Struktura mieszanki - jak mieszać i dodawać suplementy
Struktura mieszanki - jak mieszać i dodawać suplementy
Moje koty nie lubią zup. Zwłaszcza Cirdanek. Woli pić czystą wodę albo poczekać az Sanjirko wychłepcze część "mokrą" i zostana kawałki mięsa i wtedy przegania Sanjira i zjada mięcho.
Poza tym w zupie ze zbyt dużą ilością wody część suplementów osiada (np. skorupki).
Zależy mi na tym, zeby koty dostawały duże kawałki mięsa - Sanjirkowi ładnie kamień zszedł, mimo, że nie obgryza kości. Mielone mielę w sklepie, ale zawsze mam co do tego wątpliwości (w końcu mielą w tym tez wieprzowinę). Poza tym mielone w ilości takiej, żeby nie było zupy, tylko gulasz suplementowy i żeby Cirdanek ewentualnie to zjadł zostawia niewielkie pole dla kawałków mięsa.
Jak dodajecie swoje suplementy pod względem kotów? Jak zmusić opornego kociastego do chłeptania zupy?
Poza tym w zupie ze zbyt dużą ilością wody część suplementów osiada (np. skorupki).
Zależy mi na tym, zeby koty dostawały duże kawałki mięsa - Sanjirkowi ładnie kamień zszedł, mimo, że nie obgryza kości. Mielone mielę w sklepie, ale zawsze mam co do tego wątpliwości (w końcu mielą w tym tez wieprzowinę). Poza tym mielone w ilości takiej, żeby nie było zupy, tylko gulasz suplementowy i żeby Cirdanek ewentualnie to zjadł zostawia niewielkie pole dla kawałków mięsa.
Jak dodajecie swoje suplementy pod względem kotów? Jak zmusić opornego kociastego do chłeptania zupy?
Ostatnio zmieniony 2013-03-15, 19:48 przez Terhie, łącznie zmieniany 1 raz.
szczerze powiem , ze u mnie problemow z zupami nie ma , czkolwiek konsysntencja przypomina raczej wodnisty gulasz.Co do miesnych kawalkow to kroje np zoladki , one sa twarde i kot sie troche meczy zanim pogryzie , jakies 80-85% tych miesnych kawalkow jest zjadanych przez właściciela miski (reszta rpzez Zime jak "nie widze") wiec to i tak u mnie sukces bo hrabia Aleksander i księżniczka Kisiel nie przepadaja za gryzieneim (Kisiel ostatnio troche sie pod tym wzgledem poprawila) i czasem jakis kawalek po prostu wylizany zostawia.
Co do suplementow natomiast w takiej gulaszowatej konsystencji nic mi nigdy nie osiadlo .. a nawet jesli to nie zauwazylam bo moje futra wylizuja miski az sie blyszcza. ;D Ale wszystko jest na tyle dobrze wymieszane , ze nie oddziela sie .
moze sprobuj wymieszac w mielonym miesku suplementy , dodaj do tego miesne kawalki a po dodaniu wody dobrze i dlugo pomieszaj , zeby woda nabrala smaczku . Albo ulubione miesko wrzuc w rpzewazajacej ilosci i niech woda nim smakuje.. No nie wiem.
ALe szcze pwiem , ze u mnei jak grymasza to jest kwestia zjedzenia 1-2 , max 3 misek tego co im nie bardzo podchodzi i potem juz szamaja normalnie. Wiec moze i tobie uda sie przekonac panicza ;) 3mam kciuki.
Co do suplementow natomiast w takiej gulaszowatej konsystencji nic mi nigdy nie osiadlo .. a nawet jesli to nie zauwazylam bo moje futra wylizuja miski az sie blyszcza. ;D Ale wszystko jest na tyle dobrze wymieszane , ze nie oddziela sie .
moze sprobuj wymieszac w mielonym miesku suplementy , dodaj do tego miesne kawalki a po dodaniu wody dobrze i dlugo pomieszaj , zeby woda nabrala smaczku . Albo ulubione miesko wrzuc w rpzewazajacej ilosci i niech woda nim smakuje.. No nie wiem.
ALe szcze pwiem , ze u mnei jak grymasza to jest kwestia zjedzenia 1-2 , max 3 misek tego co im nie bardzo podchodzi i potem juz szamaja normalnie. Wiec moze i tobie uda sie przekonac panicza ;) 3mam kciuki.
u nas tez gulasz wodnisty jest. dodatkowe porcje daje im do pysia wody i tyle. one chetnie mieso wtedy jedza a ja wiem ze jedzenie plus strzykawa to maja picie na bank wystarczajace. i one lubia pic z tej strzykawki, nie bojcie sie:D
w przewazajacej czesci miski wylizywane do czysta. czasem "makaronik" mielonego zostanie jakis. ale i potem jest zjadany.
w przewazajacej czesci miski wylizywane do czysta. czasem "makaronik" mielonego zostanie jakis. ale i potem jest zjadany.

U mnie "zupa" idzie dobrze,ale nie mogę przesadzić z ilością wody, bo takową wychłepcze i gęste mu się już w całości nie zmieści- zanim znowu zgłodnieje-wyschnie(czasem dojada-nie zabieram zaraz miski)Teraz było gorzej-był poważny strajk!
Mieszanka z gęsią piersią i nogą kaczki(a tak się starałam!) jest "prawie niejadalna"
.Już myślałam,że kot chory,sikał ledwie 1 dziennie!
i to niewiele,złapać moczu nie mogłam do zbadania.W geście rozpaczy do mieszanki dodałam dobrej konserwy i kot ożył!!
Wcinał aż miło
.Piszę to po to,żebyś się nie zrażała byle czym,czasem trzeba troszkę ustąpić,niestety. 
Ja przestałam już walczyć z moim futrem o jedzenie "zup"
.
Jakby mu dać nawet mocno rozwodniony sos z jakiejś najgorszej saszetki, to wychłepcze w każdej ilości, a sosik z BARFa zostaje na talerzyku. Małpa.
Więc mielę ok. 1/3 porcji mięsa i dodaję tyle wody, żeby to jeszcze jakoś trzymało się kupy. Muszę tą paćkę dość długo i intensywnie mieszać, wówczas jako tako pochłonie wodę i soki nie wyciekają zbytnio. Długoterminowe obserwacje i eksperymenty z kotem wykazały
, że futro jest mniej zestresowane jak ma co chce (za to ja bardziej
) i będąc szczęśliwe, podchodzi do miski z wodą 1-2 razy dziennie coś tam dopijając. Mierzyłam nawet ilość wypijanej przez niego wody, dodawałam to co w mieszance i wychodziło jako tako, choć zachwycona nie byłam. Więc dostaje dodatkowo, jak tylko mam możliwość, pachnące rosołki i inne takie, które z chęcią pochłania. Ech, człowiek to się nakombinuje mając najukochańszego zwierza....
Jakby mu dać nawet mocno rozwodniony sos z jakiejś najgorszej saszetki, to wychłepcze w każdej ilości, a sosik z BARFa zostaje na talerzyku. Małpa.
Więc mielę ok. 1/3 porcji mięsa i dodaję tyle wody, żeby to jeszcze jakoś trzymało się kupy. Muszę tą paćkę dość długo i intensywnie mieszać, wówczas jako tako pochłonie wodę i soki nie wyciekają zbytnio. Długoterminowe obserwacje i eksperymenty z kotem wykazały
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
U nas konsystencja mieszanek wygląda bardzo różnie. Przeważnie staram się dodawać dużo wody uzyskując zupę, wodę koty najpierw wypijają, a potem biorą się za mięsko. Efekty widać po ilościach zasikanego żwiru - dobrze ponad 150 kg w miesiącu. Jeśli kotom nie pasuje duża ilość wody w mieszance, można spróbować dodawać taki rosołek w wersji galaretki, która jeśli trochę się rozpuści przypomina bardziej gęsty sos. Nasz rosołek to najzwyklejszy w świecie wywar mięsny lub mięsno-kostny z dodatkiem warzyw albo i bez, doprawiony z lekka solą i lubczykiem. Aby uzyskać galaretkę wystarczy dodać odrobinę żelatyny. Niektóre moje koty przepadają również za wywarem na rybich łbach.
Ja chyba jakieś dziwne koty mam. Jednemu wody mogę dolać prawie każdą ilość - zje, najwyżej wyrzyga
(raz mi się zdarzyło przypadkowo przelać i dowiedziałam się, czym to grozi - całą drogę z kuchni do pokoju musiałam sprzątać
). Druga kota, w granicach rozsądku oczywiście, wypije wszystko - ale ona to typ "pęknę, a zjem" (w sumie dobre, bo jak przestaje dojadać to wiemy, że chora).
Co do wyglądu mieszanki: dolewam tyle wody, ile jest w przepisie, więcej mi do pojemników nie wejdzie. Staram się większość kroić, ale i tak sporo jest mielonego: wszystkie podroby, ryby itp, to czego najmniej potrzeba. W ten sposób mam pewność, że jest to w miarę równo podzielone.
Co do wyglądu mieszanki: dolewam tyle wody, ile jest w przepisie, więcej mi do pojemników nie wejdzie. Staram się większość kroić, ale i tak sporo jest mielonego: wszystkie podroby, ryby itp, to czego najmniej potrzeba. W ten sposób mam pewność, że jest to w miarę równo podzielone.
...inexplicable catness...
Mnie też zupkowate te mieszanki wychodzą. Koty nie są tą konsystencja zachwycone, ale pogrymaszą trochę i zjedzą.
Teraz ok. połowę mięsa daję w kawałkach i mielę tylko pozostałą część - przez co woda z suplementami nie bardzo ma w co się wchłonąć. Przy następnej mieszance planuję zmielić prawie wszystko, a do gryzienia zostawić pocięte w grube paski kurze żołądki (twarde i trudno taki pasek połknąć w całości, trzeba przeżuć
). Całe skrzydełka i kawałki łososia podaję oddzielnie (choć oczywiście są wliczone w skład mieszanki).
Teraz ok. połowę mięsa daję w kawałkach i mielę tylko pozostałą część - przez co woda z suplementami nie bardzo ma w co się wchłonąć. Przy następnej mieszance planuję zmielić prawie wszystko, a do gryzienia zostawić pocięte w grube paski kurze żołądki (twarde i trudno taki pasek połknąć w całości, trzeba przeżuć

Jak mieszać mieszanki?
Robiłam wczoraj pierwszą mieszankę, wyszło chyba nieźle, bo kociaste wsuwają, aż im się uszy trzęsą 
Zastanowiła mnie jednak jedna sprawa – w jaki sposób mieszacie mieszanki? Ja najpierw wymieszałam wszystkie suplementy z wodą, potem taką „zalewę” wymieszałam z mielonym mięsem, a potem to z resztą mięsa pokrojonego w kawałki – niby starałam się dokładnie wszystko wymieszać, ale jakoś nie za bardzo mogę uwierzyć, że 2g tauryny czy 50 g łososia (to taki plasterek 2*2 cm) albo nawet 80g wątróbki równomiernie rozłożyło się w 2,5 kg mięsa
Może nie przejmowałabym się tak, gdyby kot był jeden (na zasadzie, że jak dzisiaj zje trochę więcej tauryny, a jutro trochę mniej to bilans wyjdzie na zero) – ale są dwa. Skąd mogę wiedzieć, że każdy dostanie odpowiednią ilość tego co mu potrzeba?
Zastanowiła mnie jednak jedna sprawa – w jaki sposób mieszacie mieszanki? Ja najpierw wymieszałam wszystkie suplementy z wodą, potem taką „zalewę” wymieszałam z mielonym mięsem, a potem to z resztą mięsa pokrojonego w kawałki – niby starałam się dokładnie wszystko wymieszać, ale jakoś nie za bardzo mogę uwierzyć, że 2g tauryny czy 50 g łososia (to taki plasterek 2*2 cm) albo nawet 80g wątróbki równomiernie rozłożyło się w 2,5 kg mięsa
Może nie przejmowałabym się tak, gdyby kot był jeden (na zasadzie, że jak dzisiaj zje trochę więcej tauryny, a jutro trochę mniej to bilans wyjdzie na zero) – ale są dwa. Skąd mogę wiedzieć, że każdy dostanie odpowiednią ilość tego co mu potrzeba?
Od pewnego czasu z powodu awarii sprzętu kuchennego mieszam ręcznie.
Do dużego garnka po prostu wlewam olej, wodę, dodaję wszystkie suplementy i mielone mięso i długo mieszam, aż zobaczę, że masa jest jednolita. Pewnie nie da się idealnie, ale myślę, że z czasem koty dostają tyle, ile trzeba.
Chwilowo nie jestem też w stanie mielić serc, wątróbki czy żołądków, więc te podaję osobno i w całości (oczywiście uwzględniając w kalkulatorze). To samo z szyjkami czy skrzydełkami - rozdzielam na porcje (moje koty ważą mniej więcej tyle samo) i daję do chrupania :)
Do dużego garnka po prostu wlewam olej, wodę, dodaję wszystkie suplementy i mielone mięso i długo mieszam, aż zobaczę, że masa jest jednolita. Pewnie nie da się idealnie, ale myślę, że z czasem koty dostają tyle, ile trzeba.
Chwilowo nie jestem też w stanie mielić serc, wątróbki czy żołądków, więc te podaję osobno i w całości (oczywiście uwzględniając w kalkulatorze). To samo z szyjkami czy skrzydełkami - rozdzielam na porcje (moje koty ważą mniej więcej tyle samo) i daję do chrupania :)
Pozdrawiamy! Oliwia, Bąbelka
oraz Franek!
oraz Franek!