Najlepiej gdy założymy, iż nasze mrożenie zabija zarazki. Ostatnio namiętnie mierzę temperaturę jaka panuje w naszej lodówce i zamrażarce. I co następuje: w zamrażarce mamy minus 20 stopni gdy do niej nie zaglądamy, a gdy zaglądamy to około minus 17 na jakiś czas, w lodówce duża rozpiętość, bo od 1,5 stopnia do 7 stopni.
Ja myślę, że w sytuacji, gdy podajemy niewielką ilość mięsa, które było nieprzemrożone, to nawet jeśli tam jest więcej bakterii, system immunologiczny zdrowego zwierzaka powinien sobie z tym poradzić i jak widzimy tak jest. Ciekawe co by było gdybyśmy wcale nie mrozili, a koty jadłyby zawsze prosto ze sklepu? Tylko kto się odważy na taki eksperyment. Są przecież teorie, iż mrożenie jest be, że zmienia strukturę pożywienia na gorszą, przykładowo makrobiotycy tak uważają i wystrzegają się mrożonek jak ognia :) Jednak to są skrajności i skrajne pomyślunki, a my najlepiej jak się będziemy trzymać złotego środka i jakiegoś rozsądku.
Czy mieszanki BARFowe trzeba mrozić?
ja czasami kupuje jakieś skrzydło, udko i od razu prostu ze sklepu dostają. Jak robię coś ze świeżych piersi z kurczaka, to też im dam kawałek. Gaja nawet jak nie była na barfie, to dostawała zawsze jakieś okrawki mięsa.
Jak robię mieszankę, to dokupuje czasami coś tego samego dnia (jak np. podroby). Potem koty dostają miskę i mieszadła do wylizania.
Jak robię mieszankę, to dokupuje czasami coś tego samego dnia (jak np. podroby). Potem koty dostają miskę i mieszadła do wylizania.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Jeżeli paczkę zamrożoną przekładam z zamrażarnika do lodówki to jest gotowa do podania po 2 dobach, trzecią dobę przetrzymuje bez szwanku...
2 dni mrożenia nie chroni przed niczym... w sumie mrożenie hamuje tylko rozwój bakterii, ale ich nie zabija w 100%. Za to mrożenie uruchamia i przyspiesza pracę kapain - substancji odpowiedzialnych za dojrzewanie i kruszenie mięsa czyniąc go smaczniejszym. Tak więc... jeżeli zwierz woli świeże - to niech zjada na zdrowie, jeżeli lubi przemrożone - niech jada przemrożone
2 dni mrożenia nie chroni przed niczym... w sumie mrożenie hamuje tylko rozwój bakterii, ale ich nie zabija w 100%. Za to mrożenie uruchamia i przyspiesza pracę kapain - substancji odpowiedzialnych za dojrzewanie i kruszenie mięsa czyniąc go smaczniejszym. Tak więc... jeżeli zwierz woli świeże - to niech zjada na zdrowie, jeżeli lubi przemrożone - niech jada przemrożone
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Mój kot natomiast zdecydowanie woli mięso nieprzemrożone. Każda mieszanka jest najpyszniejsza zanim trafi do zamrażarki, a im dłużej w niej przebywa, tym jest mniej jadalna.
Osobiście także preferuję tatara z niemrożonego mięsa
.
Osobiście także preferuję tatara z niemrożonego mięsa
rEni - przeniosłam dyskusję, którą zapoczątkowałaś we właściwsze miejsce. Zapoznaj się z tym, co zostało napisane w tym wątku na pierwszych trzech stronach.rEni pisze:Drodzy forumowicze, czy zdarzyło wam się dać kotkowi mięso zaraz po przyniesieniu ze sklepu bez mrożenia
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
W Polsce nie można podawać surowej, nie przemrożonej wcześniej ryby. Dostawy też nie są codziennie, nawet nie co 3 dzień. Smacznego :)_Jadis_ pisze:Wspolczuje, Legnica duza nie jest, mamy jedną"susharnie" ale na szczescie nie spotkalam sie z takimi praktykami - i cale szczescie bo bylabym zmuszona jezdzic do Wrocławia ;/
A tak na marginesie (wiem , ze to nie jest temat o tym , ale nie moge sie powstrzymac) Ja nigdy nie sprobuje , po prostu nie moge ... Ale z czystej ciekawosci powiedzcie mi co jest takiego dobrego w tatarze?
Mrozenie zabija czesc patogenow bakteryjnych, ale przede wszystkim zabija pierwotniaki (toksoplazmoza) i ewentualnie pasozyty (chociaz w meisie dla ludzi szansa na to ze beda jest znikoma).
Mysle ze najwieksze znaczenie ma to w przypadku malych urwisow gdzies do 6 miesiaca, bo toksoplazmoza u takiego kociaka moze miec ostry przebieg.
Mysle ze najwieksze znaczenie ma to w przypadku malych urwisow gdzies do 6 miesiaca, bo toksoplazmoza u takiego kociaka moze miec ostry przebieg.