
Chodzi mi o patent, a nie te dokładnie szelki.
W ten sam sposób moja suka uwalnia się z szelek typu guard. Już nawet się o nic nie zahcacza zwyczajnie staje przodem do mnie na naciagniętej 20 metrowej lince i robi krok do tyłu.ciocia_mlotek pisze:Szelki przez już dość długi czas zdawały egzamin. Dopóki raz się nie zaplątał wokół krzaków i próbując się uwolnić cofał się i ... uwolnił się z szelek. Teraz potrafi celowo się zaplątać smyczą po to aby mieć punkt zaparcia do uwolienia się.