Z suplami to już wcześniej był problem. Trochę alg mi się udawało ze zwaczami przemycać, ale do czasu, olej mieszałam z wątróbką gotowaną, ale się wycwaniły i tez nie bardzo chciały jeść. Robiłam im badania krwi i wyniki były w normie, więc odpuściłam im suple.
Z tym wsadzaniem siłowym to u nas dość śmiesznie jest. Kiedyś nasz weterynarz chciał mi to na Kapselku zademonstrować i się bardzo zdziwił jak wsadził tabletkę przytrzymał zamknięty pyszczek i mówi: No i po krzyku. :) po czym bokiem pyska wypada tabletka

Kapsel ma po prostu bardzo krzywy zgryz

Nawet zaproponował mi wizytę u psiego ortodonty, ale nie skorzystałam.
Z kolei Tosia to jest taka księżna pani. Ona wszystko bardzo dokładnie i powoli gryzie i jak coś nie pasi to wypluwa. Potrafi zlizać mi z ręki pasztecik z ukrytą tabletką (dzieloną na kawałeczki) i udawać, że połknęła tabletę, a po całkowitej konsumpcji przemieli jęzorem i tabletkę oddaje mamusi.

To samo robi na przykład z marchewką gotowaną, Niby je razem z miesem, a jak miska pusta, to marchewka się magicznym sposobem materializuje z powrotem na podłodze.