Ja to słyszałam gdzie tylko można - w lecznicy, sklepie zoologicznym a nawet na spacerach z psami.
Na początku kiedy miałam psy, w czasach głębokiej komuny, karmione były mięsem i jakoś nie wykazywały agresywności.
Potem miałam psy w czasie przemian - na nasz rynek trafiły suche karmy w niebieskich i żółtych workach. Wtedy też popełniłam grzech główny - moje psy to jadły. a ich sierśc stawała się matowa, same psy były grubaśnie i powolne.
W końcu postanowiłam trochę poczytać na temat żywienia psów i sprawdzić na "własnej" skórze jak to jest z tą agresywnością.
Od dobrych 10 lat moje psy miały mięsny surowy posiłek 2 x w tygodniu. Z czasem było to 3 x, a od kilku lat jest to jedyny sposób żywienia psów.
Z moich doświadczeń mogę stwierdzić stanowczo, że psy karmione surowym mięsem NIE STAJĄ się agresywne. Są za to żywsze, częściej i dłużej chętne do zabawy. A przede wszystkim szczuplejsze.
Zasada jest jedna - zero dokarmiania
A co Wy o tym myślicie?