Problemy z uszami, świerzb, zapalenia, inne

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Dieselko, ciąć i niech się zagoi porządnie. Tak mówił mój wet - samo upuszczenie krwiaka może spowodować właśnie "babranie", a jeśli naczynko się nie zamknęło, to gula znów się tworzy.
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

jemu nie upuszczali własnie. Zrobili tylko punkcję, żeby sprawdzić co jest w środku. Ale wetka powiedziała, że nie można upuszczać tej krwi, bo się zrobi jeszcze gorzej.
Starali się farmakologicznie ale efektu nie ma. No i Gruby będzie jednak musiał na stół iść

Wiecie... nikt go tak na hurra nie chciał kłaść na stole, bo on dopiero co ze schronu wyciągnięty. Schron z serii mordownia a on tam siedział 2lata. więc każdy wolał jednak popróbować lekami, zanim podjęta została decyzja o narkozie.
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

W takim razie coś źle zrozumiałam z upuszczaniem.

Trzymam wobec tego kciuki za Grubego. Daj znać później.
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

wetka się pochorowała i zabieg był przeniesiony na piątek......w piątek oczywiście nic- zero jakiegokolwiek krwiaka. Macali, szukali - no ani śladu nie ma.
Antybiotyk odstawiony, przeciwzapalne jeszcze są na tydzień. w piątek kontrola i najprawdopodobniej koniec leczenia.

wetka sama zdziwiona
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Czyżby leczenie farmakologiczne pomogło całkowicie? Jeśli tak, to dobrze, że uniknął ciachania. :kwiatek:
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Zauważyłam, że kot trochę drapie pod uchem :evil: w uchu nic nie widzę, ale bardzo chce drapać jak dotykam w środku ucho - świerzb :niewiem: :shock: co robić, co zastosować :niewiem:
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Gdyby był świerzb to zobaczyłabyś brązowy nalot wewnątrz uszu. Ale wydaje mi się, że jakiś "paproch" wleciał do ucha. Mojej Perełce często się to zdarza. Szybko czyszczę uczy od zewnątrz i wewnątrz (przecieram palcami) i po kłopocie - już się tak nie drapie, nie trzepie głową. 8-)
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Coś tam ciemnego zobaczyłam, za takim zakrętasem z boku ucha(nie całkiem w głębi) Starałam się wytrzeć to wacikiem, kotu się to oczywiście nie podoba, warczy. Mógł to być tylko brudek ? Takie coś może mu przeszkadzać ? Może lepiej coś zastosować zanim się sprawa rozwinie (gdyby to miał być świerzb) Jest taki lek "advokate" do odrobaczania, podobno załatwia i świerzba - może zastosować zamiast innego czegoś przy ewentualnym odrobaczaniu ? :-x
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Gerdo, na razie może obserwuj. Nic po diable. Jeśli świąd będzie się utrzymywał, wtedy trzeba zastosować leki przeciwświerzbowe - miejscowo. A advocate, nie ma sensu truć całego kota, nakrapiając ten preparat na skórę, musisz pamiętać, że przenika on przez skórę także do krwi.
Kazia
Moderator
Posty: 796
Rejestracja: 2011-09-21, 20:28
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Kazia »

Zupełnie nie mam przekonania do leków podawanych na skórę. Tak samo trują kota jak każdy inny lek. A potrafią mieć nieciekawe skutki uboczne.
Świerzb to takie fusy od kawy. Spróbuj patyczkiem do uszu to ucho w środku wyczyścić i obejrzyj, co będzie na patyczku.
Jeśli suchawe fusy to zapewne świerzb.
Jeśli się będzie mazało, raczej nie świerzb.
Kot może się drapać i trzepać głową przy zapaleniu ucha środkowego, zwróć uwagę na ogólne samopoczucie, czy nie ma gorączki (w rozwiniętej postaci może mieć zaburzenia równowagi nawet).
Na świerzb najskuteczniejsza jest Ivermectyna (Biomectin) przy czym niektórzy podają nie w zastrzyku tylko odrobinkę do ucha.
Ale najpierw trzeba stwierdzić na pewno, że to świerzb.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

nie ma co advocata dawać od razu, na początek spróbuj oridermyl. Dopiero jak to nie pomoże to wtedy. U mojej trzeciej - jak u nas nastała - też w uszach stwierdzono świerzb i orydermyl stosowałam. Po jakimś czasie lewe ucho czyściutkie a prawe do tej pory się paprze (już prawie rok). Miała podany advocat ale niewiele pomogło. Ostatnio poszłam z nią do weta i wetka stwierdziła grzyba w uchu. Dostała takie krople dla psa przeznaczone i zakraplam. Niedługo idę na kontrolę, zobaczymy co wetka powie. Ma to głębiej i jak się zagląda z wierzchu do środka, to nic nie widać, dopiero jak wacikiem się lekko głębiej sięgnie to się wyciąga ciemne coś. I miała podobne odruchy, drapanie się za uchem, w uchu. jak dotykałam ucha to też się drapała i potrząsała głową.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
czesia
Moderator
Posty: 40
Rejestracja: 2012-12-05, 21:22
Lokalizacja: Ząbki
Kontakt:

Post autor: czesia »

Uważam, że powinnaś przejść jednak się do weta by zajrzał do ucha zanim cokolwiek zrobisz czy zakroplisz.
Trudno na odległość stawiać diagnozy.
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Dłubałam wacikiem (nie tak bardzo głęboko-tyle gdzie widać bo się boję), ale nic się nie wyjmuje, wacik praktycznie czyściutki :twisted: Te małe kołtunki które sobie parę razy zrobił pod uchem mnie zaniepokoiły. W uchu nie drapie, głową nie potrząsa (chyba że po dłubaniu :twisted: ) Będę obserwować. Dzięki za pomoc - może komuś się ten temat też przyda. :kwiatek: :kwiatek:
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Na przyszłość: dobrze gdyby chore ucho zobaczył weterynarz, pobiera wydzielinę do badania a potem ew. można się zastanawiać co z tym fantem zrobić. Nie polecam dobierania preparatów bez konsultacji z wetem i bez dokładnego zaznajomienia się ze składem. Kocie ucho jest bardzo wrażliwe, większość preparatów dostępnych w Polsce na rynku weterynaryjnym zawiera substancje drażniące śluzówkę ucha, ich zastosowanie kończy się zwykle przewlekłym zapaleniem i naruszeniem naturalnej flory bakteryjnej ucha przez długi czas, nadprodukcją sebum.
Na świerzbowca najszybciej i najskuteczniej działa iwermektyna w iniekcji, ale musimy pamiętać o tym, że jest ona neurotoksyczna i może wywierać niekorzystny wpływ na receptory GABA, a niektóre rasy kotów nie są w stanie jej metabolizować, podobnie jak niektóre rasy psów. W przypadku kota zakropienie iwermektyny do ucha niesie ze sobą ryzyko, że kot przy myciu spożyje niewielkie jej ilości. Warto stosować ją w ostateczności, przy wyjątkowo opornych zakażeniach.
mruczek
Moderator
Posty: 73
Rejestracja: 2013-11-06, 13:15
Lokalizacja: Gdynia, Sopot

Post autor: mruczek »

Kaziu ...może ivermectyna jest skuteczna ale nie zarejestrowana dla kotów w postaci iniekcyjnej(czyli tej którą najczęściej podaje się kotom zwierzakom doustnie lub podskórnie)Zarejestrowana jest w postaci otimectinu usznego .I nie sądzę aby postać iniekcyjna była bardziej bezpieczna niż selamektyna (stronghold) czy moksydektyna (advocate).Z postacią uszną troche lepiej z tym bezpieczeństwem
ODPOWIEDZ