Choroba kota Dieselki - problemy jelitowe i nie tylko
zleciało się kocie, wygłodniałe towarzystwo (takie u nas zamieszanie, że nie zauważyłam pustych misek. Wszystko się drze że głodne, ja się miotam bo nie wiem kogo najpierw karmić: pies, jeden kot, drugi kot.... i Małe!
wylazło z wyrka i przytuptało do kuchni!
Zjadła troszeczkę mięska (gotowanego nie chciała) i nawet pochłeptała rosołku.
Fakt że ją to niesamowicie zmęczyło i do łóżka ją trzeba było zanieść, ale jakaś oznaka życia w tym kocie, który wcześniej mi się kładł posadzony w kuwecie.
Oczko jedno praktycznie się nie otwiera no i jeden nosek zatkany totalnie. Druga strona może nie jest zbyt piękna ale działa.
Przed spaniem jeszcze jej dam z 10ml rosołku z rutinoscorbinem. No i ciągłe spanie z butelkami.
wylazło z wyrka i przytuptało do kuchni!
Zjadła troszeczkę mięska (gotowanego nie chciała) i nawet pochłeptała rosołku.
Fakt że ją to niesamowicie zmęczyło i do łóżka ją trzeba było zanieść, ale jakaś oznaka życia w tym kocie, który wcześniej mi się kładł posadzony w kuwecie.
Oczko jedno praktycznie się nie otwiera no i jeden nosek zatkany totalnie. Druga strona może nie jest zbyt piękna ale działa.
Przed spaniem jeszcze jej dam z 10ml rosołku z rutinoscorbinem. No i ciągłe spanie z butelkami.
Paulinka i Dieselek
Myślę, że to dobry znak, jeśli Małe chce jeść, to znaczy że chce żyć, że jest spora nadzieja ! Dzisiaj mogłaś ją dopilnować z karmieniem, może jeszcze w nocy - ale co jutro cały dzień ? Pozostałe koty wszystko zjedzą, nawet jeśli Małe da radę dojść do miski ?Czy chora Mama da radę nakarmić Małe ? - a Małe musi jeść żeby mogło pokonać chorobę. 
Małe dzisiaj troszkę lepiej. Ona stałe pokarmy to tak średnio (tzn troszkę zjadła) ale rosołku całkiem sporo wypiła.
I to sama! sama się dopraszała i sama piła.
Jak przyszłam z psem to nawet przyszła popatrzeć na drzwi.
Teraz poszła sobie pod balkon i się opala na słoneczku (oczywiście przy zamkniętych drzwiach)
No i już nie odpływa, nie leży nieprzytomna. Zrobiła pozycje łódeczki (chyba wtedy jej się lepiej oddycha i nareszcie ma siłę utrzymać taką pozycję) i duma.
I to sama! sama się dopraszała i sama piła.
Jak przyszłam z psem to nawet przyszła popatrzeć na drzwi.
Teraz poszła sobie pod balkon i się opala na słoneczku (oczywiście przy zamkniętych drzwiach)
No i już nie odpływa, nie leży nieprzytomna. Zrobiła pozycje łódeczki (chyba wtedy jej się lepiej oddycha i nareszcie ma siłę utrzymać taką pozycję) i duma.
Paulinka i Dieselek
Małe normalnie po chałupie popitala.
Wiecznie się drze że jeść chce (nie daje rady jeszcze jeść tak jak powinna, dużo rosołku pije, posdkubuje mięsko i covalescent)
Przeciąga się, śpi zwinięta w kłębek, nawet zauważyła że ma nóżki jakieś takie brudne i zaczęła je myć!
Normalnie nie ten sam kot!
Oczywiście dalej coś tam świszczy bo kinol troszkę zatkany, chude to to że strach dotknąć, oczka płaczą ale już nie tak. Ale no kurcze - żyje!
No i dzięki wspaniałym ludziom z forum cykloferon już do nas jedzie i będziemy mogli jeszcze i to do leczenia włączyć.
Teraz antybiotyk będzie w tabletkach, więc kolejna wizyta dopiero w piątek lub sobotę (nie ma co jej stresować codziennymi wizytami, zwłaszcza że stan się tak poprawił)
No i odpoczywamy, jemy i kurujemy się :D
aaa i temp. jest 39C - wet bardzo zadowolony
Dzięki wszystkim za kciukowanie i za cenne rady. Bo jak sytuacja taka krytyczna to człowiek o niczym nie myśli
Paulinka i Dieselek
Dzisiaj chłodniej, więc kot na aktywności stracił. Leży sobie pod kocykiem i duma :)
Ma jakieś mega ciśnienie na mleko. Ona zwykle takich cudów nie wpije, zwłaszcza teraz nie chciałam jej dawać bo niby z antybiotykiem to kiepsko. No ale ona ciągle jęczy że chce, więc cóż robić?
podziubała trochę saszetki, zjadła trochę mięska, popiła rosołkiem i mleczkiem - odwiedziła kuwetę i teraz kima.
fotek nie robiłam (tak na wszelki wypadek - że tfutfutfu gdyby umarła, to nie chciałam takich mieć) ale teraz w sumie..... jak wstanie to jej coś cyknę :)
Ma jakieś mega ciśnienie na mleko. Ona zwykle takich cudów nie wpije, zwłaszcza teraz nie chciałam jej dawać bo niby z antybiotykiem to kiepsko. No ale ona ciągle jęczy że chce, więc cóż robić?
podziubała trochę saszetki, zjadła trochę mięska, popiła rosołkiem i mleczkiem - odwiedziła kuwetę i teraz kima.
fotek nie robiłam (tak na wszelki wypadek - że tfutfutfu gdyby umarła, to nie chciałam takich mieć) ale teraz w sumie..... jak wstanie to jej coś cyknę :)
Paulinka i Dieselek
Dieselko, zgodnie z sugestią rosyjskich wetów, cykloferon podajcie w 1,2,4,6 i 8 dzień terapii w injekcjach podskórnych po 0,2 ml na kota o tej wadze jak Twoja kotka. Przydałoby się zwiększyć w tym czasie podaż witaminy E. Po piątym zastrzyku tydzień przerwy i powtórka zastrzyków w 1,2,4,6 i 8 dzień. W trakcie kuracji cykloferonem nie wolno podawać sterydów, ani żadnych innych hormonów.
Dysponuję pełnym tłumaczeniem ulotki cykloferonu oraz informacjami dotyczącymi jego stosowania, tak w leczeniu ludzi, jak i zwierząt. Zainteresowanym prześlę materiały na maila.
Dysponuję pełnym tłumaczeniem ulotki cykloferonu oraz informacjami dotyczącymi jego stosowania, tak w leczeniu ludzi, jak i zwierząt. Zainteresowanym prześlę materiały na maila.