wlazlam znowu na jeden portal Barf'u w holandii
a tam czytam: 'katten in de natuur eten de maagjes niet tot zelden op en het geven van pens e.d is dus geheel onnatuurlijk."
a wiec przetlumaczajac stoi tam, ze koty w naturze nie jedza zaladkow, podawanie flakow albo innych zoladkow do jedzenia jest nie naturalne.
no wiec jak to jest z zaladkami? naturalnie? czy nie naturlane
Basienia pisze:Już od dawna nie używam ich, ponieważ moje koty nie za bardzo chciały je jeść w mieszance. Położony sam w misce był niejadalny
Naprawdę Basiu? A ja mieszam, tylko zmielone i nikt nic nie mowi :) Jedzą, aż im się uszy trzęsą ;) A jakich żołądków używałaś? Bo ja np. tak miałam kiedyś z wątróbką - dałam indyczą i mieszanka była niejadalna. Kurczakowa i wołowa są ok :D
Magnolia (podobnie jak Mokate i Norbi) za żołądki indyka pokrojone w cienkie długie paski lub płaty - nawet same - to by się dała oskórować chyba. W większych kawałkach odpada, bo @ jedna dobrze nie pogryzie i je łapczywie, a że żołądek ma delikatny, to kończy się bue...
no wlasnie nie wiem jak nie jedza bo moje tez dostaja
co prawda szczurow im nie dawalam ale piskleta i jakos wszystko wciagaly tylko lapki co nie ktore wypluwaly https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... =3&theater
czytajac info na tamtej stronie, pisza tam tylko o podawaniu do jedzenia tylko serca i watroby, wiecej organow jest wedlug nich nie potrzebne
idea barfu jest dosyc prosta a zastanawia mnie dla czego, co strona/forum to inna ideologia, inne do tego podejcie itd? czy to nie powinno byc, nie zaleznie od kraju takie samo?
Nie wiem czy dzikie koty w naturze jedzą żołądki ale nasze wilki nie jedzą żołądków ani jelit.
Wyciągają je daleko od reszty mięsa. Wiedzę czerpię od przyrodników a przede wszystkim leśników, którzy oceniają straty rolników , w przypadku zaatakowania cieląt lub owiec. Za każdym razem zarówno żołądek jak i jelita leżą nienaruszone w pobliżu. Dzieje się tak przez cały rok.
Basienia pisze:Już od dawna nie używam ich, ponieważ moje koty nie za bardzo chciały je jeść w mieszance. Położony sam w misce był niejadalny
Naprawdę Basiu? A ja mieszam, tylko zmielone i nikt nic nie mowi :) Jedzą, aż im się uszy trzęsą ;) A jakich żołądków używałaś? Bo ja np. tak miałam kiedyś z wątróbką - dałam indyczą i mieszanka była niejadalna. Kurczakowa i wołowa są ok :D
Ag.
Używałam kurzych żołądków.
Moje koty w ogóle nie przepadają za mięsem indyczym, wyjątek stanowią tylko serca.
MOje zołądki dostawały juz na samym początku jak dostawały samą surowiznę do "zapoznania się" i wcinały od zawsze... z kurczaka, indyka.. nawet kiedys wolowe dostaly z treścią... fuj ;D
U nas wszystko się miesza razem. I koty nigdy nie grymaszą.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Mam polujące koty i jedna kotka która lubiła sobie skonsumować mysz w piwnicy, zostawiała z ofiary tylko bebechy. To był zawsze jakiś całkiem spory ciemny jednolity twór, przypominający kształtem coś pomiędzy jajkiem a ziarnem fasoli, podejrzewam że to był pełny żołądek. Dawno tego nie widziałam, a szkoda bo teraz jak się zahartowałam na krwawe widoki, to zbadałabym co to jest.
Mój kocur także nie jada żołądków (kurzych i indyczych, innych już nie dawałam, bo jak tych nie chciał...) Pamiętam z dzieciństwa naszą kotkę,która znosiła myszy i różne takie, że zawsze właśnie żołądeczek zostawiała.
Tylko dobrze wypozycjonowana strona, będzie mieć wielu klientów. Osiągnięcie takiego wyniku jest bardzo istotne.Dlatego pozycjonowanie stron internetowych http://www.eyedesign.com.pl/pozycjonowanie, jest obecnie bardzo szerokim rynkiem.
ja też zauważyłam, ze moja kotka nie tyka mieszanki, do której dam żołądki. Na początku nie bardzo rozumiałam czemu nie chce jeść i musiałam eksperymentować. Jak przestałam dawać żołądki to wcina. No i nie było istotne czyje to żołądki były