Rośliny w diecie psów

ODPOWIEDZ
Jara
Moderator
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

Ja osobiście bym nie pozwalała na spożywanie przez psa żołędzi, kasztanów itd, bo psy ich raczej nie trawią. Pół biedy jak wyjdzie drugą stroną, ale może nie wyjść, a zostać w żołądku.
Mój pies miał już operację żołądka, bo połknął całą piłkę, znam psa co miał operację żołądka, bo połknął kasztana. Jest droga, bolesna i inwazyjna, więc radzę uważać ;)
Badianek
Moderator
Posty: 54
Rejestracja: 2013-05-07, 13:15
Lokalizacja: Grodzisk maz.

Post autor: Badianek »

Czy pokrzywa,która teraz,przy tej ciepłej pogodzie pięknie odbiła,ma tyle samo cennych wartości,jak ta wiosenna? Dodawałam ją wcześniej do papek i psy chętnie jadły. Rośnie dziko w dobrym miejscu, z dala od drogi. Może warto zrobić zapas na zimę w postaci mrożonki?
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Nie jestem pewna czy jest idealnie tak samo wartościowa, ale jest w ogóle więc wg mnie warto. Te młode, nowe pędy pozbierać. Mój kundello przepada za herbatką
Awatar użytkownika
szafirka
Moderator
Posty: 103
Rejestracja: 2013-09-20, 10:42
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: szafirka »

mam pytanie odnośnie jabłek...czy w przypadku niedomagania wątroby mogę podawać surowe jabłko psu? Mnie lekarz zabronił jeść surowe jabłka, tylko w postaci np. upieczonej, uduszonej etc. A jak jest z psami?
Awatar użytkownika
Aniek
Moderator
Posty: 416
Rejestracja: 2013-01-06, 11:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aniek »

Oooo Dobre pytanie, sezon na jabłka w pełni, na działce leżą pod drzewami, sierściuch zżera ze 4 na jednym posiedzeniu, a wyniki wątrobowe nie były idealne.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

szafirka pisze:czy w przypadku niedomagania wątroby mogę podawać surowe jabłko psu? Mnie lekarz zabronił jeść surowe jabłka, tylko w postaci np. upieczonej, uduszonej etc.
Zastanawiam się, co takiego dla wątroby robi ugotowanie jabłka...? :roll:
No bo to, że tracą się witaminy chyba nie ma znaczenia...
Jedynie ilość dostępnego cukru może się w gotowanym nieco zwiększyć, bo poprzez obróbkę termiczną pękają celulozowe ścianki i uwalnia się więcej cukru. Ale to chyba nie dobrze, bo wątroba ma więcej pracy z większą ilością cukru do przerobienia....
A w surowym, niestrawiona celuloza wydalana jest przez jelita z kałem, więc wątrobie nic do tego.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Też się nad tym zastanawiam ale wiem , że ludzie po przebyciu żółtaczki oraz mononukleozy mają przez pewien czas absolutny zakaz zjadania owoców i warzyw na surowo - tylko w formie rozgotowanej i w małych ilościach. Pozwolenie sobie na jabłuszko kończy się masakrycznymi boleściami.
Prawdę mówiąc, liczyłam na Ciebie Dagnes... bo znam takich ludzi osobiście.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Przechodziłam manonukleozę i to dość ciężko. Nikt nigdy nie wspomniał o zakazie owoców. Jadłam, bez boleści
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

O mononukleozie tylko słyszałam. Natomiast pożółtaczkowców znam osobiście. Widziałam jeden raz jak wygląda atak po jabłku.
Też mnie to dziwi - co tam może być takiego co drażni wątrobę?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Gdy znajomi leżeli w szpitalu z żółtaczką, to lekarze kazali przynosić im do jedzenia świeże grejpfruty w dużych ilościach. Na regenerację wątroby.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

W takim razie szukamy co jest w grejpfrutach dobrego, to może dojdziemy co z jabłkami nie tak.
Grejpfruty to w ogóle szczególne owoce...
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Thor
Moderator
Posty: 51
Rejestracja: 2013-11-02, 14:55
Lokalizacja: Radzymin

Post autor: Thor »

ciocia_mlotek pisze:Nie ma co panikować i martwić się o owoce i warzywa. To nie jest niezbędny składnik psiej diety
Naprawdę?Kiedyś czytałem,że węglowodany są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Nie, nie są. Pies to zwierze mięsożerne, które umie przetrwać na zieleninie jak jest mało pokarmu. Ale nie jest to część diety bezwzględnie potrzebna
sachma
Moderator
Posty: 16
Rejestracja: 2013-10-30, 18:53
Lokalizacja: Pruszcz Gdański

Post autor: sachma »

jeśli ograniczamy albo eliminujemy węglowodany to musimy podawać tłuszcz. nie ma bata, z czegoś energia musi być.
Obrazek
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

I zawsze w pierwszej kolejności powinna pochodzić z tłuszczy a nie z węgli :-)
ODPOWIEDZ