Nica - mój 100% mięsożerca, pies w typie łajki zachodniosybe
Pokarm spędza w żołądku do 24 godzin zanim zostanie strawiony. Potem wątroba powinna mieć czas się uaktywnić, pracuje wtedy intensywnie, ale krótko, spalając tłuszcz na energię. Przy częstym karmieniu, wątroba nie ma kiedy się „włączyć”. Naturalne więc dla psa jest jedzenie rzadziej, ale więcej.
W zasadzie karmienie powinno być w odstępach 27-28 godzin (24 godziny na trawienie w żołądku i 4 godziny na pracę wątroby), czyli daje to 6 posiłków w ciągu 7 dni.
Nie musi to być zawsze ten sam dzień. Jak będziesz ustałał dietę na tydzień, uwzględnij w niej 1 dzień bez jedzenia. Jeżeli bilansujesz dietę każdego dnia, to też nie musi być ten sam dzień. Ważne aby ta głodówka była
W zasadzie karmienie powinno być w odstępach 27-28 godzin (24 godziny na trawienie w żołądku i 4 godziny na pracę wątroby), czyli daje to 6 posiłków w ciągu 7 dni.
Nie musi to być zawsze ten sam dzień. Jak będziesz ustałał dietę na tydzień, uwzględnij w niej 1 dzień bez jedzenia. Jeżeli bilansujesz dietę każdego dnia, to też nie musi być ten sam dzień. Ważne aby ta głodówka była
W wątku obok, staramy się właśnie obalić te mity:aneta pisze:Pokarm spędza w żołądku do 24 godzin zanim zostanie strawiony. Potem wątroba powinna mieć czas się uaktywnić, pracuje wtedy intensywnie, ale krótko, spalając tłuszcz na energię. Przy częstym karmieniu, wątroba nie ma kiedy się „włączyć”. Naturalne więc dla psa jest jedzenie rzadziej, ale więcej.
W zasadzie karmienie powinno być w odstępach 27-28 godzin (24 godziny na trawienie w żołądku i 4 godziny na pracę wątroby), czyli daje to 6 posiłków w ciągu 7 dni.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=2559#2559
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
przeczytałam
Ale też wtrące 3 grosze
Moje psiaki same doszły do takiego właśnie schematu. Dostają posiłki komponowane na tydzień, codziennie a przed rozpoczęciem nowego tygodnia jest dzień bez jedzenia. Nikt ich do tego nie zmuszał, widocznie tak potrzebują - bez naukowych badań i wyliczeń. Często jest też tak, że Nuka (to większa psiura) robi sobie strajk w ciągu tygodnia karmienia. Wtedy w sumie ma nawet 2 dni kiedy chce odpocząć. Dlatego ja z dnia wolnego nie zrezygnuję, mimo, że jest on mitem. 
Ale też wtrące 3 grosze
Ależ nie, nie!
Aneto, to nie dzień bez jedzenia jest mitem, tylko to "włączanie się" wątroby oraz spędzanie przez mięso 24 godzin w żołądku.
Twoje głodówki raz w tygodniu są jak najbardziej w porządku, tylko mają nieco inne uzasadnienie
.
Mój kot też zawsze sam sobie robił "odpoczynek od jedzenia" co jakiś czas i to jest normalne. Zarówno koty jak i psy tego potrzebują. I ja się do tego dostosowuję, nie robiąc mojemu zwierzakowi jakichś strasznych głodowych tortur. Jak widzę, że ma mniejszy apetyt i grymasi przy jedzeniu, to "zapominam" o kolejnym posiłku i omijamy go, po czym wszystko wraca do normy. Zdarza się to w nieregularnych odstępach czasu, ale średnio wychodzi pewnie co 10-12 dni.
Aneto, to nie dzień bez jedzenia jest mitem, tylko to "włączanie się" wątroby oraz spędzanie przez mięso 24 godzin w żołądku.
Twoje głodówki raz w tygodniu są jak najbardziej w porządku, tylko mają nieco inne uzasadnienie
Mój kot też zawsze sam sobie robił "odpoczynek od jedzenia" co jakiś czas i to jest normalne. Zarówno koty jak i psy tego potrzebują. I ja się do tego dostosowuję, nie robiąc mojemu zwierzakowi jakichś strasznych głodowych tortur. Jak widzę, że ma mniejszy apetyt i grymasi przy jedzeniu, to "zapominam" o kolejnym posiłku i omijamy go, po czym wszystko wraca do normy. Zdarza się to w nieregularnych odstępach czasu, ale średnio wychodzi pewnie co 10-12 dni.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd