Barf a psychika (ludzka)

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Wilga
Posty: 97
Rejestracja: 2012-09-19, 13:43
Lokalizacja: z dziupli
Kontakt:

Post autor: Wilga »

Dagnes bardzo ciekawy post pokazujący uprawę roślin w szerszej perspektywie. Ja jestem z wykształcenia ogrodnikiem i też zawsze uderzało mnie że uprawa roślin wcale nie jest tak moralnie w porządku jakbyśmy czasem pragnęli sądzić.

Kolejnym dla mnie ciekawym moralnie aspektem jest fakt że nie można stwierdzić że rośliny nic nie czują. Na czym tak naprawdę biochemicznie jest ból, strach? To są reakcje chemiczne. Niektóre związki zaczynają być wydzielane, inne są wydzielane w większej ilości a inne przestają być wydzielane.
U roślin także w odpowiedzi na np. urwanie liścia następują reakcje chemiczne.

Były prowadzone badania: przez pokój z szeregiem roślin przechodzili po kolei ludzie i jeden z nich urywał liść. Roślina zaczyna wydzielać swoiste substancje. Następnie prze pokój po raz kolejny przechodzili ci sami ludzie. W obecności tego który urwał liść poprzednio rośliny zaczynały wydzielać substancje mimo iż tym razem nic nie zrobił.
Wiadomo że rośliny w odpowiedzi na atak szkodnika wydzielają substancje (np. garbniki) pomagające im go zwalczyć.
Ponadto choroby zwierząt i roślin są wywoływane przez bakterie, wirusy priony, grzyby, nicienie itp. Wprawdzie są to patogeny ograniczone do roślina/zwierzę ale pod względem budowy należą do tych samych grup.
Geny są zarówno u zwierząt jak i roślin.

To też są istoty żywe i zjadając je zabijamy je.
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Nasuwa mi się wniosek ( ;-) )
To może bądźby krok przed weganami, wegetarianami i innymi takimi - żywmy siebie i nasze zwierzątka energią kosmiczną (podobno jeden hindus tak się żywi).
Wtedy nie zrobimy krzywdy żadnemu zwierzęciu i roślinie.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Tufitka, zawsze możemy być frutarianami i żywić się tylko owocami, które same spadły z drzew, krzewów, etc.
Pytanie tylko jak przeżyjemy zimę.
Awatar użytkownika
Wilga
Posty: 97
Rejestracja: 2012-09-19, 13:43
Lokalizacja: z dziupli
Kontakt:

Post autor: Wilga »

Żywienie się owocami tez nie jest w porządku. W najlepszym razie jest to kradzież a można uznać że i narażenie życia rośliny (w postaci nasiona) poprzez odbieranie jej należących do niej składników pokarmowych w które zaopatrzyła je roślina mateczna.
Chyba że uznamy że owoc powstał po to żeby go zjeść i przenieść w ten sposób nasiono gdzie indziej ale w takiej sytuacji - korzystanie z kibelka surowo wzbronione :lol:
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Wilga pisze:Chyba że uznamy że owoc powstał po to żeby go zjeść i przenieść w ten sposób nasiono gdzie indziej ale w takiej sytuacji - korzystanie z kibelka surowo wzbronione
tak uznajemy dlatego załatwiać sie będziemy na polach i łąkach i jesteśmy zgodni z naturą. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

W zeszłe wakacje przeżyłam traumę, gdy pomagałam znajomym przy porzeczkach - ogromna ilość małych zwierząt, w tym całe gniazda ptaków z pisklakami. Raz w rozmowie z wegetarianką, kiedy o tym wspomniałam, usłyszałam argument o mniejszym złu :evil:
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

hipokryzja.
Ostatnio zmieniony 2014-01-10, 12:59 przez _Jadis_, łącznie zmieniany 1 raz.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

_Jadis_ uprzedziłaś mnie, dla mnie to hipokryzja, jakie to mniejsze zło?
Większe, bo zwierzęta tracą życie niepotrzebnie.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Pokrętna logika: mniej zwierząt ginie na polach niż w rzeźniach.
...inexplicable catness...
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

pokretna i wcale nie prawdziwa. ktos to kiedys zmierzył, zbadal, policzyl? nie te zwierzeta sa usuwane jak odpady i nikt na to uwagi nie zwraca. A wcale bym sie nie zdziwila jakby bylo ich jeszcze wiecej ;/
Ostatnio zmieniony 2014-01-10, 12:59 przez _Jadis_, łącznie zmieniany 1 raz.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
isabelle30
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

No cóż... zwierzęta ginące na jednym polu napewno ważą mniej niż dwie krowy...
Poza tym kto by sie przejmował biedronką? Czy innym czymś.
Wiosną koniecznie przyjrzyjcie sie ludziom... ilu z nich wyciąga noge bo:
- idzie mrówka metr od nich - trzeba zabić szkodnika
- wali ręką po szybie bo mucha im wleciała
- wali ręką po sobie bo biedronka usiadła
O pająkach szkoda gadac... wciągane do odkurzacza, deptane, zabijane packami, gazetami, szczotkami, truciznami w sprayu.
Nie trzeba zaglądać na pole w czasie zbioru aby dostrzec "szacunek" dla zycia

czy weganie noszą plastykowe buty? Może na wedrówke w góry sa to buty z tworzywa... ale wegetarianka idąca na ważne spotkanie czy załozy szmaciaki czy raczej pantofelki skórzane na obcacsie? Z torebką do kompletu?
Ile organizmów traci zycie podczas wyprodukowania jednego eko kożuszka z tworzywa sztucznego?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

isabelle30 pisze:Poza tym kto by sie przejmował biedronką? Czy innym czymś.
podobno wegetarianie kochają wszystkie stworzonka ;) wiec teoretycznie powinni...

a no i jeśli liczymy wagowo to wiadomo nigdy szczur krowie równy nie będzie...ale jeśli liczymy życie za życie...to każde jest takie samo...

I to można rozwinąć -zabijając jedną krowę nakarmimy kilkanaście osób. Chcąc wyprodukować np ową fasolkę dla tych kilkunastu osób możemy zabić kilka szczurów.

I co tu jest większą zbrodnią?
Ostatnio zmieniony 2014-01-09, 14:57 przez _Jadis_, łącznie zmieniany 1 raz.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

isabelle30 pisze:O pająkach szkoda gadac... wciągane do odkurzacza, deptane, zabijane packami, gazetami, szczotkami, truciznami w sprayu.
"Pestusia, pająk" i Pestusia chlup jęzorem pająka zjadła.

Nei rozumiem logiki mniejszego zła. Zabijanie zwierząt dla zjedzenia mięsa złe, ale bezsensowne zabijanie zwierząt aby zjeść rośliny już dobre. To nie jest mniejsze zło, ale bezsensowne zabijanie, które kompletnie niczemu nie służy.
Awatar użytkownika
Tilia
Posty: 356
Rejestracja: 2012-06-06, 09:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tilia »

_Jadis_ pisze:
isabelle30 pisze:Poza tym kto by sie przejmował biedronką? Czy innym czymś.
podobno wegetarianie kochają wszystkie stworzonka ;) wiec teoretycznie powinni...

a no i jeśli liczymy wagowo to wiadomo nigdy szczur krowie równy nie będzie...ale jeśli liczymy życie za życie...to każde jest takie samo...

I to można rozwinąć -zabijając jedną krowę nakarmimy kilkanaście osób. Chcąc wyprodukować np ową fasolkę dla tych kilkunastu osób możemy zabić kilka szczurów.

I co tu jest większą zbrodnią?

Żeby odchować krowę musimy wyprodukować wiele, wiele owych "fasolek"... Krowa także je (niemało).


Isabelle, wegetarianizm/ weganizm to dieta. Argument z butami stary... i wciąż smutny.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Tilia pisze:Żeby odchować krowę musimy wyprodukować wiele, wiele owych "fasolek"... Krowa także je (niemało).
ta a zeby wyhodować fasolki częśto używa się jakiś tam pestycydów itp itd... i tym truje się znów owady i inne i tak można w nieskończoność.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
ODPOWIEDZ