Posiadam na stanie 1 "czynnego" reproduktora, pies jest młody 2- letni. Mieszka u mnie ok. 5 miesięcy. Wcześniej karmiony był w sposób mieszany czyli karma komercyjna + mięso. Pomijam, że dla mnie jest to najgorszy sposób żywienia psa zwłaszcza gdy jego dni wypełnione są pracą, treningami lub wystawami. Gdy tylko wylądował u mnie przeszedł na dobrą stronę mocy czyli karmienie surowizną.
Na co zwracam uwagę:
- różnorodność mięs: unikam kurczaka i kurzych podrobów. Każdy inny rodzaj mięsa pies jada dość regularnie tj. dziczyznę, barana, jagnię, cielaka, woła, wieprza, konia, kaczki, indyki, gęsi, króle... Nie miałam do czynienia z koziną. Zwracam uwagę na to, by prócz tłuszczu chrzęści i skór był spory mięsień. Wysokiej wartości białko wspomaga produkcję nasienia.
- podroby: także różnego pochodzenia, dodaję serca co 2 dzień, wątroba 1x w tygodniu, śledziony co 2-3 dzień, mózgi 1x tygodniowo, żołądki lub żwacze 1x na 2 tygodnie. Płuc unikam, bo nie wnoszą raczej nic wartościowego do posiłku dla mnie pełnią funkcję zapychacza.
- tłuszcze: podstawa to olej z łososia co 2 dzień 2 łyżki, tran 1x na tydzień 1 łyżka, smalec / sadło / łój co 2-3 dni w zależności od tego czy jest zimno (pies mieszka na dworze). Nie używam tłuszczów roślinnych, wyjątkiem jest olej z wiesiołka i olej z kiełków pszenicy (1x tygodniowo) jako źródło wit. E, czasami gdy tego ostatniego zabraknie podaję zarodki pszenne firmy Sante.
- suple: tokovit co 5-6 dni, zwiększona dawka hemoglobiny, mielone siemię lniane, spirulina.
Oprócz tego pies regularnie dostaje drożdże, sól kamienną, algi morskie + wspomagacze na serce (L- karnityna, tauryna) i na stawy (mączka z małż, czarci pazur, wit. C, mączki kostne).
Pies nie jest karmiony na ok. 5 godzin przed kryciem.
Co zauważyłam: liczniejsze, silniejsze i bardziej witalne mioty. Nie ma martwych noworodków. Spora waga urodzeniowa, szczenięta są tak grube, że aż pomarszczone
W najbliższych dniach postaram się napisać jak wygląda u mnie karmienie suk, tym bardziej, że ostatnio dość powszechnym problemem jest wchłanianie zarodków. A tymczasem zapraszam do dyskusji
