Jak przekonać do BARF'a najbardziej upartych ludzi

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Kazia, ja tak tłumaczyłem swojemu tacie, żeby robił dokładnie to, co opisałaś powyżej. Ba, nawet za niego wyciągałem mieszankę do rozmrożenia o odpowiedniej porze, ale on i tak kupuje jej śmiecowe puszki z kocim żarciem i podaje je, zamiast czekającej, gotowej do nałożenia BARFnej mieszanki w lodówce :-/ No po prostu się nie da dotrzeć do niego :roll:
Jara
Moderator
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

Moja mama też by sama z siebie nie przeszła na barfa. Nawet mając w domu już mięso to wolałaby podać karmę, bo łatwiej, wygodniej, bez babrania.
Skoro karmi mojego psa to przygotowuję jej wieczorem porcję jedzenia, przez noc się rozmraża, na rano gotowe. Drugi pies jest póki co na suchej, jak skończy worek też przechodzi na barfa. Chociaż mama już zapowiedziała żebym kupila kolejny worek suchej karmy ;)

Nie rozumiem po co kogoś na siłe przestawiać i namawiać. Mi tez mówili, że barf super, że problemów nie ma, a ja mówiłam, że nigdy w życiu. ;)
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Ale Tobie, Jara, w głowie coś zaczęło się dziać i układać w logiczną całość. Coś tam pracowało. Niektórzy po prostu nawet nie podejmują próby zrozumienia argumentów BARFerów. ;-)
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Sojuz pisze:Niektórzy po prostu nawet nie podejmują próby zrozumienia argumentów BARFerów.
Tak jak moja matka rodzicielka, więc jedynym argumentem, jaki do niej dotarł było "bo ja tak powiedziałam i tak suka będzie karmiona". Początkowo były próby przemycania ryżu, bułek, chrupek, ale po którymś powtórzeniu argumentu "bo tak" w końcu dała sobie spokój.
Jara
Moderator
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

Ja miałam swoje powody, które sprawiały, że powiedzialam, że nie będę surowizną karmić.
Na barfa namówiłam swoją koleżanę, która miala z psem przeboje. I jak ona przeszła to powiedzialam, że i ja spróbuję. Za krótko barfujemy żebym mogła powiedzieć, że mój pies ma się lepiej niż na suchej karmie.


Mimo wszystko barf nie jest jedynym i słusznym karmieniem. Nie mam zamiaru być fanatyczną i jak jehowa namawiać ludzi aby przeszli z psem na surowiznę.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Jara pisze: Mimo wszystko barf nie jest jedynym i słusznym karmieniem. Nie mam zamiaru być fanatyczną i jak jehowa namawiać ludzi aby przeszli z psem na surowiznę.
Nie jesteśmy żadną sektą barfową.
A możesz podać przykład innego słusznego sposobu karmienia dla psa/ kota?
Snedronningen
Moderator
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Biorąc pod uwagę zmianę zachowania mojej suki od kiedy wróciłyśmy na barfa to ja moge być sekciarska.
Jara
Moderator
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

Nie jesteśmy żadną sektą barfową.
A możesz podać przykład innego słusznego sposobu karmienia dla psa/ kota?
Wiesz jak to się mówi, uderz w stół...
Nie nazwałam żadnej z was członkiem sekty, to same sobie dopowiedziałyście i dopisałyście to. I teraz zaczynacie się bronić, tylko przed czym? Bo ja tu nikomu niczego nie zarzucam, nikogo nie zaatakowałam. Luźno napisalam, że JA nie będe nikomu nigdy wciskać, namawiać, nawaracać, wrzucać do skrzynek ulotek ja ma żywić swojego psa. To jest każdego z nas wolny wybór. ;)

Co do słusznego żywienia, akurat w swoim życiu spotkałam bardzo wiele psów, część z nich nie mogą być na barfie z różnych powódów np chorób nerek, trzustki, alergii, wygody wlaścicieli. Barf nie jest lekiem na całe zło. Skoro waszym zwierzętom jest dobrze, to oby jak najdłużej.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Ja też mogę być w sekcie, na szczęście sobie nie pierzemy umysłów, każde z nas ma wolną wolę i swoje myślenie. To empiryzm przemawia za naszymi postawami. Moja Mama (na szczęście) jakoś bez oporów dała się przekonać do zmiany sposobu żywienia jej kotów i tych, które dokarmia (może nie wszystko jest jeszcze idealnie, ale jest dużo lepiej niż było wcześniej). Na własne oczy zobaczyła, że to co mówiłam, to na co ją namówiłam - działa. Koty wyglądają lepiej - futerko lśni, choroby się ich jakoś nie imają, są najedzone. Jak w ostatni weekend nie mogłam zrobić mieszanki (bo wyjeżdżałam na weekend) to kazała mojej siostrze wstać w sobotę rano (o 7:00 pod Halę Mirowską iść - siostra ma blisko) i kupić odpowiednie mięsa. I zrobiły mieszankę same beze mnie.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Iowa
Moderator
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Jara pisze: Co do słusznego żywienia, akurat w swoim życiu spotkałam bardzo wiele psów, część z nich nie mogą być na barfie z różnych powódów np chorób nerek, trzustki, alergii, wygody wlaścicieli. Barf nie jest lekiem na całe zło. Skoro waszym zwierzętom jest dobrze, to oby jak najdłużej.
To, że właściciel dla własnej wygody karmi psa/kota chrupkami nie czyni tej opcji słuszną. Jak widać po forum, choroby nerek, trzustki czy alergie zazwyczaj wynikają z karmienia "słusznym" przetworzonym jedzeniem.
...inexplicable catness...
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

My też nie wrzucamy ulotek, nie naciskamy - Namawiam na swoim przykładzie i przykładzie Mamy. Ostatnio z koleżanką rozmawiałam o żywieniu kotów.
Poleciłam forum, dzisiaj sama powiedziała, że czytała troszkę. Że kupiła troszkę podrobów (dobry początek) i dała. Bardzo smakowało. Wprawdzie mówi, że nie ma czasu za bardzo na przygotowanie - ja na to, że przecież można przygotować raz na tydzień, dwa tygodnie i zamrozić. Zobaczymy jak jej pójdzie. Nie naciskam, odpowiadam na pytania, podpowiadam. Ona musi sama chcieć.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

ej to ja! ja też chcę w sektę.

Jedynym plusem karm gotowych jest ich łatwość. Nie ma żadnego innego.
Ale ja nikogo nie zmuszam, jako że lepsza sucha karma niż bezmyślne walenie mięsa do miski (jednak coś tam trzeba wysilić komórki mózgowe)

Mnie tam zupełnie nie oburza to co napisałaś. Nooo może głupio to zabrzmiało ale nie wzruszają mnie takie rzeczy. Swoją główkę mam i wiem, że swojemu zwierzaków na chemii trzymać nie będę. Nie chodzę też z ulotkami - myślę że moje zwierzaki świadczą same za siebie.
Paulinka i Dieselek
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Dziewczyny, my tu mamy Jarą przekonać....do BARFa, a nie zniechęcać :lol:
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Ona sama się musi przekonać, na swoich zwierzętach.
To tak jak np. z nałogowcem, jeśli ma rzucić nałóg, to tylko on sam musi nad tym popracować. My za niego tego nie zrobimy.
Jeśli nie chce, to my swoimi słowami nic nie zdziałamy.
Jara
Moderator
Posty: 198
Rejestracja: 2013-06-26, 19:47

Post autor: Jara »

A do czego niby macie mnie przekonywać? Mój pies jest na barfie ;-)
ODPOWIEDZ