Chipowanie zwierząt, tatuaże...

Wszelkie nieBARFne tematy o zwierzętach
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Oj tak. Można wiele o tym serwisie powiedzieć, ale prawda jest też taka, że ma on ogromną siłę i da sie go wspaniale wykorzystać
Awatar użytkownika
Zofijówka
Moderator
Posty: 542
Rejestracja: 2012-04-19, 19:20
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: Zofijówka »

A moim zdaniem najlepiej jest stosować wszystkie możliwe metody. Każda z nich jest nieidealna i nie 100% pewna, ale mimo to warta stosowania jej.
Ktoś mówi, że chip może wywołać raka i dlatego może lepiej byłoby nie chipować. To ja powiem, że pies może się jedząc/ pijąc zachłysnąć, albo skręcić łapę wbiegając w ukryty w trawie dołek, co nie jest wystarczającym powodem, by nie karmić psa i nie pozwalać mu biegać.
Adresówka może z psa spaść, a tatuaż jest bardzo bolesny w wykonaniu (poza tym, że może się stać nieczytelny). Metod idealnych nie ma.
Nie ma też niestety czegoś takiego jak pies (kot?) pewny. Puszczony luzem może się czegoś wystraszyć (i tego nigdy nie przewidzimy!), będąc na smyczy może się wysunąć z obroży, karabińczyk może pęknąć, smycz się zerwać. Takie rzeczy się zdażają, za każdym razem dziwią, a tych co mają dużą wyobraźnię- cieszą, gdy zakończą się bezpiecznie.
W wielu krajach europy odchodzi się od tatuowania, ale moim zdaniem, mimo bólu, dobrze jest tatuować, bo nie każdemu przychodzi do głowy, żeby psa zeskanować, a tak wiadomo, że coś jest na rzeczy. A i tak adresówka jest najlepsza do natychmiastowej identyfikacji zwierzęcia. Raz miałam już taką sytuację, że po zaledwie kilkunastu minutach od zaginięcia- odebrałam telefon, że ktoś znalazł mojego psa. Zczytanie numeru telefonu jest banalne, nie wymaga czekania na straż miejską (która ma czytniki), ani wożenia psa do weta czy schronu. Mimo to adresówka, jak już pisałam- może uledz zniszczeniu, zgubieniu... I tak w kółko. Najlepiej wszystko naraz.
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

A mi by się mażylo, aby taki chip mógł być namierzany gpsem... O ile łatwiej by się psy odnajdywały w razie W. Neistety los jest złośliwy (wredny bym wręcz powidziała) i często giną właśnie te psy, których by się o to nie podejrzewało.
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Snedronningen jakby sie dalo, to swoim niewychodzacym kotom tez bym gps wszczepila i do tego bym zamontowala kamery w domu, zeby patrzec co sie dzieje jak mnie nie ma :twisted:
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

Jakby chipy miały gps to mój pies by na pewno miał.
Jak pisałam - w sam chip w mojej okolicy 'nie wierzę', skoro są tu ze 2 czytniki i niewielu ludzi z nich korzysta.
Ale taki gps to już zupełnie inna sprawa.
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

vesela krava pisze:zamontowala kamery w domu, zeby patrzec co sie dzieje jak mnie nie ma
a ja bym wolała nie widzieć co moja suka z kotką wyprawiają. Wolę żyć w błogiej nieświadomości, wierząc, że po prostu śpią.
Rumi.
Moderator
Posty: 18
Rejestracja: 2013-09-17, 13:02
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rumi. »

z mojej strony powiem tak, każde zwierzę nawet na tymczasie przy okazji różnych akcji czipowałam(fretki psy(własne) i koty), jest to metoda pewna i w 80% jak ktoś znajdzie zwierzaka to sprawdzi czip. w schronisku w krk od razu sprawdza się czy zwierzak ma czip, jest to dobre ponieważ od razu dzwoni się do właściciela, a zdarzało się że ktoś przychodził zobaczyć czy to jego kot jest w schronisku i po prostu nie wiedział na 100% czy to jego kot czy nie... Ostatnio sąsiadka też znalazła psa i nawet się po niej nie spodziewałam ale przy rozmowie powiedziała że idzie z nim do weta aby sprawdzić czy zwierzak ma czip. Teraz praktycznie każdy wet ma czytnik i każde schronisko(te co nie mają dla mnie są przedpotopowe i jest to niedopuszczalne aby nie miało czytnika). Adresówka zawsze może się zgubić, u mojego psa już nie widać tatuażu, po kilku latach jedynie pewny jest czip... Mona skorzystać z wielu akcji w dużych miastach aby za darmo zaczipować, jest to chwilowy ból a pewność na całe życie. Jestem całkowicie za! (nawet dla kotów domowych niewychodzących czy fretek, ponieważ nigdy nie wiadomo czy się nie wymknie na spacerze czy między nogami)
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

2013-12-12
isabelle30 pisze:...chłopak postanowił sprawdzić czy numer czipa istnieje w bazach - w identyfikacji. Okazało się, że istniał - do publicznej wiadomości wszystkie dane chłopaka a pies okazał się być suką labradorem (samiec liskowaty kundelek) i nie w tym wieku co potrzeba. Chłopak sam nie mógł zmienić danych... poszedł do kliniki do weta. Okazało się, że wet gabninet zamknął i slad po nim zaginął. Parę miesięcy trwało zanim w identyfikacji załatwił "przepisanie" konta i zmiane danych na właściwe.
W świetle postulatów ostatniego miesiąca: "obowiązkowa rejestracja zwierząt i kastracja jako jedyna metoda zmniejszenia ich bezdomności", mam pytanie, czy jest w Polsce darmowa baza danych i jak to funkcjonuje?
Znalazłam CBDZOE, Identyfikacja PL, Safe Animal, każde płatne.
Obowiązkowe nie ma prawa być dodatkowo płatne, płacimy podatki.
Jak obecnie przestrzegana jest ochrona danych osobowych w takich rejestrach? Kto ma prawo do wglądu i na jakiej podstawie?

p.s. Temat kastracji zostawiam na kiedy indziej, to temat: prawa, obowiązki i idące z tym przywileje, oraz konsekwencje.
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

"MRiRW deklaruje, że pokryje większość kosztów związanych z uruchomieniem i utrzymaniem KROPiK. Skutki finansowe projektowanej ustawy dla budżetu państwa w okresie 10 lat od jej wejścia w życie wyniosą 130,49 mln zł.
Koszty czipowania i rejestracji zwierząt poniosą opiekunowie zwierząt. Mają kosztować po maksymalnie 50 zł. Niedopełnienie obowiązku będzie podlegało karze grzywny. Według szacunków resortu rolnictwa łącznie właściciele czworonogów wydadzą ok. 766 mln zł."
https://samorzad.infor.pl/wiadomosci/75 ... ciele.html
https://www.gov.pl/web/premier/projekt- ... ow-i-kotow

Ile będzie to kosztować jeszcze się okaże, ktoś zapłaci, ktoś inny zarobi.
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
Awatar użytkownika
Rafał-Kociarz
Moderator
Posty: 155
Rejestracja: 2020-10-02, 15:23

Post autor: Rafał-Kociarz »

Już to widzę jak wieś popędzi wydawać pieniądze na to czipowanie. Jak ich będą nękać kontrole, to po prostu wywalą nieszczęsnego zwierzaka za bramę i powiedzą: to nie mój i taki to będzie dobrostan. Ja się zastanawiam, skąd się bierze taki ocean debilizmu we łbach urzędników unijnych? Efekt degeneracji mózgu w wyniku spożywania wegańskiego żarcia? Efekt życia w zamkniętych, strzeżonych enklawach dla bogaczy - w świecie medialnej fikcji i pełnej izolacji od realnego świata? A może po prostu to działa na zasadzie kółka wzajemnej adoracji - prominentny debil ciągnie za sobą kolejnych debili a mądrzejszych od siebie postrzega jako zagrożenie i profilaktycznie eliminuje? Tak czy inaczej ja mam wielką nadzieję, że ten gnijący system zdąży zdechnąć, zanim zdoła wytępić wolno żyjące koty.
Kot wychodzący jest cennym elementem naszego środowiska.
Poza tym uważam, że tzw. ekologów nie powinno być.
ODPOWIEDZ