Rychosław
- Tymiankowa
- Posty: 32
- Rejestracja: 2011-11-16, 10:12
- Lokalizacja: Lublin
Dobry wieczór :)
Długo nas tu nie było
. Rysiek ma się całkiem nieźle- powiedziałabym wręcz, że świetnie (obym w złą godzinę tego nie powiedziała... ) . Otóż sikanie ok -czasem tylko go dopajam jeśli uznam, że jednak mało sikał . Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy nie zbankrutuję na żwirku
.
Zaczęłam wprowadzać surowe mięso i prowizoryczne mieszanki. Prowizoryczne bo Shanna55 podpowiedziała mi taki podstawowy przepis - nie posiadałam jeszcze innych suplementów oprócz żółtka. Chodzi o to, żeby mój chrupkowy kot zaczął jeść mięso. Chrupek nie dostał już WOGÓLE . Ale muszę mu jeszcze mieszać (te dobre) puszki z mieszankami. No więc - JE :) . Początkowo była to odrobina surowego dodana do puszki. Teraz jesteśmy na etapie - uwaga uwaga- więcej mięska mniej puszki :) . Uważam to za nasz wspólny sukces
. Oczywiście mamy wzloty i upadki- raz miska jest puściutka i wylizana, a raz strajk i niejedzenie. Ale takie krótkotrwałe. Idę jednak w zaparte i nie ustępuję.
Kolejny plus surowego mięsa (bo Barfem to to jeszcze w naszym przypadku nie można nazwać) . Mała i ciemna qpa. Najpierw myślałam, że coś się dzieje z Rychem ale mądra osoba z Forum napisała mi, że to normalne :)
Długo nas tu nie było
Zaczęłam wprowadzać surowe mięso i prowizoryczne mieszanki. Prowizoryczne bo Shanna55 podpowiedziała mi taki podstawowy przepis - nie posiadałam jeszcze innych suplementów oprócz żółtka. Chodzi o to, żeby mój chrupkowy kot zaczął jeść mięso. Chrupek nie dostał już WOGÓLE . Ale muszę mu jeszcze mieszać (te dobre) puszki z mieszankami. No więc - JE :) . Początkowo była to odrobina surowego dodana do puszki. Teraz jesteśmy na etapie - uwaga uwaga- więcej mięska mniej puszki :) . Uważam to za nasz wspólny sukces
Kolejny plus surowego mięsa (bo Barfem to to jeszcze w naszym przypadku nie można nazwać) . Mała i ciemna qpa. Najpierw myślałam, że coś się dzieje z Rychem ale mądra osoba z Forum napisała mi, że to normalne :)
Suplementy dojechały :) . Na razie kończymy poprzednie mieszanki- oprócz mięsa (indyk, kurak, wołowina) dodawałam serca i wątróbkę. No i samo mięso nie jest chude- wybierałam tłuste (np udka ze skórą). Więc jak tylko zakupię mięcho znowu się do Ciebie zwrócę (informatyk na razie nie dotarł, żeby mi zobaczyć ten program od kalkulatora) .
[ Dodano: 2014-03-01, 13:09 ]
No więc zrobiłam kilka dni temu pierwszą normalną mieszankę BARFową
. Przepis zrobiła mi Shana - dziękuję
. Pierwsze podejście: wąch i wymarsz z podniesionym sztandarem, drugie podejście za jakiś czas (jeszcze do tej samej miski) : polizanie i znowu strajk. Kolejne kilka dni zjadanie po odrobinie, a dzisiaj jest tak, że raz nie zje wszystkiego a raz wyliże do czysta
. Co prawda dodaję mu jeszcze po małej łyżeczce dobrej puszki ale to tylko dla smaku . Uważam taki postęp (biorąc pod uwagę fakt, że surowiznę je od 2 miesięcy) za nasz wspólny sukces. Nie powiem było bardzo ciężko- czasami miałam ochotę zrezygnować jak widziałam, że przez kilka dni prawie nic nie jadł. A jeszcze jak się czasem nasłuchałam.... - a to, że BARF szkodzi (bo to nie jest się w stanie zrobić prawidłowo zbilansowanego pożywienia; a to, że surowe mięso ma pełno zarazków i bakterii; itd. ) . Najczęściej jest tak, że tylko kręcą głowami z politowaniem jak opowiadam o tej diecie i co musiałam kupić, żeby Rychu przeszedł na pełnowartościowy BARF. Generalnie otoczenie uważa mnie za lekko zwichrowaną kociarę. Ale jeśli mam być szczera- wisi mi to kalafiorem
(przepraszam jeśli się źle wyraziłam
) .
[ Dodano: 2014-03-01, 13:09 ]
No więc zrobiłam kilka dni temu pierwszą normalną mieszankę BARFową
Witaj w klubie lekko albo bardzo zwichrowanych na punkcie swoich zwierząt. I mnie (pewnie innym też) również wisi kalafiorem to co powiedzą innijuana pisze:Generalnie otoczenie uważa mnie za lekko zwichrowaną kociarę. Ale jeśli mam być szczera- wisi mi to kalafiorem(przepraszam jeśli się źle wyraziłam
) .
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Już nawet od osób, które mają koty słyszałam dziwne- wręcz szokujące dla mnie opinie. Byłyby gotowe wyrzucić z domu kota jeśli np. zaszłyby w ciążę. A to tylko przykład. I tu przytoczę krótką historię: W zeszłym roku latem po pracy stałam na przystanku autobusów miejskich i czekałam na swój. Do tego samego wsiadła tez pani na oko ok 50lat z kilkuletnim chłopcem. I akurat usiedli za mną. A jeśli siedzi się blisko osób rozmawiających - czy się chce czy nie- rozmowę się słyszy. W pewnym momencie pani do chłopca: -.... ale zadrapania kotów są najgorsze. Chłopiec : - a dlaczego zadrapania kotów są najgorsze? - Bo koty przenoszą zarazę!
Myślałam, że się uduszę. Zatkało mnie
... Ktoś mi potem powiedział, że mogłam się odwrócić i powiedzieć, że ludzie przenoszą głupotę
Od tej pory mój kot został "zarazą"
- i tak tez na niego wołam
Myślałam, że się uduszę. Zatkało mnie
Od tej pory mój kot został "zarazą"
TO jest nieodpowiedzialne zachowanie. Taka osoba nie powinna mieć dziecka, bo jest niedojrzała psychicznie (jej się tylko wydaje, że jest). Znam (na razie) dwa przypadki, gdzie jeden kot wrócił z adopcji do stowarzyszenia po 6 latach, drugi po 10.juana pisze:Byłyby gotowe wyrzucić z domu kota jeśli np. zaszłyby w ciążę.
Ludzie, biorą zwierzę do domu, powinni NA PRAWDĘ dobrze przemyśleć wszystkie za i przeciw. Jeśli postało w głowie, że w razie ciąży wyrzuci zwierzę, to jak ona się by czuła, gdyby mieszkała gdzieś, do kogoś się przyzwyczaiła, przywiązała -v a tu nagle walizy za drzwi i sru... won
Wiem, zdarzają się sytuacje od nas niezależne, ale ZAWSZE można znaleźć takiemu zwierzęciu nowego domu. Ciąża trwa 9 miesięcy, myślę, że w tym czasie można to zrobić (dla chcącego nic trudnego).
Ja już nie mam oporów i bym się odwróciła i wtrąciła się do rozmowy.juana pisze:W pewnym momencie pani do chłopca: -.... ale zadrapania kotów są najgorsze. Chłopiec : - a dlaczego zadrapania kotów są najgorsze? - Bo koty przenoszą zarazę!
Myślałam, że się uduszę. Zatkało mnie... Ktoś mi potem powiedział, że mogłam się odwrócić i powiedzieć, że ludzie przenoszą głupotę
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
To już rok od ostatniego wpisu... Chciałam zameldować, że Rychu to okaz zdrowia :) ! Barfer pełnym pyszczydłem :D . Je jak mu akurat popadnie- raz coś zostawi, raz miska pusta . Jeszcze raz dziękuję WSZYSTKIM za pomoc :) ! . Niewiele ponad rok temu Ryś umierał mi na rękach. Wiele osób- w tym weterynarzy postawiło na nim krzyżyk. Że nie wspomnę, że przez jednego z nich sama prawie do tego doprowadziłam.
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ

Jeszcze raz DZIĘKUJĘ
