W Niemczech też zrzucano tą szczepionkę. Problem jest taki, że te szczepionki dla dzikich zwierząt (do zjedzenia) zawierają żywe wirusy (o ile w przypadku wirusa można w ogóle mówić o "żywym" lub "martwym"...).AniaR pisze:W Teksasie natomiast rozrzucaja z samolotowow w lasach szczepionke na wscieklizne (w miesie) w zwiazku z tym w tym stanie jest nawiekszy procent wystepowanie wscieklizny wsrod dzikich zwierzat.
Szczepić/nie szczepić?
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
W Polsce rozrzucane są szczepionki dla lisów - dwa razy w roku w regionach w których odnotowuje się zachorowania. Wtedy wiszą ostrzezenia i przez 2 tygodnie należy zachować szczególną ostrożność.
Ostatnia akcja miała miejsce w październiku.
Ostatnia akcja miała miejsce w październiku.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
- Nina_Brzeg
- Posty: 862
- Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
- Lokalizacja: Brzeg
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
No nie tak do końca - wirus nie zabija w ciągu 5 minut... zazwyczaj trwa to nieco dłużej a w tym czasie zaraża... Mamy tu tylko i wyłącznie doczynienia z zniewłasciwym użyciem słowa nosiciel. Ale ludzie tak mają - pies nie ma włosów tylko sierść - i jeden podgatunek z włosem czyli york. A cóż to takiego krosta?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Gryzonie zarażone wścieklizną umierają w ciągu 1-2 dni, zanim wirus przedostanie się do ich śliny. Nie są więc w stanie zarazić nikogo przez ugryzienie. Może ewentualnie przenieść wściekliznę na zwierzę, które zje takiego chorego gryzonia. Co nie zmienia faktu, że musiałam przymusowo jeździć na obserwację pod kątem wścieklizny ze swoim szczurem, bo ugryzł weterynarza 
już wcześniej uważałam, że doszczepianie jest zbędne, więc nie szczepię mojej suki(poza wścieklizną, bo obowiązek). lektura tego wątku utwierdziła mnie w tym.
mam jednak dylemat dotyczący mojego psa. był szczepiony raz, kiedy był szczeniaczkiem. teraz ma ponad rok i chcemy go kastrować. na różnych portalach piszą, że pies ma być zaszczepiony. moja wetka pewnie uzna, że należy małego zaszczepić przed zabiegiem. ja już sama nie wiem, jak postąpić? czy mam go teraz szczepić, czy nie?
mam jednak dylemat dotyczący mojego psa. był szczepiony raz, kiedy był szczeniaczkiem. teraz ma ponad rok i chcemy go kastrować. na różnych portalach piszą, że pies ma być zaszczepiony. moja wetka pewnie uzna, że należy małego zaszczepić przed zabiegiem. ja już sama nie wiem, jak postąpić? czy mam go teraz szczepić, czy nie?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Jeżeli go teraz doszczepisz na wirusówki - potem możesz sobie dać spokój na parę lat. Jeżeli teraz nie dasz szczepionki przypominającej - takie choroby jak parwo czy nosówka staną się dla psa jak najbardziej aktualne i niebezpieczne. Niestety.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
przeczytałam cały drugi wątek o szczepieniach na tym forum i wszystko wskazuje na to, że takie szczepienie dla szczepienia jest bezsensowne, a na dodatek może być szkodliwe. nie pojawił się żaden merytoryczny argument za tym, żeby szczepić. dyskusja była o ludziach, ale jak najbardziej przenieść można ją na zwierzęta.
może ktoś jeszcze wypowie się w temacie
może ktoś jeszcze wypowie się w temacie
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
To nie jest szczepienie dla szczepienia.... taki schemat tworzenia odporności mają te konkretne szczepionki. Podaje się dawkę przypominającą po roku od ostatniego szczepienia szczenięcego. Tak pokazują wyniki badań nad szczepionką. I tego nalezy się trzymać. Jeżeli teraz olejesz to szczepionki w szczenięctwie zrobiłaś niepotrzebnie.
Odnosząc się do ludzi - szczepionka przeciwko żółtaczce B też jest wielokrotna. Inaczej jest bez sensu. Tężec podaje się co 5 lat. Bo na tyle czasu wystarcza odporność po kolejnej dawce.
Odnosząc się do ludzi - szczepionka przeciwko żółtaczce B też jest wielokrotna. Inaczej jest bez sensu. Tężec podaje się co 5 lat. Bo na tyle czasu wystarcza odporność po kolejnej dawce.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
w tym wątku ciocia-mlotek pisała, że wystarczy psa zaszczepić raz w życiu, by nabył odporności do końca swoich dni, przy czym należy sprawdzać przeciwciała. dlatego czekam na więcej głosów, bo teraz już sama nie wiem, a chciałam po weekendzie iść na szczepienie/albo nie
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
dawki przypominające dla szczeniąt podaje się dlatego, bo standardowo szczepi się szczenięta ZA WCZEŚNIE i pierwsza dawka może zwyczajnie nie zadziałać ( ma to związek z przeciwciałami od matki - one walczą ze szczepionką ale nie dają stałej odporności)
Zostało wykazane (znajdę badanie to dam link), że np szczepionka na nosówkę, podana RAZ, ale w wieku 12-16tyg dawała odporność już po pierwszej dawce i to zdecydowanej większośći szczeniąt (ponad 90% o ile pamiętam)
Jeśli martwisz się to jedyną opcją jest zbadanie na przeciwciałą. Weci nie robią tego w swoich gabinetach tylko musza wysłać do labu więc nieważne, gdzie mieszkasz
Tu jest co nieco o tym ile trwa odporność
http://www.dogsnaturallymagazine.com/li ... nity-vets/
zwróćcie uwagę, że mowa o dorosłych psach - a to własnie ze względu na to przedwczesne szczepienie
A tu jest o tym badaniu szczepionki na nosówkę u szczeniąt w konkretnym wieku
http://www.dogsnaturallymagazine.com/vet-distemper-dog/
Zostało wykazane (znajdę badanie to dam link), że np szczepionka na nosówkę, podana RAZ, ale w wieku 12-16tyg dawała odporność już po pierwszej dawce i to zdecydowanej większośći szczeniąt (ponad 90% o ile pamiętam)
Jeśli martwisz się to jedyną opcją jest zbadanie na przeciwciałą. Weci nie robią tego w swoich gabinetach tylko musza wysłać do labu więc nieważne, gdzie mieszkasz
Tu jest co nieco o tym ile trwa odporność
http://www.dogsnaturallymagazine.com/li ... nity-vets/
zwróćcie uwagę, że mowa o dorosłych psach - a to własnie ze względu na to przedwczesne szczepienie
A tu jest o tym badaniu szczepionki na nosówkę u szczeniąt w konkretnym wieku
http://www.dogsnaturallymagazine.com/vet-distemper-dog/
Ostatnio zmieniony 2014-01-15, 17:46 przez ciocia_mlotek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
No cóż... widać mój pierwszy własny pies należał do tych 10% . Umarł na nosówkę w wieku nieco ponad 3 miesiące na moich oczach... Cieszyłam się nim całe 9 dni. I byłam w wieku mojej córki.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.