Mączka ze skorupek jajek
Ja zbieram skorupki z jajek niesklepowych. Gotuję je przez kilka minut, przelewam zimną wodą i obieram, bardzo ładnie skorupki odchodzą wtedy od tej błonki. Na razie nie mielę, bo nie mam czym, zbieram tylko do słoika. Dodam jeszcze, że trzeba je obrać w miarę szybko, bo kiedyś zostawiłam po gotowaniu na sitku i 2 dni później już nie dało się oddzielić skorupki od błonki, musiałam wyrzucić.

Martens, gotowanie skorup pozbawi je znacznej ilości wapnia, który zostanie w wodzie.
Woda bowiem wypłukuje minerały takie jak: wapń, potas, magnez, żelazo i fosfor. Najlepiej po rozbiciu jajka, skorupy przepłukać lub na chwilę namoczyć w wodzie, ale nie gorącej/wrzątku, zdjąć na bieżąco błonki i odłożyć do mielenia.
Woda bowiem wypłukuje minerały takie jak: wapń, potas, magnez, żelazo i fosfor. Najlepiej po rozbiciu jajka, skorupy przepłukać lub na chwilę namoczyć w wodzie, ale nie gorącej/wrzątku, zdjąć na bieżąco błonki i odłożyć do mielenia.
Mączkę ze skorupek dawkujemy zawsze w odniesieniu do ilości mięsa, a nie do wagi zwierzęcia (bo wapń ze skorupek ma za zadanie zrównoważyć nadmiar fosforu w mięsie). W zależności od gatunku użytego mięsa i podrobów będzie potrzebna nieco inna ilość skorupek, ale tak szacunkowo daje się 5-6 gramów mączki na każdy 1 kg mięsa z podrobami.szafirka pisze:Nie podaję psu kości, jest starszy, po przejściach, wypraktykowałam i niestety kości nie są dla niego. Waży 39kg, dziennie spożywa ok 700g mięsa. Zatem muszę mielić skorupki. Ile powinnam podawać mu mączki ze skorupek?
Tu masz pomocnik w postaci kalkulatorów wyliczających potrzebną ilość wapnia w zależności od użytych mięs:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=301
Ostatnio zmieniony 2017-12-12, 19:08 przez dagnes, łącznie zmieniany 3 razy.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- happy_jump
- Moderator
- Posty: 20
- Rejestracja: 2013-10-31, 17:27
Ja świeże skorupki z surowych jaj namaczam w wodzie, zdejmuję osłonki ze środka na ile się da i zbieram w jakimś nie zamknietym pudełku. Jak nazbieram większą ilość przystępuję do przygotowania mączki: skorupki rozkruszam w ręku i wrzucam do rondela - mam taki stalowy. Dodatkowo rozgniatam je w rondelku tłuczkiem i mieszając podgrzewam tak z wyczuciem, żeby nie zbrązowiały, studzę i jeszcze raz podgrzewam. Potem wystudzone mielę w młynku do kawy i przesiewam przez drobne sitko (mam stary młynek i czasami zostają większe kawałki). I już mączka gotowa 
Gdzieś czytałam, oczywiście teraz nie mogę odszukać,że białko z błonki skorupki, jest bardzo wartościowe, więc jej nie zdejmuje. Staram się dawać zmielone skorupki na bieżąco. Zastanawiam się ile czasu mogę przechowa takie skorupki z błonkami tylko umyte i wysuszone bo piszecie że szybko się psują. Co to znaczy szybko,dzień,dwa,tydzień i na ile dobrze pies radzi sobie z tymi drobnoustrojami atakującymi błonkę? Wydaje mi się że przy ph w swoim żołądku powinien dobrze.
No właśnie zastanwiam się, czemu wszyscy usuwają te błonki. Ja dopiero niedawno zaczęłam zbierać skorupki i tylko zdaża mi się przed rozbiciem jajka umyć (te prosto z fermy potrafią być nieco brudne), a potem to już tylko do pudełka rzucam do wyschnięcia, żadnych reszteczek nie wypłukuję i nie odejmuję. Odrobina białka obsycha na błonce. Czy to naprawdę coś szkodzi? Zsycha się ślicznie.
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Jeśli maczkę ze skorupek z błonkami przechowuje się długo, to zwłaszcza dla kotów nie jest to wskazane (białko z błonek psuje się). Myślę, że dla psów nie jest to takie istotne, no chyba że ktoś chce rok trzymać. Ale przy w miarę sprawnym zużyciu (a przy psach to mączka schodzi na pewno szybciej i w większej ilości niż przy przeciętnym kocie) psiarze mogą darować sobie zdejmowanie błonek (kociarze też, jeśli przygotowują na bieżąco, do każdej porcji mieszanki).
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dziś przy okazji wizyty u weta zapytałam go o barfa, generalnie nie miał nic przeciwko temu, ale zapytałam też o skorupki dodawane w celu zbilansowania poziomu wapnia do fosforu w mięsie. Wet stwierdził, że skorupki są mało przyswajalne, z resztą kości też i że najlepiej znaleźć jakiś suplement w tym celu, który miałby odpowiednio większy stosunek wapnia do fosforu.
Powiedzcie mi czy są dostępne jakieś badania na temat przyswajalności np skorupek?
Dodam, że mój wet jest bardzo uczciwy, nie próbuje mi wcisnąć żadnej karmy, ani suplementu, chciał mi szczerze doradzić. Stwierdził nawet że obecnie większy problem jest z przedawkowaniem witamin i minerałów, niż niedoborem, bo ludzie podają suchą karmę i jeszcze do niej dodają kilka różnych pastylek..
Powiedzcie mi czy są dostępne jakieś badania na temat przyswajalności np skorupek?
Dodam, że mój wet jest bardzo uczciwy, nie próbuje mi wcisnąć żadnej karmy, ani suplementu, chciał mi szczerze doradzić. Stwierdził nawet że obecnie większy problem jest z przedawkowaniem witamin i minerałów, niż niedoborem, bo ludzie podają suchą karmę i jeszcze do niej dodają kilka różnych pastylek..
Mój wet też tak twierdził...Rapsodia pisze:Wet stwierdził, że skorupki są mało przyswajalne, z resztą kości też i że najlepiej znaleźć jakiś suplement w tym celu, który miałby odpowiednio większy stosunek wapnia do fosforu.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez _Jadis_, łącznie zmieniany 1 raz.
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Nie wiem skąd wasi weci mają taką informację, ponieważ skorupki jajek są jedną z najlepiej przyswajalnych form wapnia. Nawet na rynku istnieją suplementy ludzkie ze skorupkami jaj: http://www.biochefa.pl/suplementy-diety/ovocalcium.html Z resztą logika sama w sobie podpowiada, ze naturalne źródła są najlepsze. Co do kości to dla mnie jest to śmieszne, bo w naturze koty czy psy nie dostają wymyślnych suplementów wapnia, a przecież jest im potrzebny, więc jakby z kości nie czerpały wapnia to skąd?
Mnie również "na logikę" wydaje się, że i kości i skorupki powinny być przyswajalne, przecież żaden drapieżnik nie dosypuje sobie do upolowanej zwierzyny proszku z fosforanem wapnia, a żyje, dobrze się ma i nawet nie ma krzywych łap 
Te preparaty w końcu też nie powstają z powietrza, ale zastanowiło mnie to co powiedział wet, a ktoś na wątku pisał, że skorupki przebyły drogę przez całego psiaka w formie niezmienionej
Może to kwestia dokładnego zmielenia?
Te preparaty w końcu też nie powstają z powietrza, ale zastanowiło mnie to co powiedział wet, a ktoś na wątku pisał, że skorupki przebyły drogę przez całego psiaka w formie niezmienionej
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Rapsodia, łącznie zmieniany 1 raz.
