Choroby jamy ustnej u kotów - przyczyny, zapobieganie
Mam pięciomiesięcznego kocurka, któremu od niedawna (kilka dni) zaczęło brzydko pachnieć z pyszczka. Nie jest na pełnym barfie, ale codziennie je surowe, gdyż tak został nauczony w hodowli. Wypatrzyłam taki preparat: http://ekozwierzak.pl/Koty/Pielegnacja1 ... -60ml.html
Czy ktoś się z tym spotkał lub czy może być to skuteczne (wygląda na naturalne).
U weterynarza jeszcze nie byłam, bo kot wygląda na zdrowego. Zapach też nie utrzymuje się przez cały czas, najbardziej intensywny jest gdy się obudzi, ale i tak można wytrzymać, tyle, ze nie fiołki to są.
Czy ktoś się z tym spotkał lub czy może być to skuteczne (wygląda na naturalne).
U weterynarza jeszcze nie byłam, bo kot wygląda na zdrowego. Zapach też nie utrzymuje się przez cały czas, najbardziej intensywny jest gdy się obudzi, ale i tak można wytrzymać, tyle, ze nie fiołki to są.
Anita
Niewykluczone, ale , ponieważ jestem bardzo niedoświadczonym kociarzem (pierwszy kot w moim życiu , mam go od 2-ch miesięcy), trudno mi to stwierdzić z cała pewnością. Ja cały czas uczę się kota.
Przeszkadza mi to , ponieważ kociak co chwilę się myje i brzydko pachnie mu futerko. Poza tym obawiam się czy mu coś nie dolega.
I tak pójdę z nim do weterynarza, żeby mu rzuciła okiem na paszczę. Pytam o ten preparat, bo robiłam zamówienie w tym sklepie i jak co, to może bym mogła jeszcze i to zamówić, zanim mi skompletują przesyłkę. Skład wydaje mi się do przyjęcia, nie wiem tylko co to jest ten olej roślinny (w sensie jaki?)
Aha, mięso które mu daję jest w niezbyt dużych kawałkach, z tego powodu, że kocisko niezbyt chętnie gryzie, raczej woli się pobawić większym kawałkiem. Biorę go podstępem, a mianowicie stopniowo dorzucam do mieszanki po kilka kawałków większych, ale dosłownie kilka i obserwuję . Z kośćmi jeszcze nie próbowałam
[ Dodano: 2013-11-27, 20:30 ]
Obejrzę te dziąsła, jak panisko sobie pozwoli. Nie zachwycają zabiegi higieniczne zupełnie , a po nich lubi się na mnie obrazić
Przeszkadza mi to , ponieważ kociak co chwilę się myje i brzydko pachnie mu futerko. Poza tym obawiam się czy mu coś nie dolega.
I tak pójdę z nim do weterynarza, żeby mu rzuciła okiem na paszczę. Pytam o ten preparat, bo robiłam zamówienie w tym sklepie i jak co, to może bym mogła jeszcze i to zamówić, zanim mi skompletują przesyłkę. Skład wydaje mi się do przyjęcia, nie wiem tylko co to jest ten olej roślinny (w sensie jaki?)
Aha, mięso które mu daję jest w niezbyt dużych kawałkach, z tego powodu, że kocisko niezbyt chętnie gryzie, raczej woli się pobawić większym kawałkiem. Biorę go podstępem, a mianowicie stopniowo dorzucam do mieszanki po kilka kawałków większych, ale dosłownie kilka i obserwuję . Z kośćmi jeszcze nie próbowałam
[ Dodano: 2013-11-27, 20:30 ]
Obejrzę te dziąsła, jak panisko sobie pozwoli. Nie zachwycają zabiegi higieniczne zupełnie , a po nich lubi się na mnie obrazić
Anita
Jeśli to TO zapalenie dziąseł to ja niestety ni pomogę;/ Dziewczyny przeszły wymiane zebow nawet nie wiem kiedy - bezobjawowo , ze tak powiem a Olek miał dziasła przeleczone u hodowcy. Na pewno we podaje antybiotyk jak to na tego typu infekcje... mozna przejsc sie do weta chocby kontrolnie.
Tak czy siak koty w wieku okolo 5 miesiecy zaczynaja wlansie zabkowac podobno wiec stawialabym na to. Jak dlugo to robia - zalezy juz indywidualnie . Nie ma sie co martwic , bo to normalne , czesto sie zdarza infekcja w tym wypadku - wiec bez stresu ;)
Jesli ma zapalenie , to dziasla beda czerwone, bedzi taka jakby linia na granicy dziasla i zebow no izapaszek bedzie charakterystyczny
Tak czy siak koty w wieku okolo 5 miesiecy zaczynaja wlansie zabkowac podobno wiec stawialabym na to. Jak dlugo to robia - zalezy juz indywidualnie . Nie ma sie co martwic , bo to normalne , czesto sie zdarza infekcja w tym wypadku - wiec bez stresu ;)
Jesli ma zapalenie , to dziasla beda czerwone, bedzi taka jakby linia na granicy dziasla i zebow no izapaszek bedzie charakterystyczny
Mam pytanie, może głupie, ale czy wymiana zębów u kotów przebiega podobnie jak u psów? Pytam, bo zawsze w domu był pies , a nie przypominam sobie , by były jakieś problemy. Ja, tak jak mówię, wszystkiego się uczę od podstaw, mam na myśli funkcjonowanie kota.
Tak czy siak, pójdę jutro do weterynarza gdyż nie mam zaufania do własnej diagnozy, niech ona paszczę tez zobaczy. A jakiś gryzaczek też nabędę .
Dzięki za rady.
Tak czy siak, pójdę jutro do weterynarza gdyż nie mam zaufania do własnej diagnozy, niech ona paszczę tez zobaczy. A jakiś gryzaczek też nabędę .
Dzięki za rady.
Anita
Ja za to nie wiem jak przebiega wymiana zębów u psów
więc nie umiem porównać. U kotów z czasem wyżymają się zęby stałe w miejscu mlecznych, stopniowo wypychając mleczne, aż te wypadają. Dziąsła czasem swędzą lub bolą, bywają zaczerwienione. Niektóre koty przechodzą to szybko i bezboleśnie (u Tuli nawet bym tego nie zauważyła, gdyby nie to, że znalazłam ząb). Niektóre muszą się troszkę przemęczyć, jak moją Aurelka, której wymiana dokuczała kilka dobrych miesięcy. Czuła wyraźny dyskomfort podczas wymiany i potrzebowała bardzo dużo gryźć, żeby sobie ulżyć.
Mam nadzieję, że nie trafisz tylko na takiego weta jak ja kiedy poszłam zaniepokojona stanem dziąseł u 6 miesięcznego kociaka. Na dzień dobry usłyszałam, że skończy się wyrwaniem wszystkich zębów bez słowa wyjaśnienia o co w ogóle chodzi. W szoku i przerażeniu obeszłam chyba wszystkich wetów stomatologów w Warszawie i usłyszałam wszystko, oczywiście od każdego co innego:) od plazmocytarnego zapalenia do banalnego stanu zapalnego. Na szczęście u nas skończyły się problemy po wymianie zabków. Używałam pasty z chloheksydyną i było widać poprawę.
Zaczelo sie i u nas. Dzisiaj podczas zabawy z Frankiem zauwazylam, ze jeden z jego gornych przednich zebow dziwnie odstaje. Przy blizszych ogledzinach okazalo sie, ze zab sie rusza i jest bardzo luzny. Telefon do weta, wizyta natychmiastowa. Jako, ze nasz koty zawsze wszedzie razem, Bogdan rowniez zostal zapakowany to transportera. Nasza pani weterynarz jest w trakcie urlopu, na zastepstwie byl pan doktor, ktorego wczesniej nie widzielismy. Obejrzal zeby Franka i stwierdzil, ze jak na dwuletniego kota sa w oplakanym stanie i jak tak dalej pojdzie, to za dwa lata w ogole nie bedzie mial zebow
Za kilka miesiecy przydlaoby sie rowniez usunac kamien, ehhh...
Nastepnie obejrzal Bogdana(2,5 roku) i okazalo sie, ze ma zlamany zab z boku i wydarzylo sie to do 14h.
To moze by tak Royal Canin Dental, bo jak widac obecna dieta im nie sluzy
Przepisal rowniez Metacam 0,5mg 1x dziennie dla obu chlopcow.
Nasza pani wet stwierdzila, ze koty maja slabe zeby z powodow genetycznych- cieniutkie, lekko czerwone linie na klach i zasugerowala przy wczesniejszej wizycie ( czerwiec), sciagniecie kamienia w przyszlym roku.
Oba koty sa w 100% na Barfie, dostaja spore kawalki miesa, poniewaz Franek wszystko lyka, wiec kawalki musza byc na tyle duze, zeby lobuz je gryzl. Jedynie kosci miele.
Zapachu z pyszczka nie ma, tzn. oczywiscie jest, ale dla ludzi, ktorzy nie maja kota jest on nie wyczuwalny. Raz na trzy miesiace parze im napar z pokrzywy. Poza tym raz w tygodniu dostaja paste do zebow. Nie jestem juz w stanie im szorowac zebow, wiec pani wet poradzila, odrobine pasty wkladac do pyszczka, gdyz koty probujac ja wypluc, rozprowadza ja po zebach.
Moje pytanie co dalej?
Czekamy na powrot naszej wetki i bedzie nastepna wizyta. Nie wyobrazam sobie przejscia na chrupki albo inna diete.
Pan doktor zasugerowal zmiane diety (najlepiej na wspomniany wyzej RC Dental). Czy jest cos co moze im wspomoc zeby?
Przeczytalam caly watek wzdluz i wszerz i dalej jestem cala glupia. Prosze madre glowy o pomoc.
Za kilka miesiecy przydlaoby sie rowniez usunac kamien, ehhh...
Nastepnie obejrzal Bogdana(2,5 roku) i okazalo sie, ze ma zlamany zab z boku i wydarzylo sie to do 14h.
To moze by tak Royal Canin Dental, bo jak widac obecna dieta im nie sluzy
Przepisal rowniez Metacam 0,5mg 1x dziennie dla obu chlopcow.
Nasza pani wet stwierdzila, ze koty maja slabe zeby z powodow genetycznych- cieniutkie, lekko czerwone linie na klach i zasugerowala przy wczesniejszej wizycie ( czerwiec), sciagniecie kamienia w przyszlym roku.
Oba koty sa w 100% na Barfie, dostaja spore kawalki miesa, poniewaz Franek wszystko lyka, wiec kawalki musza byc na tyle duze, zeby lobuz je gryzl. Jedynie kosci miele.
Zapachu z pyszczka nie ma, tzn. oczywiscie jest, ale dla ludzi, ktorzy nie maja kota jest on nie wyczuwalny. Raz na trzy miesiace parze im napar z pokrzywy. Poza tym raz w tygodniu dostaja paste do zebow. Nie jestem juz w stanie im szorowac zebow, wiec pani wet poradzila, odrobine pasty wkladac do pyszczka, gdyz koty probujac ja wypluc, rozprowadza ja po zebach.
Moje pytanie co dalej?
Czekamy na powrot naszej wetki i bedzie nastepna wizyta. Nie wyobrazam sobie przejscia na chrupki albo inna diete.
Pan doktor zasugerowal zmiane diety (najlepiej na wspomniany wyzej RC Dental). Czy jest cos co moze im wspomoc zeby?
Przeczytalam caly watek wzdluz i wszerz i dalej jestem cala glupia. Prosze madre glowy o pomoc.


