą sierść? Ok, ma. Przez chwilę będzie miał. Przechodzi przemiany, musi. Dojdziemy i do tego.
A teraz bierzemy duzy krok w tył i powoli, po małym kroku idziemy znów do przodu