Jest wykończony. Jutro(jak dożyje ranka) pojedzie do Rzeszowa na obserwację całodniową. Jeśli nie uda się go uspokoić niestety będzie trzeba się pożegnać i pozwolić mu odejść
Padaczka u kota
Proszę o kciuki/modlitwy żeby Beso dożył rana..po konsultacji z Sihaya i lekarzami w Wawie dostał to co mógł jak na warunki mojego miasta. Beso dostaje ciagle ataków. Dzisiaj miał ich 20-30 ok..nie liczę...
Jest wykończony. Jutro(jak dożyje ranka) pojedzie do Rzeszowa na obserwację całodniową. Jeśli nie uda się go uspokoić niestety będzie trzeba się pożegnać i pozwolić mu odejść

Jest wykończony. Jutro(jak dożyje ranka) pojedzie do Rzeszowa na obserwację całodniową. Jeśli nie uda się go uspokoić niestety będzie trzeba się pożegnać i pozwolić mu odejść
O jej
, trzymamy kciukasy za Beso, taki miły, spokojny kotek, tyle doświadczył w swoim krótkim życiu (już się poryczałam - przepraszam).
Wprawdzie znam go bardzo któtko, ale zapadł mi w pamięć ten wyjątkowy kotek
TRZYMAMY KCIUKI !!!!!
BESO nie poddawaj się !!!!
Wprawdzie znam go bardzo któtko, ale zapadł mi w pamięć ten wyjątkowy kotek
TRZYMAMY KCIUKI !!!!!
BESO nie poddawaj się !!!!
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Kochani, cały czas jestem w kontakcie z Majrą. Beso miał bardzo ciężką noc, wiele ataków zaliczyliśmy, byłam świadkiem nausznym kilku z nich
. Beso nie reagował na żadne leki, które były podane, a relanium zamiast wyciszyć, pobudziło go
. Chryste! Jak on się męczył
. Liczyliśmy na pomoc udzieloną przez polecanego weta z Rzeszowa. Dziś rano Majra specjalnie z nim po nią pojechała. Niestety doświadczona pani wet nie udzieliła temu kotu żadnej pomocy, bo stwierdziła, że atak minął i nic robić nie trzeba
. Ustawiła się też antagonistycznie do zaleceń weta prowadzącego z Wawy dotyczących podania środków znieczulających przed dalszą podróżą do Wawy.
Beso w każdym razie wyciszył się, jest w fazie snu, jednak kątem oka Majra obserwuje delikatne wyładowania. W tej chwili Majra z Beso i dwójką malutkich dzieci dotarła do Warszawy
. Spodziewam się, że właśnie weszli do lecznicy, gdzie zostanie podjęta akcja ratunkowa. Lekarze mają w planach wprowadzić Beso w stan śpiączki mózgowej, aby leczyć mózg w stanie wyciszenia i przeciwdziałać obrzękowi. Beso będzie hospitalizowany tak długo jak będzie to konieczne i możliwe. Trzymajcie proszę za niego kciuki
. Prosimy również o ogrom pozytywnych myśli. Będą bardzo potrzebne!
Beso w każdym razie wyciszył się, jest w fazie snu, jednak kątem oka Majra obserwuje delikatne wyładowania. W tej chwili Majra z Beso i dwójką malutkich dzieci dotarła do Warszawy
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Mam wieści, co u Beso. Lekarze wczoraj obserwowali go bardzo dokładnie, nie stwierdzono podwyższonego ciśnienia śródczaszkowego, a co za tym idzie pewnie i ryzyko obrzęku mózgu. Beso leczony jest w tej chwili Luminalem, stopniowo włączana będzie Keppra a dawki Luminalu zostaną ograniczone. Jego stan jest w miarę stabilny. Jest w rękach, którym ufam. Dzisiaj przeprowadzane będą badania krwi i podjęte próby ustabilizowania tej lipemii w surowicy. Do terapii włączono również Euthyrox, którego wcześniej Beso nie przyjmował ze względu na ataki i wymioty. Besuś ma założony wenflon. Lekarze mają zatem zapewniony dostęp żylny w razie nagłych ataków. Po dzisiejszych badaniach jonogramu zostanie szczegółowo rozpisana płynoterapia.
Majra była dzisiaj rano w lecznicy, potem musiała już wracać z dzieciakami do domu. Dzisiaj w lecznicy przy Beso będzie pełnił dyżur także mój mąż od godz.12 do 14.00. Jesteśmy dobrej myśli.
Beso dostaje karmę weterynaryjną wątrobową, z czym musimy się teraz pogodzić.
To chyba wszystko. Bądźmy dobrej myśli. Kciuki, pozytywne myśli a nawet modlitwy nadal bardzo potrzebne
.
Majra była dzisiaj rano w lecznicy, potem musiała już wracać z dzieciakami do domu. Dzisiaj w lecznicy przy Beso będzie pełnił dyżur także mój mąż od godz.12 do 14.00. Jesteśmy dobrej myśli.
Beso dostaje karmę weterynaryjną wątrobową, z czym musimy się teraz pogodzić.
To chyba wszystko. Bądźmy dobrej myśli. Kciuki, pozytywne myśli a nawet modlitwy nadal bardzo potrzebne
Kochani wróciliśmy na miejsce cali i zdrowi.
Weszlismy do mieszkania a córa leci do sypialni i woła' a gdzie nasz kotek?"
Ryczeć mi się chce....
Byłam w lecznicy jeszcze rano żeby się z nim pożegnać...taki smutny, taki słaby...wcisnął nosek w moją dłoń jakby chciał zapamiętać mój zapach.....
no nie mogę no.......
Chwała moim dzieciom za wytrwałość w tej wycieczce.
Dziewczyny nie ma takich słów...
Bura a no koło dworca....na dodatek jego 'obserwacja' tak wyglądała że kota wyniosła na piętro wyżej!!! Siedział tam sam i ,że tak powiem, mógł go szlag trafić a ona nawet nie wiedziałaby kiedy
Oburzyła się na BARF jeszcze, że możliwe że przez to bo to jest bardzo zła dieta przecież. Możliwe że ma niedobór wit.B i takie ataki moze mieć od tego. A do tego może być zarobalony bo przecież je surowe mięso.
A tak w ogóle to te ataki ma ze stresu...tyle dowiedziałam sie od p. doktor
Weszlismy do mieszkania a córa leci do sypialni i woła' a gdzie nasz kotek?"
Ryczeć mi się chce....
Byłam w lecznicy jeszcze rano żeby się z nim pożegnać...taki smutny, taki słaby...wcisnął nosek w moją dłoń jakby chciał zapamiętać mój zapach.....
no nie mogę no.......
Chwała moim dzieciom za wytrwałość w tej wycieczce.
Dziewczyny nie ma takich słów...
Bura a no koło dworca....na dodatek jego 'obserwacja' tak wyglądała że kota wyniosła na piętro wyżej!!! Siedział tam sam i ,że tak powiem, mógł go szlag trafić a ona nawet nie wiedziałaby kiedy
Oburzyła się na BARF jeszcze, że możliwe że przez to bo to jest bardzo zła dieta przecież. Możliwe że ma niedobór wit.B i takie ataki moze mieć od tego. A do tego może być zarobalony bo przecież je surowe mięso.
A tak w ogóle to te ataki ma ze stresu...tyle dowiedziałam sie od p. doktor