Devona, badanie FT4 jest bardziej miarodajne niż samo TT4, albo inaczej - służy jako dodatkowe badanie dookreślające (FT4 oznacza hormon niezwiązany z białkami, czyli dostępny dla tkanek i jego poziom jest mniej podatny na wahania spowodowane chorobami). Takie wyniki T4 i FT4, jakie ma Twój kot, mogą oznaczać niedoczynność pierwotną (związaną z tarczycą) lub wtórną (niewłaściwa praca przysadki), wszystko zależy od poziomu TSH (na podstawie "Diagnosis of congenital and adult-onset hypothyroidism in cats", Clin Tech Small Anim Pract. 2006 Feb;21(1):40-4.). Fragment abstraktu z tego artykułu (podkreślenie moje):
Whereas hyperthyroidism is the most common endocrine disorder in the cat, hypothyroidism is the least common feline endocrine disorder. This is a the result of several factors including low index of suspicion, rarity of the naturally occurring hypothyroidism in cats, and a lack of species specific tests for endogenous TSH and antithyroglobulin antibodies.
Nonetheless, hypothyroidism does occur in cats, especially in kittens and after radioactive
treatment for hyperthyroidism.
Jak widać, z diagnostyką niedoczynności tarczycy u kotów jest jak z leczeniem ludzi. Wiele osób chorych latami chodzi po lekarzach bez diagnozy, bo nikomu nie przyjdzie do głowy sprawdzenie tarczycy. U kotów pewnie jest jeszcze gorzej, ponieważ jest to rzadka choroba, więc nawet jeśli kot jest otyły, nie chudnie itp, to przecież to nie może być niedoczynność tarczycy, bo u kotów ona prawie nie występuje.
Ja nie twierdzę, że Twój kot na pewno ma niedoczynność tarczycy, ale w momencie, kiedy nie ma innej diagnozy, dla mnie jest to najbardziej prawdopodobna droga, która nie została jeszcze sprawdzona (i to tylko dlatego, że "koty na to prawie nie chorują").
W sumie po tym, co się dzieje u ludzkiego endokrynologa, nie dziwi mnie, że weterynarze też nie biorą pod uwagę takiej diagnozy.
Tak czy inaczej, mam nadzieję, że znajdziecie przyczynę.

...inexplicable catness...