Wojciech,
1) daj sobie spokój z wrocławskimi wetami, bo tracisz czas, kasę i szkoda psiej wątroby na podawanie antybiotyków i sterydów. Nie wiem czy jest chociaż 5 wetów u nas w mieście, którzy mają pojęcie o dermatologii i którzy udają, że wiedzą, a na wszystko podają sterydy lub antybiotyki. Po jednym i drugim poprawa jest szybka, ale na krótko. Przerabiałam to przez ponad rok na swoim psie.
2) kup Manusan w aptece (ok 23zł za 0,5l), rozcieńcz z woda 1:4 i wykąp w tym psa
3) zadzwon pod numer 71 3205371 to numer telefonu do ambulatiorum na Uniwersytecie Przyrodniczym. Zapytaj tam kiedy dyżur ma dr Popiel. Zwykle ma we wtorki, czasem co tydzień, czasem co dwa tygodnie
4) dr Popiel ma specjalizacje z dermatologii, na pewno nie zleci Ci badań na alergię pokarmową
5) wet przyjmuje na UP na ul. Grunwaldzkiej. Idąc na wizytę musisz uzbroić się w cierpliwość, bo to jest 2-6h czekania w kolejce. Najlepiej być tam ok 15, zająć miejsce i czekać, a jak zbliża się Twoja kolej to poprosić żonę żeby przywiozła psa.
6) wizyta trwa od 30-60minut, jest zbierany wywiad co pies je, gdzie śpi, w czym, kiedy kąpany, objawy, kiedy wystapiło itp taki psi dr House
7) nie kasuje dużo za wizytę, nie podaje niepotrzebnych leków, nie naciąga na niepotrzebne badania
Swoją drogą, mail sprzed 6 dni od mojego weta dotyczący badań na alergię pokarmową. Sama się nad tym zastanawiam, chociaż żaden wet ich nie zaleca, bo nie są do końca wiarygodne.
Badanie w kierunku alergenów pokarmowych obejmuje: burak cukrowy, drożdże, groch, indyk, jagnięcina, jajko, jeleń, kukurydza, kurczak, marchew, mleko, owies, pszenica, ryby chude i tłuste, ryż , soja, wieprzowina, wołowina, ziemniaki.
Koszt badania przesiewowego oraz szczegółowego to 115+8% VAT + 290+8% VAT + 10zł pobranie krwi.
Jest to prawdopodobnie badanie w VetLabie na ulicy Parkowej we Wrocławiu (bez skierowania od weta, który ma podpisaną z nimi umowę nie robią badań).
edit:
Dr Popiel
według mnie jest dobrym wetem, sam fakt jakie kolejki do niego i to, że ludzie przyjeżdżają z całej Polski. Są też przypadki, którym nie pomógł - bywa. Przez pierwszy rok byłam dwa razy w tygodniu u weta z "czymś". Trafiłam do dr Popiela i w ciągu 2 lat byłam 4 razy (1wsza wizyta, testy, zapalenie mieszków włosowych i czerwone łapki z okazji pleśni), nigdy więcej nie podałam sterydów ani antybiotyków ze względu na problemy skórne ;) A mam psa z AZS.
No oprócz ostatniego zastrzyku.