Gaja pisze:Tyle stron do czytania, ale w sumie wszystko sprowadza się do jednego - na problemy z układem moczowym, struwity wystarczy właściwie przejść na BARF.
Gaja, to nie do końca tak. Jeżeli uważnie przeczytasz wątek, to dojdziesz do tego, że barf, jako przykład dobrze zbilansowanej mokrej diety, jest na pewno dobrym wyborem przy problemach z układem moczowym, ale wdrożenie go, nie oznacza, że od razu załatwi problem struwitów w 100%. Do tego, oprócz zbilansowanej mokrej diety potrzebne jest zapewnienie kotu dodatkowej podaży wody (zwróć uwagę, że to jej znaczenie jest akcentowane w tym wątku najmocniej), tak aby razem z tą z barfa, wyszło minimum 50ml/kg masy ciała kota, a na początku, przy zwalczaniu problemu, który już wystąpił, nawet więcej.
Sam barf raczej nie dostarczy kotu z problemami struwitowymi wystarczającej ilości wody (chyba, że ktoś dolewa ogromne ilości wody do porcji jedzenia, ale raczej koty takich wodnych papek nie akceptują). Jako, że barfny posiłek jest bardziej skoncentrowany jeśli chodzi o zawartość składników odżywczych, w porównaniu do przetworzonych gotowych karm, o tych byle jakich nie wspominając, więc kot zje go mniej i wraz z nim przyswoi mniej wody niż z mokrej karmy komercyjnej . Jedząc suchą karmę , natomiast, nie tylko, że nie dostanie żadnej wody, to karma ta jeszcze dodatkowo ją z kota wyciągnie, bo aby ją przetrawić, kot potrzebuje tej wody więcej, więc organizm będzie czerpał z zapasów (a kot się będzie odwadniał, czego długo może nie być widać).
Wracając do barfa (którego oczywiście polecamy) i dziennej podaży wody. Jeśli kot ma tendencję do problemów ze struwitami i sam już nic poza posiłkami barfnymi nie dopije, trzeba mu niestety pomóc (podopajać go strzykawką).
Koty niewychodzące, o mniejszej aktywności, jeśli nie otrzymują dziennie wystarczająco dużo wody, niestety mają tendencję do problemów z kryształami (albo struwitami albo szczawianami w zależności od odczynu moczu). U kotów wychodzących i bardzo aktywnych, nawet przy mniejszej ilości pochłanianej przez nie dziennie wody i produkcji bardziej zagęszczonego moczu, problem z kryształami nie nabiera aż tak na sile, bo w trakcie aktywności, ruchu, „masowana” jest cewka, mocz „się przelewa” w pęcherzu i te kryształy tak szybko się nie wytrącają, a w każdym razie, nie w takiej ilości, aby tak szybko doprowadzić do „przytkania się” kota. Oczywiście na dłuższą metę niedobór wody też i u nich może wyrządzić szkody (np. doprowadzić kiedyś do przewlekłej niewydolności nerek, na skutek wcześniej wspomnianego odwodnienia),więc nie chcę przez to powiedzieć, że kot wychodzący nie musi dostawać więcej wody tylko dlatego, że ryzyko wytrącenia się kryształów w jego moczu jest trochę mniejsze niż u kota niewychodzącego i do tego kanapowego. W sumie, ze względu na dużą aktywność powinien tej wody dostawać nawet więcej (ale tu odbiegam już trochę od tematu).
Także, dla Ciebie wniosek jest przede wszystkim taki, że musisz zadbać o odpowiednią podaż wody w diecie kota + zbilansowane mokre posiłki . A, że barf będzie najłatwiej strawny i najzdrowszy dla kota (bo najbliższy jego naturalnemu żywieniu) ze wszystkich rodzajów zbilansowanych posiłków ( tzn. alternatywą są tu tylko jakościowe karmy mokre, bo karmy suche zbilansowane nie są, bo mają niedobór wody w swoim składzie), to dlatego tak często w tym wątku polecany jest jako dieta optymalna, także w przypadku różnych schorzeń układu moczowego.