Kolejny kot w domu - blaski i cienie dokocenia
Przeglądałam stronkę fundacji felis, zastanowię się nad tym rozwiązaniem.
Ta dyskusja nie pomogła mi w podjęciu decyzji, bo byłam na 100% zdecydowana, że chcę drugiego kociaka, tylko problem właśnie z TŻ. Niestety też traciłam nadzieję na przekonanie go, ale teraz już światełko się zapala. A Wasze wypowiedzi zasiały we mnie mnóstwo wątpliwości. Ale co kot to kot, Mauryc w ogóle nie przebywał z innymi kociakami (oczywiście oprócz rodzeństwa, ale nie wiem czy to pamięta, już ponad rok minął).
Ta dyskusja nie pomogła mi w podjęciu decyzji, bo byłam na 100% zdecydowana, że chcę drugiego kociaka, tylko problem właśnie z TŻ. Niestety też traciłam nadzieję na przekonanie go, ale teraz już światełko się zapala. A Wasze wypowiedzi zasiały we mnie mnóstwo wątpliwości. Ale co kot to kot, Mauryc w ogóle nie przebywał z innymi kociakami (oczywiście oprócz rodzeństwa, ale nie wiem czy to pamięta, już ponad rok minął).
Olga, jeśli się zdecydujesz, to mogę pomóc, opowiedzieć, jakie błędy my popełniliśmy przy wprowadzaniu nowego kota, na co trzeba zwracać uwagę, itp.
Co do Fundacji, bardzo często są sytuacje, że pojawia się kot, dla którego trzeba znaleźć dom lub przechowanie jak najszybciej, on nie trafia do działu adopcje na stronie. W ten sposób ja dostałam moją kotkę, a siostra swoją - takie szybkie akcje, gdzie nie ma czasu na zastanawianie się. Najlepiej jest obserwować profil na FB, tam ogłaszane są nagłe przypadki, które zazwyczaj potrzebują przynajmniej DT.
Co do Fundacji, bardzo często są sytuacje, że pojawia się kot, dla którego trzeba znaleźć dom lub przechowanie jak najszybciej, on nie trafia do działu adopcje na stronie. W ten sposób ja dostałam moją kotkę, a siostra swoją - takie szybkie akcje, gdzie nie ma czasu na zastanawianie się. Najlepiej jest obserwować profil na FB, tam ogłaszane są nagłe przypadki, które zazwyczaj potrzebują przynajmniej DT.
...inexplicable catness...
Ja z kolei nie żałuję że wzięliśmy drugiego. I choć starszak rządzi to młodszak jest weselszy niż starszak. Jednak u mnie to może być odpowiedzialny za to charakter, jednak devony są spokojniejsze.
Młody ostatnio chciał się dostać do miski starszaka. Ten syczał, nawet raz łapkę dźwignął. Wiecie co to małe chucherko zrobiło ? Podeszł na około 5 cm od miski, zmniejszyło się do 50% swych rozmiarów (korniszony mają taką umiejętność) i ... zgodnie z zasadą czego ja nie widzę to i inni nie widzą ... zamknął oczy i tak stał do momentu aż starszak skończył :).
Młody ostatnio chciał się dostać do miski starszaka. Ten syczał, nawet raz łapkę dźwignął. Wiecie co to małe chucherko zrobiło ? Podeszł na około 5 cm od miski, zmniejszyło się do 50% swych rozmiarów (korniszony mają taką umiejętność) i ... zgodnie z zasadą czego ja nie widzę to i inni nie widzą ... zamknął oczy i tak stał do momentu aż starszak skończył :).
