Napar z ziół zamiast wody do picia
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Bura, nie otwiera się ten link
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
- kreomolinka
- Moderator
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań
Kotom jak najbardziej można podawać susz ziołowy, zresztą bardzo ładnie reagują na leczenie ziołami. Natomiast nie podawałbym ich zamiast wody, ale tylko w jakimś określonym leczniczym celu. Wydaje się mi, że wyjątkiem może być pokrzywa, którą można podawać okresowo choćby po to, aby oczyścić organizm z metabolitów.
Gdy powoli zaczęło sypać się zdrowie moim dziewczynom (wątroba, nerki, trzustka) to sam wymyślałem dla nich skład mieszanek.
Jeśli jesteś zainteresowana tematem ziół to mogę podesłać Ci książkę pt. Veterinary Herbal Medicine.
Mój pies dostaje do jedzenia czystka lub właśnie pokrzywę :)
Gdy powoli zaczęło sypać się zdrowie moim dziewczynom (wątroba, nerki, trzustka) to sam wymyślałem dla nich skład mieszanek.
Jeśli jesteś zainteresowana tematem ziół to mogę podesłać Ci książkę pt. Veterinary Herbal Medicine.
Mój pies dostaje do jedzenia czystka lub właśnie pokrzywę :)
Kto mnie kocha, kocha mojego kota
akurat mi wpadło http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=6097 
To jest bardzo ważne zdanie w tym wątku i należy je podkreślić.karakalek pisze: nie podawałbym ich zamiast wody, ale tylko w jakimś określonym leczniczym celu
Zioła są lekami i podaje się je w określonych dawkach i określonych okresach czasu w celu leczenia zdiagnozowanych schorzeń. Żadne zioło nie powinno być pite stale, zwłaszcza zamiast wody i w dodatku bez określonego celu. Tak przynajmniej mówił mi pewien stary zielarz.
Dzisiejsza moda na codzienne picie różnych "dobroczynnych i nieszkodliwych ziółek" jest moim zdaniem właśnie tym czym jest - modą, pozbawioną logiki i podstaw. Przy czym naparów sporządzanych z suszonych owoców, które normalnie jemy latem/jesienią świeże, nie zaliczałabym do ziół. Są po prostu "wodą owocową"
Czym innym jest jedzenie przez nasze zwierzęta świeżych roślin zielonych, a czym innym picie naparów ziołowych. Napar ma zupełnie inne właściwości (wydzielane są do gorącej wody takie składniki roślin, które nie zostałyby wchłonięte przez nietrawiącego celulozy psa czy kota). No i weźcie pod uwagę też to, czy dane zielsko, które chcecie podać zwierzowi, faktycznie miałby możliwość zjeść w naturalnych warunkach.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
