Agnieszka7714 pisze: U nas dzień jak co dzień. Tradycyjna wizyta u weta, to już chyba normalka. ;-(
Mój Frodo to chodząca choroba. Brak mi już sił i silnej woli.
Agnieszka! To stwierdzenie tylko świadczy o tym, że brak Ci optymizmu i wiary w to, że może być lepiej. Postaraj się zmienić swoje nastawienie, bo takie podejście na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi i może mieć niebagatelny wpływ na pogłębianie się objawów somatycznych u Twojego kota.
Agnieszka7714 pisze: posiewy wychodzą jałowe (…)
I z tego akurat należałoby się cieszyć, bo to świadczy o tym, że infekcji bakterynej brak i jeżeli oczy Froda pomimo stanu w jakim w tej chwili się znajdują są w stanie bronić się przed mikrobami, to nie jest z nimi tak źle.
Agnieszka7714 pisze: Doszliśmy, że to musi być silna alergia na coś co raczej występuje w mieszkaniu. A oko było już tak wymęczone, że doszło do krwistego wycieku.
I teraz nasuwa mi się pytanie do Was, bo może ktoś spotkał się z takim przypadkiem, czy kota można odczulać, podawać mu aptekowe leki aby ulżyć mu w tych objawach. Nie chodzi mi tu o szczepionki i inhalatory, ale o takie zwykłe aptekowe leki wydawane choćby bez recepty. Nasz lekarz stwierdził, że takich metod nie stosuje się u zwierząt, on przynajmniej z czymś takim się nie spotkał.
Nie widzę jak wygląda ten wyciek z oka czy to żywa czerwona krew, czy brunatna wydzielina. Przyczyn takiego stanu może być wiele. Jeżeli podejrzewasz coś, co jest w mieszkaniu, to po prostu postaraj się to usunąć.
Ewentualną alergię diagnozuje się na podstawie badań – również tych, o których napisałam Ci wcześniej. Są jeszcze oczywiście dostępne specjalistyczne testy alergiczne – w kierunku alergenów wziewnych i pokarmowych – wykonuje je m. In. Labokin. Ich czułość i specyfika w przypadku kotów jest jednak wysoce kontrowersyjna.
Z leków dostępnych w aptece bez recepty a działających antyalergicznie jest m.in. ziołowy preparat zawierający w swym składzie pachnotkę zwyczajną, o której Ci już pisałam. Podaje się ją w stanach alergicznych, także o przebiegu ostrym. I nie ma takiej możliwości, żeby ten preparat „dolał oliwy do ognia” – Twój weterynarz nie wie, o czym mówi i jestem przekonana, że nie miał do czynienia z tym lekiem ziołowym.
Koty oczywiście można odczulać, także homeopatycznie, z tymże warto się najpierw dowiedzieć na jaki konkretny alergen czy grupę alergenów będziemy odczulać.
Agnieszka7714 pisze: Ale to co mam pozostawić kota z tak silną alergią niech radzi sobie sam ;-(
Być może należałoby się uzbroić w cierpliwość i chwilowo nie robić nic! Dając tym samym kotu odrobinę wytchnienia i sobie przy okazji też.
Agnieszka7714 pisze: Na dniach planuję rtg zatok, aby być w 100% pewna, że to nie one. Bo dzisiaj świszczało mu w nosie. Ale mi alergiczce też świszczy w nosie.
RTG zatok nie koniecznie może wykazać cokolwiek a dla kota będzie oznaczało kolejny stres. Na RTG trudno jest zobaczyć zatoki u dużego owczarka niemieckiego, a co dopiero u kota.
Agnieszka7714 pisze: Jestem w desperacji i coraz częściej kusi mnie aby podać mu w mniejszej dawce moje leki na alergię.
A to byłoby bardzo nierozsądne rozwiązanie. Nie wszystkie leki syntetyczne dla ludzi są wskazane dla kotów. Odradzam ich podawanie bez uprzedniej konsultacji z lekarzem weterynarii.