A jeśli tak to czy mam im teraz zrobić mieszankę bez wątróbki?
Przepisy z Felini Complete i Felini Renal
-
iza cylwik
- Moderator
- Posty: 12
- Rejestracja: 2011-10-02, 12:53
- Lokalizacja: Białystok
Jeżeli zdarzyło Ci się przedawkować raz i to ostatnio, to pół biedy i w najbliższym czasie rzeczywiście nie dawaj wątróbki do 9-u kolejnych porcji mieszanki o składzie i gramaturze z powyższego przepisu.
Jeśli zdarzyło się więcej razy to tym bardziej, ale to już większy problem. Witamina A jest rozpuszczalna w tłuszczach i kumuluje się w organiźmie, a jej spory nagromadzony nadmiar może być szkodliwy dla zdrowia. Co do fosforu, to dając zbyt często po 300gr. wątroby w tym przepisie miałabyś permanentnie niezbilansowaną mieszankę jeśli chodzi o proporcje wapń:fosfor.
Taka notorycznie niezbilansowana mieszanka mogłaby przyczynić się do powstawania struwitów u kota i do znacznego wzrostu stężenia fosforu we krwi, co jest zawsze niekorzystne dla nerek.
Jeśli zdarzyło się więcej razy to tym bardziej, ale to już większy problem. Witamina A jest rozpuszczalna w tłuszczach i kumuluje się w organiźmie, a jej spory nagromadzony nadmiar może być szkodliwy dla zdrowia. Co do fosforu, to dając zbyt często po 300gr. wątroby w tym przepisie miałabyś permanentnie niezbilansowaną mieszankę jeśli chodzi o proporcje wapń:fosfor.
Taka notorycznie niezbilansowana mieszanka mogłaby przyczynić się do powstawania struwitów u kota i do znacznego wzrostu stężenia fosforu we krwi, co jest zawsze niekorzystne dla nerek.
-
iza cylwik
- Moderator
- Posty: 12
- Rejestracja: 2011-10-02, 12:53
- Lokalizacja: Białystok
chyba nieprecyzyjnie się wyraziłam, bo przez 9 porcji miałam na myśli 9 kolejnych mieszanek o gramaturze zgodnej z zacytowanym przez Ciebie wyżej przepisem. Skoro w ostatniej mieszance wg powyższego przepisu dałaś 300gr. wątróbki zamiast 30gr. (czyli 10x tyle ile trzeba), to wyrobiłaś normę wątróbki dla 10-u mieszanek z cytowanego wyżej przepisu, a zatem w kolejnych 9-ciu identycznych mieszankach nie dajesz wątroby już wcale (bo koty mają spory zapas witaminy A w organizmie).
Gdybyś robiła mieszanki wg innych przepisów, to tez musisz do nich po prostu nie dodawać wątroby przez jakiś czas, aż organizm kotów wykorzysta zasoby wit. A z nadprogramowo zaserwowanych im 270 gr.wątróbki kurzej.
Gdybyś robiła mieszanki wg innych przepisów, to tez musisz do nich po prostu nie dodawać wątroby przez jakiś czas, aż organizm kotów wykorzysta zasoby wit. A z nadprogramowo zaserwowanych im 270 gr.wątróbki kurzej.
to dokładnie jak ja. Czytam i czytam i czytam i.... jak wcześniej. Na początku wydawało mi się, że nie ogarnę i zrezygnuję, ale po przeczytaniu tutaj kilku wypowiedzi (trochę podniosły na duchu) zacznę na razie z FC (tak co naturalne, to naturalne). Od czegoś trzeba zacząć. Powoli ogarnę zamówienia na inne suplementy (jestem na razie na liście z drożdżami) - na razie nie ma ich za wiele, a w sklepach internetowych dla zwierząt jednak cena trochę zaporowa. Mam nadzieję, że z tym FC nie zaszkodzę (przynajmniej nie bardzo) swoim koteczkom. W temacie gotowe przepisy jest jeden (chyba na początek może być) z użyciem FC. Od niego zacznę. Kalkulator już mam - więc będę mogła po woli rozwijać skrzydełka.Antinetka pisze:Maix, dzięki wielkie za odpowiedź :) Stresuje mnie trochę to przejście na barfa, stąd moje pytania (może nie wszystkie mądre). Chciałabym bardzo, jak najszybciej, a z drugiej strony podchodzę do tego trochę jak przysłowiowy pies do jeża, bo się boję własnej nieumiejętności i reakcji konsumenckiejSzczególnie, że moja księżniczka na mięso się boczy ciągle, niezależnie co dostanie. No ale to już temat na inny temat
Pierwsza mieszanka z FC
Witam,
To mój pierwszy post na forum więc żeby od razu nie prosić o pomoc to kilka słów o mnie. Jestem z Rzeszowa, kilka lat temu niestety mój kocur pożegnał się z tym światem, miał ok 17 lat - (całe życie na puszkach marketowych jakieś kitkaty itp + sucha karma i od czasu do czasu rybka czy kawałeczek surowego mięsa ale to sporadycznie) i ostatnie 2 lata jego życia to niewydolność nerek i kilka innych schorzeń.
Ostatnio dzieci i żona postanowili że adoptujemy kota
i akurat okazało się że w jednej z fundacji jest kilka kotów które szukają nowego domu. Pojechaliśmy i był
czekała na nas piękna kotka, znaleziona na ulicy, trzykolorowa, dachowiec. Kotka młoda ok. 6-8 miesięcy. Wszystko pięknie ładnie, oczywiście pierwsze kroki to zoologiczny i market - puszki + sucha karma oczywiście jakaś tania 1 kg za dyszkę więc spoko wydatki nie za duże.
Ale w domu przyjaciel google i czym karmić kota - i jakoś tak przez przypadek trafiłem do was. Od razy spodobała mi się taka koncepcja karmienia kota. Zamówiłem FC i taurynę, dziś odbieram sól himalajską, wieczorkiem zmielę skorupki z jajek. w późniejszym czasie dokupię resztę potrzebnych suplementów.
Kot o dziwo za puszkami nie przepada, suchego to tak bardziej z nudów kilka g zje - nawet zakupiłem mu jakąś bezzbożową Acana czy coś podobnego ale nie jest zainteresowany.
Ostatni tydzień został poddany testom i chyba przeszedł wzorowo, jego menu to:
- pierś z kurczaka, żołądki, serca, wątroba kurza, skrzydło całe zjadł, mięso tłuste wołowe również, z szyją z indyka rozprawił się też bez problemu. Dodam że nie dostawał nic innego.
A teraz do rzeczy- chciałbym dziś przygotować pierwszą mieszankę, trochę pokombinowałem z kalkulatorem i wyszło coś takiego.
800,0 g Wołowina gulasz (gulasz KL II)
60,0 g Kurczak serce
60,0 g Kurczak żołądek
120,0 g Kurczak skrzydełka całe
30,0 g Kurczak pierś bez skóry
14,3 g Felini Complete
2,0 szt Żółtko jajka
17,0 g Wątroba kurczaka
0,7 g Sól himalajska
1,0 g Tauryna
317,0 g Woda
48 g Warzywa
Proszę o opinię, porady i ewentualne modyfikacje.
PS. uff pisanie nie jest moją mocną stroną
To mój pierwszy post na forum więc żeby od razu nie prosić o pomoc to kilka słów o mnie. Jestem z Rzeszowa, kilka lat temu niestety mój kocur pożegnał się z tym światem, miał ok 17 lat - (całe życie na puszkach marketowych jakieś kitkaty itp + sucha karma i od czasu do czasu rybka czy kawałeczek surowego mięsa ale to sporadycznie) i ostatnie 2 lata jego życia to niewydolność nerek i kilka innych schorzeń.
Ostatnio dzieci i żona postanowili że adoptujemy kota
Ale w domu przyjaciel google i czym karmić kota - i jakoś tak przez przypadek trafiłem do was. Od razy spodobała mi się taka koncepcja karmienia kota. Zamówiłem FC i taurynę, dziś odbieram sól himalajską, wieczorkiem zmielę skorupki z jajek. w późniejszym czasie dokupię resztę potrzebnych suplementów.
Kot o dziwo za puszkami nie przepada, suchego to tak bardziej z nudów kilka g zje - nawet zakupiłem mu jakąś bezzbożową Acana czy coś podobnego ale nie jest zainteresowany.
Ostatni tydzień został poddany testom i chyba przeszedł wzorowo, jego menu to:
- pierś z kurczaka, żołądki, serca, wątroba kurza, skrzydło całe zjadł, mięso tłuste wołowe również, z szyją z indyka rozprawił się też bez problemu. Dodam że nie dostawał nic innego.
A teraz do rzeczy- chciałbym dziś przygotować pierwszą mieszankę, trochę pokombinowałem z kalkulatorem i wyszło coś takiego.
800,0 g Wołowina gulasz (gulasz KL II)
60,0 g Kurczak serce
60,0 g Kurczak żołądek
120,0 g Kurczak skrzydełka całe
30,0 g Kurczak pierś bez skóry
14,3 g Felini Complete
2,0 szt Żółtko jajka
17,0 g Wątroba kurczaka
0,7 g Sól himalajska
1,0 g Tauryna
317,0 g Woda
48 g Warzywa
Proszę o opinię, porady i ewentualne modyfikacje.
PS. uff pisanie nie jest moją mocną stroną
Witaj na forum
. Mam nadzieję, że spodoba Ci się u nas a Twoja kotka dzięki barfnej diecie będzie zdrowym i szczęśliwym kotem. Zapraszam Cię do powitalni, w której będziesz mógł napisać o sobie i swojej kotce więcej. Mile widziane są także zdjęcia
. Poza tym bardzo fajnie jest przeczytać, że ktoś adoptował kocią sierotę ze schroniska
. Myślę, że w Waszym przypadku najlepszym rozwiązaniem byłby BARF z suplementami naturalnymi. Z tego, co piszesz, Twoja kotka jest stworzona do bycia barfnym kotem. Ze względu na to, że wcześniej nie była prawidłowo odżywiana, podarowałabym jej ten luksus i skupiłabym się na barfowaniu tylko i wyłącznie z wykorzystaniem naturalnych suplementów.
Małymi ale szybkimi kroczkami przygotowywałabym się także do podjęcia decyzji o sterylizacji koteczki.
Małymi ale szybkimi kroczkami przygotowywałabym się także do podjęcia decyzji o sterylizacji koteczki.
Witajcie!
Nie bardzo wiedziałam gdzie umieścić swoje pytanie więc postanowiłam się podpiąć jako że mieszanka będzie z Felini.
Przepis już sobie wrzuciłam do Kalkulatora, wyszedł chyba całkiem niezły
Tylko mam wątpliwości odnośnie gramatury mięsa - nie będę używała kości, a do mieszanki potrzebuję mięso ze skórą, które to muszę od owych kości oddzielić. I nie wiem ile kupić mięsa (ćwiartki kurczaka) aby po odrzuceniu kości wyszło np. 500g. Ile mniej więcej gram kości znajduje się w takiej ćwiartce przykładowo?
Nie bardzo wiedziałam gdzie umieścić swoje pytanie więc postanowiłam się podpiąć jako że mieszanka będzie z Felini.
Przepis już sobie wrzuciłam do Kalkulatora, wyszedł chyba całkiem niezły
Tylko mam wątpliwości odnośnie gramatury mięsa - nie będę używała kości, a do mieszanki potrzebuję mięso ze skórą, które to muszę od owych kości oddzielić. I nie wiem ile kupić mięsa (ćwiartki kurczaka) aby po odrzuceniu kości wyszło np. 500g. Ile mniej więcej gram kości znajduje się w takiej ćwiartce przykładowo?
Zrobiłam próbną mieszankę na 3 dni z naturalnymi suplami. Nie poszłam na całość - zmniejszyłam jedynie ilość FC i dodałam minimalne ilości supli coby panny posmakowały. Kitka trochę się pokrzywiła, ale zjadła. A CikCik - zgadnijcie
Tak ją wykręciło na sam zapach, że uciekła i tylko zdążyłam jej zadek zobaczyć
Wiedziałam, że tak będzie z tym opornym kociszczem
Wiedziałam, że tak będzie z tym opornym kociszczem
Celem uzupełnienia:
Kitucha - Pasibrzucha również uznała mieszankę za całkowicie niejadalną, a jeśli jej nie smakuje (jej smakuje zazwyczaj wszystko co da się zjeść) to naprawdę coś w tej mieszance musi być obrzydliwe
Z "nowości", które w mieszance były: smalec gęsi (próbowały ze słoika i smakował), skorupki, sól himalajska, pół żółtka, Tokovit i algi morskie. Suple były w ilościach mikro, 0,2 g np. , na smaka tylko.
Moje podejrzenie pada na algi - mają specyficzny zapach, który mnie odrzuca
Może kolejnym razem ich nie dodam? Trochę się boję, że znowu czymś zepsuję mięso, którego nie mam na co dzień, a mieszankę zrobić trzeba ponieważ teraźniejsza już się kończy.
Kitucha - Pasibrzucha również uznała mieszankę za całkowicie niejadalną, a jeśli jej nie smakuje (jej smakuje zazwyczaj wszystko co da się zjeść) to naprawdę coś w tej mieszance musi być obrzydliwe
Z "nowości", które w mieszance były: smalec gęsi (próbowały ze słoika i smakował), skorupki, sól himalajska, pół żółtka, Tokovit i algi morskie. Suple były w ilościach mikro, 0,2 g np. , na smaka tylko.
Moje podejrzenie pada na algi - mają specyficzny zapach, który mnie odrzuca
Możesz zrobić bez alg, a w razie czego podać algi do konkretnej mieszanki (wcześniej wylicz ile się do każdej mieszanki przynależy alg, żebyś tylko dla tej porcji ich dodała).
Ostatnio zmieniony 2014-01-27, 14:14 przez Tufitka, łącznie zmieniany 1 raz.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
O to to!
U mnie jest identycznie - wczoraj wieczorem zaniosłam bezdomniaczkom te niezjedzone przez dziewczyny porcje z naturalnymi suplami i wszystko zostało pożarte jednym kęsem. A te domowe hrabianki w nosie mają to co im podaję
Ok, zrobię mieszankę bez alg, ale spróbuję je jakoś przemycać w jedzonku. A może te algi trzeba drobniej zmielić? Teraz są w formie malusich drobinek. Mam porządny młynek, który skorupki mieli na pył więc może i z algami spróbować? Ale jak mam je wąchać to na samą myśl mnie wzdryga
Tufitko, Wy już jesteście całkowicie na naturalnych suplach? Głupie pytanie, pewnie tak
U mnie jest identycznie - wczoraj wieczorem zaniosłam bezdomniaczkom te niezjedzone przez dziewczyny porcje z naturalnymi suplami i wszystko zostało pożarte jednym kęsem. A te domowe hrabianki w nosie mają to co im podaję
Ok, zrobię mieszankę bez alg, ale spróbuję je jakoś przemycać w jedzonku. A może te algi trzeba drobniej zmielić? Teraz są w formie malusich drobinek. Mam porządny młynek, który skorupki mieli na pył więc może i z algami spróbować? Ale jak mam je wąchać to na samą myśl mnie wzdryga
Tufitko, Wy już jesteście całkowicie na naturalnych suplach? Głupie pytanie, pewnie tak
mam naturalne suple. Wolno żyjące wcinaną wszystkie naturalne w mieszankach, moje hrabianki kręciły nosem, więc cofnęłam się do tyłu i idę od początku. Na razie mieszanka z tauryną, sól i drożdże jest już bardziej trochę zjadliwa, będę teraz je posypywać nowym suplem, aby przyzwyczaiły się do niego.nelka83 pisze:Tufitko, Wy już jesteście całkowicie na naturalnych suplach? Głupie pytanie, pewnie tak
Możesz zmielić drobniej algi (jak się zmielą) i je dodawać, zobaczysz czy wchodzą.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw