Ezra jest adoptowaną sunią z wrocławskiego schroniska. Ma obecnie ok. 19 miesięcy. Z reguły jest bardzo żywiołową i niestety lękliwą sunią. Uwielbia zabawę i wszelką surowiznę :)
To też chyba najbardziej pechowy pies na świecie. Krótko po jej adopcji natknęłam się na jeden z artykułów Sylvii Trkman, w którym chwali się ona częstotliwością wizyt jej psów u weterynarza, co podobno zawdzięcza zdrowemu trybowi życia. Pomyślałam wtedy że ja też chcę mieć taki wynik i nawet byłam całkiem pewna, że dużo ćwicząc z Ezrą a także karmiąc ją zgodnie z naturą unikniemy wszelkiego rodzaju zdrowotnych nieprzyjemności. Niestety Ezra, przez ledwie jeden rok bycia ze mną, u weterynarza była chyba z razy dwadzieścia, miała m.in. podejrzenie ropomacicza po pierwszej cieczce, wciąż niewyjaśnione potrzepywania głową, psychozy i halucynacje związane z tajemniczym neurologicznym syndromem Fly Catcher/Fly Snapper Syndrome, a także ostatnio na spacerze rozcięła sobie 20 m od domu palec w taki sposób, że ścięgno zostało całkowicie przecięte owocując bezwładnym paluszkiem. Obecnie borykamy się z mykoplazmą objawiającą się chorobą górnych dróg oddechowych.
Mimo tych wszystkich problemów nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa, a jako że aspiruję na psiego szkoleniowca i behawiorystę cieszę się że dostałam na początek takie wyzwanie :) Jakoś sobie na razie radzimy i liczę, że w końcu zażegnamy wszelkie zdrowotne problemy a także i te lękowe.
A oto moja kochana Ezrula:

Tak więc, witamy :)