sliver_87 pisze:ja w końcu pożyczyłam kartę do MARKO i wczoraj jak tam pojechałam to się cieszyłam jak dziecko na Boże Narodzenie :) nie wiedziałam co brać :) podoba mi się tam wybór, mimo, że część mięsa dostępna tylko mrożona ale bęziemy probówać różnorodnych smaków teraz na pewno :)
póki co koty zaopatrzone zostały w woła, indyka, kaczkę i królika :)
i wyszło mnie to naprawdę taniej niż w jakichś sklepach normalnych osiedlowych :)
Taaa... Makro, Selgros - mięsny wypasik, mam 40 km od siebie, więc raz na 2 tygodnie jeździmy (szuflada 'kocia' mieści tylko 7-8 kg mieszanki na raz i tak)
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez SuperStado, łącznie zmieniany 1 raz.
Szalona mówisz? Ja mam osobną zamrażarkę skrzyniową tylko dla psa. Psa, który waży 11kg.
A co do finansów. wczoraj przyszły kolejne 2 zupełnie darmowe jelenie szyje :)
ciocia_mlotek pisze:Szalona mówisz? Ja mam osobną zamrażarkę skrzyniową tylko dla psa. Psa, który waży 11kg.
A co do finansów. wczoraj przyszły kolejne 2 zupełnie darmowe jelenie szyje :)
no tak, ale ja mam 3 kotki. w sumie jednak razem ważą tyle co Twoje psicho, a pewnie będa ważyć troche więcej jak Felicity urośnie:)
Aniek, masz wspaniały pomysł na niszową usługę.
Wynajmowanie powierzchni w zamrażarkach dla Barfujących. Potrzebny tani lokal, kilka zamrażarek, skalkulować cenę, aby na opłaty było i coś jeszcze na inwestycje zostało i jakąś pensyjkę (dorobić można do pensji lub emerytury). Przybytek nie musi być non stop otwarty.
Kiedy otwierasz interes?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Ja myślę, że koszt przechowywania uwzględniający koszty poniesionej inwestycji, koszt dzierżawy pomieszczania i pensji dla Aniek, skalkulowany na każdy kg mięsa byłby nieopłacalny. A przybytek musiałby być otwarty codziennie, a przynajmniej raz dziennie ktoś musiałby go doglądać, bo awaria którejś z zamrażarek to bach....ile mięsa leci na śmietnik.
Skoro już zaczęłyście temat... Cezary - facet Aniek ostatnio dał nam pomysł - wynająć jakiś garaż z prądem i wodą... można wynająć tanio. Koszt rozłożyć na wiele osób. wstawia tam każdy swoją zamrażarkę, na srodku stawiamy wielki stół. Kupujemy topór, tasaki, dechy do dziabania... w kącie można by tez postawić wilka...wagę. każdy miesięcznie wpłaca składkę, każdy dostaje klucz do łapki. Dostawy mięcha przyjeżdżają tam. I trzymamy sobie mięcha ile wlezie...
jedyny mankament - jest to rozwiązanie na wieczność bo co potem zrobić z zamrażarką - w razie gdyby cała inwestycja miała się ku schyłkowi.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Ja to jestem ciekawa jak to przekalkulować i oszacować koszty miesięczne na osobę, pewnie sporo by zależało od ilości chętnych. A ilość chętnych, pewnie od lokalizacji...można by się zastanowić. Ale to OT się robi, może oddzielny temat? :)