Żarówkowy biznes

Radosna twórczość na dowolny temat
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

To jeszcze o ołowiu może kilka zdań. Czy nim nie powinniśmy się i nim przejmować. Przez lata ( a i teraz też czasem spotyka się na ulicach stare samochody) spaliny zawierały ołów. I to się wdychało przez lata. Ołowica też nie jest fajna.
Ostatnio zmieniony 2013-10-17, 07:48 przez Tufitka, łącznie zmieniany 1 raz.
agal
Moderator
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: agal »

Tufitka pisze:Ołowica też nie jest fajna.
Nie jest, nie jest - znajomi mieszkający przy Trasie Łazienkowskiej mieli małe dziecko (działo się to ponad 20 lat temu), które zostawiali na dzień pod opieką babci (mamy któregoś z rodziców). Babcia, kiedy nie chciało jej się iść na spacer, wystawiała wózek z dzieckiem na balkon (bezpośrednio wychodzący właśnie na nieosłoniętą wtedy jeszcze ekranami trasę). Po kilkunastu miesiącach zaczęły się problemy rozwojowe, po szczegółowym wywiadzie lekarka zaleciła badanie z włosów na mikroelementy - wyszła wielokrotnie podwyższona ilość ołowiu. Nie pamiętam już, jak dziecko było leczone, ale wszystko dobrze się skończyło.

Ag.
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: gpolomska »

Magnez jest odtrutką na ołów wg kilku źródeł (było tu niedawno zamówienie na chlorek magnezu jakości CDZS). A dlaczego mamy takie braki magnezu w organizmie i jak to na nas wpływa jest m.in. tutaj.

Co do świetlówek/żarówek z rtęcią: a bo to pierwszy przykład jak "ekologiczne" jest tak naprawdę bardzo niebezpieczne jeśli się dobrze przyjrzeć i popatrzeć też na utylizację itp.?
Awatar użytkownika
Pestka
Moderator
Posty: 21
Rejestracja: 2013-06-07, 18:54
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Pestka »

Byłam wczoraj u lekarza. Po pierwsze nie wiedział on w ogóle, ze w żarówkach energooszczędnych jest rtęć. Opowiedziałam mu cala sytuacje, ale w ogóle się nie przejął. Na moje pytanie czy mogę zbadać poziom rtęci w organizmie odpowiedział - NIE. I tu skoczyły się moje pytania, bo po co mam dalej pytać. Jak wszystko dobrze pójdzie to pojedziemy w tym roku na Święta Bożego Narodzenia do domu to pójdę i tam zrobię wyniki.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

No niestety, tak jak pisałam - ignorancja lekarzy połączona z lekceważeniem przez nich problemu :evil:.
Nie wiem jakie są tam u Ciebie warunki w tym względzie - ale nie dałoby się badań zrobić prywatnie?
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Pestka
Moderator
Posty: 21
Rejestracja: 2013-06-07, 18:54
Lokalizacja: Dublin

Post autor: Pestka »

Ja chodzę prywatnie :mrgreen: . W Irlandii bezpłatna służba zdrowia istnieje w 2 przypadkach:
- kiedy przywiozą osobę karetka do szpitala – ale tylko do momentu kiedy osoba przebywa na A&E (Izba przyjęć) i może tam leżeć do czasu kiedy stan jest stabilny, później przenoszą osobę na wybrany oddział i za to się już płaci.
- kiedy nie pracuje się (kuroniówka) , ma bardzo niskie dochody , wielodzietność (przy niskich dochodach) lub jest się nie zdolnym do pracy z powodu trwałego urazu/choroby – wtedy otrzymuję się tzw. Kartę medyczna. Większość wizyt jest za darmo a lek w aptece jest odpłatny w wysokości 50 c – 1 euro.

Problem tu polega na tym, ze nie mogę iść do przychodni i powiedzieć pielęgniarce ze chciałabym zrobić testy krwi na to, to i to. Ona wtedy grzecznie odpowie mi, ze tak jak najbardziej, ale najpierw musze zarejestrować się do lekarza na wizytę i wtedy on mnie umówi z pielęgniarką. Acha i oczywiście za ta wizytę trzeba zapalać 50 – 65 euro. Za to aby powiedzieć, Panie Doktorze, chciałabym zrobić sama dla siebie badania krwi.

Pamiętam parę lat temu miałam pieprzyk który mnie niepokoił wiec przy wizycie z zasmarkanym nosem pokazałam ten pieprzyk lekarzowi i on na to ze jak najbardziej nadaje się on do usunięcia, ale on tego nierobi robi to pan Doktor X. Wiec idę do recepcji mowie, ze chcę się umówić z doktorem X na usuniecie pieprzyka, który często podrażniam i ze Doktor Y go widział i jak najbardziej zarekomendował usuniecie. Usłyszałam wtedy, ze i tak Dotor X musi go obejrzeć sam. Umówiono mnie wic na wizytę, która trawiła 30 sekund po czy doktor X umówił mnie na koleją wizytę aby już usunąć pieprzyk. Kasa kasa i tylko kasa
ODPOWIEDZ