Taz i Cu sith na surowo
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- smirnoffik
- Posty: 96
- Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
- Lokalizacja: Warszawa
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Pieski chadzają po domu luzem oba. Są niesamowici. On mało zainteresowany, no chyba, że mała bawi się w przeciaganie. Wtedy zainteresowanie jest, ale to wszystko nieśmiało jakkoś wychodzi. Nadal powarkuje jeśli mała zbliża się gry on leży.
Ona natomiast widać jak bardzo chce się pobawić z tym starym gadem, ale........ zupełnie go nie "atakuje". Nawet jak biegnie w jego kierunku to przed nim przystaje i siada. Albo sobie obok niego staje. Żadnych skoków, ataków ząbkami, prób włażenia na głowie. Mądra sucz, widzi, że on nie jest gotowy. taki mały bąbel a jak rozumie.
Byliśmy dziś na wspólnym "spacerze". Znaczy wleźliśmy szefowej do ogrodu bo ona duży trawnik ma. I ona mała tak za nami biegała, głównie za Tazem. Ona luzem, on na smyczy. Ona się chce bawić, on olewa, jakby jej nie było wcale. Bo co to za towarzysz do zabawy co to ledwo od ziemi odrósł i tylko się kręci pod nogami? Ale z drugiej strony ta olewka jest o tyle dobra, że nawet nie mruknie jak Cu sith wlezie mu gdzieś między nogi czy kica wokół jak zajączek
Tak czy owak współpraca zaczyna się układać. jest akceptacja ze strony Taza i respektowanie prywatności ze strony Cu
Co do samej suczy. Jak ona się ładnie na dworzu pilnuje. Przybiega na zawołanie. Nie boi się odejść ode mnie ale wraca radośnie jak ją zawołam. Może to jest po prostu normalne, ale po półtora roku z psem, u którego odwołanie to SF to jest jak autentyczna maga dla mnie
Ona natomiast widać jak bardzo chce się pobawić z tym starym gadem, ale........ zupełnie go nie "atakuje". Nawet jak biegnie w jego kierunku to przed nim przystaje i siada. Albo sobie obok niego staje. Żadnych skoków, ataków ząbkami, prób włażenia na głowie. Mądra sucz, widzi, że on nie jest gotowy. taki mały bąbel a jak rozumie.
Byliśmy dziś na wspólnym "spacerze". Znaczy wleźliśmy szefowej do ogrodu bo ona duży trawnik ma. I ona mała tak za nami biegała, głównie za Tazem. Ona luzem, on na smyczy. Ona się chce bawić, on olewa, jakby jej nie było wcale. Bo co to za towarzysz do zabawy co to ledwo od ziemi odrósł i tylko się kręci pod nogami? Ale z drugiej strony ta olewka jest o tyle dobra, że nawet nie mruknie jak Cu sith wlezie mu gdzieś między nogi czy kica wokół jak zajączek
Tak czy owak współpraca zaczyna się układać. jest akceptacja ze strony Taza i respektowanie prywatności ze strony Cu
Co do samej suczy. Jak ona się ładnie na dworzu pilnuje. Przybiega na zawołanie. Nie boi się odejść ode mnie ale wraca radośnie jak ją zawołam. Może to jest po prostu normalne, ale po półtora roku z psem, u którego odwołanie to SF to jest jak autentyczna maga dla mnie
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- smirnoffik
- Posty: 96
- Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
- Lokalizacja: Warszawa
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- smirnoffik
- Posty: 96
- Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
- Lokalizacja: Warszawa






