uta pisze:Czy g/1000 kcal ma oznaczać, że tyle gram np. białka jest w ilości karmy, która dostarczyłaby 1000 kcal?
Tak, dokładnie

.
Sądzę, że twoje wyliczenia są prawidłowe. A tego typu analizy są czasem spotykane w podręcznikach lub pracach naukowych, jednak informacje dla klientów powinny być zgodnie z prawem podawane w %, przynajmniej w UE.
A tak na marginesie, to ominęłabym zalinkowaną karmę wielkim łukiem

.
Oprócz mączki z kurczaka (czyli z produktów ubocznych) karma zawiera, po kolei:
sproszkowaną celulozę (to raczej pokarm dla krów), tapiokę (100% skrobii), pszenicę, gluten z pszenicy (białko roślinne, nieprzyswajalne ale za to bardzo szkodliwe), gluten z kukurydzy (białko roślinne odpadowe, nieprzyswajalne), naturalny aromat (hehe, ciekawe z jakiej "natury" ten aromat wzięli...), tłuszcz z kurczaka, pulpa z cykorii (odpady), pozostałe.
Same "rewelacyjne" rzeczy

.
Więc jak już sobie obliczyłaś to białko, to odejmij od tej wartości spokojnie 50% żeby uzyskać faktyczną ilość białka, którą kot przyswoi (być może). Reszta to gluteny z pszenicy i kukurydzy, które wyjdą tyłem uszkadzając po drodze jelita, a jak już uszkodzą to następna porcja tych glutenów zostanie wchłonięta przez dziurawą błonę jelitową i potem właściciel kota będzie się zastanawiał skąd u niego katar, zapalenie stawów, dziąseł, spojówek i inne "efekty specjalne" lub zwyczajna sr... "bez przyczyny".
No i "najcudowniejszy, magiczny składnik" karmy - celuloza, która ma kota "odchudzić". Jej działanie odchudzające jest identyczne jak papieru - możesz karmić kota np. wiórkami z niszczarki do dokumentów - będzie taniej, a na to samo wyjdzie

.
Sądzę, że to najdroższa głodówka dla kota, jaką można zakupić.