Pokarmy i substancje szkodliwe dla naszych mięsożerców

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
Sonya
Moderator
Posty: 164
Rejestracja: 2012-03-25, 18:17
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Sonya »

Na pierwszej stronce z podanych przez Ciebie rowniez napisali o tluszczu ktory moze powodowac zapalenie trzustki...
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

A ja znów powiem to samo bo wygląda na tej samej klasy artykuł. Nie wolno podawać niczego z tego, na czym polega dieta barf
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Mi sie wydaje, jesli tluszcz jest w rozsadnych ilosciach, to nie jest zagrozeniem. Przeciez 30% tluszczu w pozywieniu jest ok, nikt nie bedzie dawal 50/50, chyba... No tak na chlopski rozum.
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Ciocia, zycie jest nie zdrowe! jesli bedziemy wiecej czytac na temat zdrowej zywnosci, to w ogole juz dawno powinnismy kipnac :twisted: Tak samo z naszymi futrzanym pociechami, za wszystkim sie nie nadazy. Jesli zwierze ma sie dobrze, dotychczasowa dieta sie sprawdza, to po co modzic. Nie naprawia sie rzeczy, ktore dzialaja :lol:
Ostatnio zmieniony 2012-09-19, 20:19 przez edmundo, łącznie zmieniany 1 raz.
Sonya
Moderator
Posty: 164
Rejestracja: 2012-03-25, 18:17
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Sonya »

No właśnie. A w artykule piszą o skrawkach tłuszczu, czyli drobnych ilościach.

Ale to ciekawe, że w ogóle takie informacje są, skoro miałyby być nieprawdziwe.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Sonya - ale przecież cały pomysł barfa to jedno wielkie obalanie mitów żywieniowych. Właśnie stąd bierze się wiele tych tekstów
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Sonya pisze:Skoro piszą, że rodzynki mogą być niezdrowe (zwłaszcza w kontekście nerek) to przyjmuję do wiadomości i kotu nie podaję (zresztą kicia zjadała pojedyncze i to bardzo rzadko). A co w tych owocach wpływa niekorzystnie na nerki?
Winogrona, a zwłaszcza suszone (rodzynki), zawierają ponadprzeciętnie dużo fruktozy, której koty nie metabolizują w związku z brakiem w wątrobie fruktokinazy. Wydalana jest przez nerki powodując fruktozurię w moczu, dlatego kotom nie podajemy żadnych owoców ani cukru (sacharozy, która składa się w 50% z fruktozy) oraz miodu. Sądzę, że duża ilość fruktozy może mieć niekorzystny wpływ także na funkcjonowanie nerek, które muszą ją wydalać, jednak przypuszczam że ostrzeżenia przed rodzynkami mają jakieś inne źródło. Nie wiem czy winogrona zawierają jakieś szczególne substancje niszczące kocie nerki czy jest to kolejna z urban legends.
Sonya pisze:Natomiast martwi mnie to, co piszą o tłuszczu z mięs (surowym czy gotowanym) i jego złym wpływie na trzustkę. To chyba bardzo złe wieści biorąc pod uwagę ilość tłuszczu w diecie BARF?
To jest kolejny mit propagowany przez tzw. popularną medycynę gazetową. Ma się nijak do rzeczywistości oraz faktów naukowych. Artykuł powtarza bzdury, które można przeczytać w każdym kolorowym magazynie (i co gorsza - usłyszeć w gabinecie lekarskim) o tym, że tłuszcz jest wrogiem publicznym nr 1, a dieta beztłuszczowa jest lekarstwem na każdą chorobę.
edmundo pisze:Jedyne co mi nie pasuje to pomidory, ktore tu na forum sa jak najbardziej propagowane, natomiast w obu artykulach sa uznane za toksyczne
W większości odłamów dietetyki naturalnej, stojącej w opozycji do narzucanej nam siłą oficjalnej wersji "nauki o żywieniu", rośliny psiankowate (pomidor, ziemniak, papryka, bakłażan) zaliczane są do pokarmów szkodliwych dla zdrowia lub nawet trujących m.in. ze względu na zawarte w nich alkaloidy oraz wiele substancji nazywanych lektynami pokarmowymi. Istnieją doniesienia o przyczynianiu się przez rośliny psiankowate do kalcyfikacji tkanek (uwapniania) poprzez usuwanie wapnia z zębów i kości. Psiankowatym przypisuje się rolę w powstawaniu artretyzmu, arteriosklerozy, kamieni nerkowych, reumatyzmu, migren, osteoporozy, tocznia i innych.
Ostatnio zmieniony 2015-01-28, 21:56 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Sonya
Moderator
Posty: 164
Rejestracja: 2012-03-25, 18:17
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Sonya »

Jak zwykle niezawodna dagnes :) Dzięki za wyjaśnienia :)

Smutne jest to, że ktoś podając się za autorytet podaje część prawdziwych informacji i część zupełnie błędnych, mitycznych.
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Mam bardzo podobne zdanie na temat produktów mlecznych. Nie rozumiem dążenia do naturalnej diety z jednoczesnym podawaniem czegoś równie dla psa nienaturalnego. Mam znajomą, która nie podaje w ogóle warzyw tłumacząc to tym, że wilki nie jedzą zawartości żwacza, nie kopią w poszukiwaniu marchewki a jednocześnie podaje swoim psom jogurty. choć akurat ze swojej diety nie zdołałabym się ich pozbyć :)
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Dzieki Dagnes :kwiatek:
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Nie wiem gdzie to umieścić, ale to chyba dobry tekst http://ulubiency.wp.pl/gid,16097921,kat ... jecie.html
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Kurka wodna, a ja dawałam jabłka i gruszki w całości....
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

I nic mu w ten sposób nie zrobisz złego. Myślisz, że w naturze wydłubują sobie pestki?
Mój wcina ogryzki po dzieciach
Pestki nie zawierają cyjanku tylko amigdalinę.
Kolejna rzecz - alkohol. Psy akurat metabolizują alkohol do pewnych limitów. W naturze jadają opadłe, przejrzałe owoce, które są już częściowo przefermentowane - czyli zawierają alkohol. Nie oznacza to, że można psu bezkarnie dawać alkohol do picia, ale stwierdzenie "nawte niewielka ilość może prowadzić do zatrucia" jest nieprawdziwe
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Właśnie tak samo myślałam, Ruf sobie zżera czereśnie na potęgę jak tylko zaczynają spadać i nic mu nigdy nie było. A nie widziałam, żeby pestki wypluwał :mrgreen:
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Pestki przechodza przez przewod pokamowy nieruszone. Dzieki temu nasiona sie rozsiewaja. Chyba, ze pies je rozgryzie. :-)
ODPOWIEDZ