A powodem mojego zainteresowania kocim żarciem jest Kociszek - znaleziony jako brudny skrawek rudego futerka, teraz zniewalająco przystojny młody dżentelmen. Kocisz nie wybrzydza, apetyt ma jak na tygrysa przystało i muszę raczej pilnować, żeby poza swoją mięsną mieszanką masła, makaronu, zawartości garnków czy resztek z jamniczych misek nie wyżerał... Tylko na chrupki ochoty nie ma, woreczek Orijena chyba przyjdzie mi oddać biednym kotkom.

oraz Franek!
