Co na zaparcia ?
Myślę ze masterchef od lewatywy Sihaya się wypowie (w sumie znajduje się to tutaj gdzieś na którejś stronie).
Ja mogę powiedzieć do czego doszłam u swojego kota:
robiłam to gruszką dziecięcą ale nie polecam- jest nie wygodna, nie wiedać ile juz wlałaś a końcówka jednak ciut za gruba. Teraz mam taki cieniutki wężyk od weta nie wiem co to w zasadzie jest ale ma taką delikatną zaokrągloną końcówkę dwie dziurki po bokach i z drugiej strony końcówkę do strzykawki i do tego własnie dużą stzykawe najlepiej 50 ml
I tak jak pisała Sihaya robimy to dobrze ciepłą wodą samą lub np z czystą Laktulozą proporcja 1:2 laktuloza:woda
Jak to nie jest jakieś mega zaparcie to pomaga od razu za kilka minut kot robi kupę z woda i jest git.
Jeżeli chodzi o eneme to ją teraz zalecił mi wet ale to już przy większym zaparciu wydaje mi się, że to jak już inne rzeczy nie skutkują. Ilość jaka zalecił to dwa ml, reszta stoi i czeka aż sie przyda.
Jeszcze co do technicznych spraw to trzeba kota i końcówkę nasmarować poślizgiem, wziąć kota za ogon i delikatnie, lekko kręcąc włożyć rurkę w dupkę (można go położyć u mojego lepiej wchodzi jak leży na boku). Trzeba delikatnie i z wyczuciem. Kot ma dość silny zwieracz więc trzeba wyczuć moment kiedy "nas wpuści" Ja czasem nawet ze trzy podejścia muszę zrobić zanim mi się rurka wśliźnie tak mocno zaciska. Jak już włożę to wlewam co tam mam, chwilkę przytrzymuje kota a potem to już leci i się załatwia.
Ja mogę powiedzieć do czego doszłam u swojego kota:
robiłam to gruszką dziecięcą ale nie polecam- jest nie wygodna, nie wiedać ile juz wlałaś a końcówka jednak ciut za gruba. Teraz mam taki cieniutki wężyk od weta nie wiem co to w zasadzie jest ale ma taką delikatną zaokrągloną końcówkę dwie dziurki po bokach i z drugiej strony końcówkę do strzykawki i do tego własnie dużą stzykawe najlepiej 50 ml
I tak jak pisała Sihaya robimy to dobrze ciepłą wodą samą lub np z czystą Laktulozą proporcja 1:2 laktuloza:woda
Jak to nie jest jakieś mega zaparcie to pomaga od razu za kilka minut kot robi kupę z woda i jest git.
Jeżeli chodzi o eneme to ją teraz zalecił mi wet ale to już przy większym zaparciu wydaje mi się, że to jak już inne rzeczy nie skutkują. Ilość jaka zalecił to dwa ml, reszta stoi i czeka aż sie przyda.
Jeszcze co do technicznych spraw to trzeba kota i końcówkę nasmarować poślizgiem, wziąć kota za ogon i delikatnie, lekko kręcąc włożyć rurkę w dupkę (można go położyć u mojego lepiej wchodzi jak leży na boku). Trzeba delikatnie i z wyczuciem. Kot ma dość silny zwieracz więc trzeba wyczuć moment kiedy "nas wpuści" Ja czasem nawet ze trzy podejścia muszę zrobić zanim mi się rurka wśliźnie tak mocno zaciska. Jak już włożę to wlewam co tam mam, chwilkę przytrzymuje kota a potem to już leci i się załatwia.
A jeszcze jedna rzecz mi sie nasunęła Ta rurka którą teraz mam ma jeszcze jedną dużą przewagę: dziurki z których leci woda są po boku, to jest zaleta gry kupa jest juz przy końcu ponieważ mamy pewność że wkładając rurkę jej wlot nie zatka nam się kałem. Przy gruszce to mi się zdarzyło- wkładam naciskam nic nie leci wyciągam a tu otwór zaklejony 
Niestety okazało sie że kupy nie tylko nie jest brak ale jest jej cała masa! Cały kot jest w kupie a raczej cała kupa w kocie. Od początku do końca kupa i posrodku gazy. W zasadzie gazy przedzielają mięką kupę od twardej. Niestety twardej jest sporo. Ide teraz robić lewtywy.
Wiem już że troche za płytko robiłam lewatywe. Teraz zrobie super porządna i modlimy sie o urobek
Także proszę się nie bać i rurkę wsadzać głęboko, z tego co wet pokazał to ze 20cm
MOżna powiedzieć że ja terminuje na czeladnika lewatywy (toche nie po polsku ale chyba wiadomo o co chodzi
)
Wiem już że troche za płytko robiłam lewatywe. Teraz zrobie super porządna i modlimy sie o urobek
Także proszę się nie bać i rurkę wsadzać głęboko, z tego co wet pokazał to ze 20cm
MOżna powiedzieć że ja terminuje na czeladnika lewatywy (toche nie po polsku ale chyba wiadomo o co chodzi
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Dzaruna, łącznie zmieniany 1 raz.

