Zwyczaje żywieniowe dzikich kuzynów kotów i psów

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

żbiki ze względu na swoją "masę: żywią się raczej drobnymi istotami... gryzonie, jaszczurki, ptaki....małe sarenki...wątpię żeby sobie poradził z dorosłym osobnikiem....
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Jako ciekawostka - w moich okolicach ok 70% diety żbika stanowią zajęczaki, reszta małe gryzonie przede wszystkim i ptactwo (bażant, czasem głuszec). Okazjonalnie tłuką kury. Nie słyszałam o zabitych sarnach ( a jest tego u nas od diabła). Natomiast na własne oczy widziałam martwego noworodka dzikiej kozy, który nosił ślady objadania przez coś drapieżnego (mógł to być tylko zbik lub lis)
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Ryś waży do 35kg, jeleń od 68kg. Prawie dwa razy cięższe od rysi jelenie stanowią 22% ich diety. Żbik waży do 10kg, sarna od 15kg. (dane wg Wikipedii). Myślę, że to wcale nie takie nieprawdopodobne, że żbik połakomi się na sarnę.

Może by tak wydzielić osobny temat o jedzeniu zamrożonego mięsa przez drapieżniki? Myślę, że jest to ciekawe zagadnienie :-)
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

No nie wiem ja niby z rodziny myśliwskiej ale nagle zaczynam wątpić w moja wiedzę w starciu z wikipedią :mrgreen:
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Co innego połasi się a co innego stanowi duży procent diety.
Z tymi rysiami - ale te 22% stanowią dorosłe jelenie? Czy młodzież? Bo młodzież raczej nie będzie 2 razy cięższa a to już zmienia postać rzeczy. Dalej - czy zjada całą czy najada się, zostawia (dla padlinożerców) a potem znów poluje? Bo to sa dość ważne rzeczy tak naprawdę.
Żbiki wiem, że spore części królików i zajęcy potrafia po prostu zostawić. Tu u nas nietrudno natrafić na takie nadjedzone truchło. Czyli można przyjąć, że jakąś tam część zostawiają w ogóle i przy kolejnym posiłku polują.



ps. zastanawiam sie GDZIE wydzielić tą dyskusję
Jara
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

Sarna ofiarą żbika? Nie bardzo. Koźlę tak, mały jelonek tak, ale nie dorosła sarna.
Sarna może paść ofiarą wilka, psa, rysia, auta lub myśliwego. No chyba, że chora albo połamana. ;)
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Podałam wartości skrajne, o czym zresztą wspomniałam ;-)

Żeby nie było, nie namawiam nikogo, by ładował kotom na talerz mieszankę prosto z zamrażarki :lol: ja nie skarmiłam takowej umyślnie - nie spodziewałam się, że wybredna i obrażalska Tula choćby poliże zamrożone mięso.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

ciocia moze nowy temat? "zwyczaje dzikich kotow"? ;p

Rozgraniczmy,...ja wspominalam o MALEJ , MŁODEJ SARNIE..
Nie mieszajmy w to Jeleni... bo jeleń jako byk potrafi wazyć nawet z 200kg ...chyba , że ujmiemy sarne jako jeleniowate.... czyli te sama rodzinę...

No i tak , jak przyjdzie zima i głód zadek ściśnie a nic innego pod łapą nie ma to i na taką sarnę można szczęścia popróbować...ale ja bym tego nie ujmowała jako składnik podstawowej diety... bo mając pod łapą wiele innych łatwiej dostępnych mięs.. to nie ma sensu. Zwierze chce sie przede wszystkim najeść , zaspokoić głód już teraz... a nie idzie do lasu i sobie nie wybiera to wczoraj był bażancik to dziś może sarenka...trafi się dobra próbujemy, ale nie chodzi i nie szuka specjalnie ich...
Ostatnio zmieniony 2014-01-12, 00:15 przez _Jadis_, łącznie zmieniany 2 razy.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

A nie, widziałam wspominki o jeleniu szlachetnym jako ofierze żbika!!! Ale nie mówimy tu o dorodnych bykaqch tylko raczej mini-młodzieńcach. Nawet wilki, wg tego co czytałam, w całej watasze polując, nieczesto wybieraja byki.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Tytułem wstępu.....
Fudżi to hybryda wielorasowiec, duży i kudłaty, sporo w nim w NFO , jada wszystko co "spadnie" na podłogę, posiada również umiejętności łowieckie.
Bez pardonu zabiera zdobycz z ludzkich zasobów, z talerzy, szafek i innych schowków.
Wyjmując zamrożone (-20 stopni) skrzydło kurczaka nie czekam aż odmięknie.
Fudżi doskonale wie, że to dla niego i torturą byłoby pozostawienie kuraka, gdzieś aby odtajało, a on by to czuł :twisted:
Wyraz jego sowich oczu jest tak wymowny i przekonywujący, że dostaje je od razu.
Nie odchodzi od zmrożonego na krok. To cały rytuał.
Pilnuje, liże, odgryza, przeciąga po całej kuchni...rozglądając się bacznie dokoła czy nie nadchodzi konkurencja..
Za pierwszym razem miałam obawy i lęki człowieka cywilizowanego, rozmroziłam troszkę, a kolejnym mniej i tak poszło..
Nie dostał zapalenia krtani, anginy ani żadnej innej influency :-D
Nie jest to zwyczaj ani reguła, tak bywa sporadycznie w sytuacjach awaryjnych, gdy ja gapa nie wyjmę na czas ukochanego skrzydełka :food:
Awatar użytkownika
vesela krava
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Heh to mi sie czasem zdarzaja lekko zamrozone kawalki w mieszance i znikaja w takim samym tempie, bez konsekwencji kuwetowych. Ciekawi mnie, czy koty tez moga bolec zeby przy jedzeniu zamrozonych (nie tylko zimnych) pokarmow.

A propos zbikow, przejzalam sobie youtube w nadziei, ze zobacze tam zbika polujacego na sarne :-P Poki co nie znalazlam, ale jest kilka filmikow "z ukrycia" dokumentujacych ich zycie.

Link 1
Link 2

Faktycznie poluja na kroliki (widac jak male zbiczatka transportuja wiekszego od siebie krolika :lol: ), zaby i jeden kociak zlapal chyba rybe.

edit:
Urobek niektorych dzikich kotow :mrgreen: Link To pierwsze zdjecie, choc to nie kot, mnie zadziwia, zjadl ofiare co do wlosa!
Ostatnio zmieniony 2014-01-12, 11:36 przez vesela krava, łącznie zmieniany 1 raz.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Z reakcją zębów na zimne coś na rzeczy być musi, bo Fudżi robi przerwy w odgryzaniu i potrząsa pyszczkiem inaczej niż jedząc ciepły posiłek.
Awatar użytkownika
motyleqq
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

Sandra pisze:Z reakcją zębów na zimne coś na rzeczy być musi, bo Fudżi robi przerwy w odgryzaniu i potrząsa pyszczkiem inaczej niż jedząc ciepły posiłek.
hehe, ale widocznie to nie przeszkadza jej w jedzeniu :mrgreen: to się nazywa motywacja :mrgreen:

a mi się wydaje, że moja suczka nie za bardzo lubi jak coś jest zimne. ale teraz już to nie jest zauważalne, bo jak dzieli dom z drugim psem, to zjada wszystko bez zastanowienia, nie ma to jak konkurencja przy misce ;-)
koty nasze w ogóle zimnego nie dostają, zwłaszcza kocięta
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Maciejka
Posty: 301
Rejestracja: 2012-04-26, 21:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciejka »

ciocia_mlotek pisze:Natomiast na własne oczy widziałam martwego noworodka dzikiej kozy, który nosił ślady objadania przez coś drapieżnego
Ciocia_młotek, w jakiej niebezpiecznej okolicy mieszkasz :mrgreen: !
(tak naprawdę to Ci zazdroszczę... :-( )
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Diesel kości dostaje tylko mrożone. Nooo chyba że świeżo kupione ale jako, że kupuję wieeeelkimi paczkami to się zbyt często nie zdarza.
No i tak budula leży... liże, mymła, czasem zostawi na chwilkę i znowu się zabiera.
Ostatnio dostał rybę (ryba musi być koniecznie zamrożona na kość bo innej nie ruszy). Nie zjadł, tylko zostawił. Przyszło Małe-Rude i co? i się zabrało za rybkę :) Też było bieganie z nią, kulanie po podłodze, próby zjedzenia i dalej turlanie. Aż w końcu pół rybki zostało zjedzone.
Normalnie kotom mrożonego nie daje, bo mają takowe w nosie. Tu widać zasmakowało :)

Dlaczego nie porównywać żołądka kota małego i dużego? rozstrzał między dużym kotem a małym jest chyba porównywalny do tego, między wilkiem a cziłką czy innym ratlerkiem?
No dobra..... młodym, dużym kotem :P
Paulinka i Dieselek
ODPOWIEDZ