Wczoraj wszystkie psy na treningu nam podjadały
Przysmaki, gryzaki i drobne przekąski dla psa
Iza, odkąd uświadomiłyście mi "moje potrzeby" w temacie porządnej soli i w dodatku zaspokoiłyście je :) podaję Edce szczyptę i to nie codziennie, na to konto mogłabym ubogacić smaki, zwłaszcza, że na treningach jestem szczegółowo wylizywana przez Edkę, co kojarzę właśnie z niedoborem soli u niej. Właściwie to byłam (jak miałam więcej odkrytego ciała latem), wprost nie mogłam się od niej opędzić.
a gdzie trenujecie ????nerosław pisze:Ela one nie muszą być bardzo trwałe bo znikają z prędkością światła.
Wczoraj wszystkie psy na treningu nam podjadały
nerosław pisze:No Ela to ja Justyna od szetlandów
haha, to teraz już wiem
Dodane przez isabelle30
Wyczyściłam temat z postów typu "zgadzam się" zgodnie z Regulaminem forum
Ostatnio zmieniony 2013-11-05, 13:29 przez elaiedzia, łącznie zmieniany 1 raz.
A jak robisz te ozorki suszone? Jak długo suszysz, w piekarniku czy jak? Bo mój psiur od kiedy jest na barfie nic sklepowego nie chce, nie mam czym go nagradzać?isabelle30 pisze:Pmietaj że są to kosci poddane obróbce termicznej. Do tego ptasie kości!
Ja jako smaczków używam suszonej watróbki lub ozorów pokrojonych w kawałki. Suszę je w piekarniku w niskiej temperaturze. Maja długą trwałość, smakuja świetnie, są chrupiące, nie brudzą saszetki, podręczne. Polecam.
Piekę czasami równiez ciasteczka na smaczki. Mogę zdradzić przepisy
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Kroję w plastry, kłade na blachach i w niewysokiej temperaturze przy uchylonych drzwiczkach suszę, co chwila odklejając je od blachy widelcem. Myslę, że nawleczone na pręty suszyłyby się lepiej.
Już dawno nie używaliśmy smaczków...
Już dawno nie używaliśmy smaczków...
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Zaczynac możesz razem, potem w miarę jak będzie usychać to będziesz wyciągać. Możesz tez zacząć od większej ilości tego co schnie wolniej i potem w miarę jak Ci się robi luz dokładać to co schnie szybciej. Tak jest ekonomiczniej.
Takie suszonki mogą leżec długo. Kiedyś udało mi się zapomnieć o suszonym dorszu... przeczekał tak ponad 3 miesiące w lodówce.
Takie suszonki mogą leżec długo. Kiedyś udało mi się zapomnieć o suszonym dorszu... przeczekał tak ponad 3 miesiące w lodówce.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
A ciasteczka z wątróbki? Bo przepis napisałaś, ale bez proporcji więc jak znam życie to na oko dawałaś mąki , ale ile jajek na ile watrobki? Chyba że jest gdzieś pełny przepis tylko znaleźć nie mogę...isabelle30 pisze:Kroję w plastry, kłade na blachach i w niewysokiej temperaturze przy uchylonych drzwiczkach suszę, co chwila odklejając je od blachy widelcem. Myslę, że nawleczone na pręty suszyłyby się lepiej.
Już dawno nie używaliśmy smaczków...
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Wszystko na oko, ze szczególnym akcentem na wątróbkę. zasada prosta - mąki minimalnie - tyle, żeby się to jakoś zagniotło. Nawet jak jest rzadkie ciasto i zamiast kształtnych ciasteczek wychodzą nakapane gluty to i tak są wspaniałe.
Jajek dowolnie - kazde dodatkowe jeszcze rozrzedza ciasto surowe ale potem białko czyni ciasteczka twardymi.
Jajek dowolnie - kazde dodatkowe jeszcze rozrzedza ciasto surowe ale potem białko czyni ciasteczka twardymi.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
zdawało mi się że dużo daję, już nie pamiętam czy 3 czy więcej, na blaszkę. Przywierało mi ciasto do papieru, a przy krojeniu okruchów zostawało sporo, szły na raz do miski. Dawno nie piekłam ( wygodnictwo) odkąd Edce smakują nieprzerwanie kabanoski psie z lidla. Ale teraz muszę się wysilić, bo trochę OBI zaniedbałyśmy, a zima idzie i coś z psem robić trzeba w długie zimowe wieczory, więc bedziemy dłubać. Potrzebuje w zasadzie coś niskokalorycznego dla niej, bo mi małpka przytyje, albo będę dzielić na mikrocząstki.