BARF dla ludzi?
Milena 88,.........lektura BARFnego Świata przed tobą
.
A przy tym pytaniu takie wątki wskazane;
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1063
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=972
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=458 dotyczy kotów, ale co za różnica ?
A funkcja "szukaj" na prawdę dobrze działa
A przy tym pytaniu takie wątki wskazane;
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1063
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=972
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=458 dotyczy kotów, ale co za różnica ?
A funkcja "szukaj" na prawdę dobrze działa
Mam nadzieje, że tych informacji nie bd potrzebowała. Babci, mamie gromadzę wiedzę, w szoku była jak przytoczyłam kilka wieści odnośnie cukrzycy i tym sposobem się wkopałam. Od rana do teraz nie było mnie w domu, padam na twarz a coś zjadłam dopiero po18, aż się zdziwiłam że nie byłam głodna...a kanapkę miałam, która i tak w domu zjadłam dopiero. Jutro zabiorę się za linki i wyszukiwarkę. Z tym, że to drugie bardzo ogólnie bierze wpisane frazy i szukaj co potrzeba przez wszystkie wyszukane tematy, podziałam, poćwiczę jutro. Dziękuję

Skorupki jajek jako suplement wapnia dla ludzi
Jako, że naturalne suplementy wapnia w sklepach są drogie, a w aptekach dodatkowo "chemiczne", zastanawiam się nad dodawaniem do jedzenia mączki ze skorupek jaj kurzych.
Martwi mnie trochę jednak fakt, że te skorupki są z jajek kupowanych w sklepie - czy nie będzie w nich dodatkowo "niezdrowych" składników, skoro kury karmione są raczej niezbyt właściwie.
Strona, gdzie opisane jak przygotować.
Czy gotowanie nie zmienia jakoś wapnia?
Martwi mnie trochę jednak fakt, że te skorupki są z jajek kupowanych w sklepie - czy nie będzie w nich dodatkowo "niezdrowych" składników, skoro kury karmione są raczej niezbyt właściwie.
Strona, gdzie opisane jak przygotować.
Czy gotowanie nie zmienia jakoś wapnia?
Jakoś nigdy nie wierzyłem w dobre amerykańskie intencje, a po oglądnięciu trochę filmów na youtube np. "jedzenie ma znaczenie", "aspartam słodka trucizna" itp. utwierdzam się w przekonaniu, że może ich intencje są dobre, ale na pewno nie dla nas.
Dzięki temu forum, zmieniłem sposób odżywiania nie tylko swojego psa, ale i rodziny.
Po przeczytaniu książek: "Życie bez pieczywa" i "Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca tylko my ludzie" utwierdzam się w przekonaniu, że zmierzam we właściwą stronę.
Odnośnie artykułu 

Najlepszy fragment:
Z linku podrzuconego przez gerdę, w komentarzach
Ale to taki śmiech przez łzy.
Ale nie, nie, tam piszą świętą prawdę, potem będziemy tak wyglądać


Najlepszy fragment:
Czyli co, "nałókofcy", mamy nie spożywać aminokwasu niezbędnego do życia, bo grożą nam złogi cholesterolu? Chrzanić logikęCzerwone mięso zawiera karnitynę, która jest rozkładana w jelitach przez bakterie. Eksperymentalne badania przeprowadzone na myszach i ludziach wykazały, że zamienia się ona w gaz, który przenika do wątroby, a tam przekształca się w szkodliwą dla organizmu substancję TMAO.
Z linku podrzuconego przez gerdę, w komentarzach
AHAHAHAHAHAalix pisze:Dobrze to ujęli: czerwone mięso - dziś już sporym ryzykiem jest pisanie: wołowina - skoro w mięsie wołowym są konie, kozy, krokodyle i dinozaury
Ale nie, nie, tam piszą świętą prawdę, potem będziemy tak wyglądać

Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Śmieszne historie okołobarfowe;)
A więc...
Wstaję dziś rano, otwieram lodówkę, a tam brakuje pudełka z jedzeniem. Takiego małego na pół dnia. Jest tylko rozmrażające się duże. Zaczynam szukać i przy okazji usiłuję sobie przypomnieć, co ja z nim wieczorem zrobiłam (czy na pewno była jeszcze porcja, czy może poszło do mycia?). Obszukałam całą lodówkę trzy razy, lodówkę współlokatorów dwa razy, wszystkie szafki, itp. (zaznaczam, że jestem osobą twardo stąpającą po ziemi, więc takie magiczne znikania męczą mnie niesamowicie i myślę cały czas o pudełku). W końcu piszę do małża na FB, że mnie to męczy, pytam, czy on może jakieś pudełko wziął do pracy i dlatego nie mogę się pustych doliczyć. Nieee, on nic nie brał. Za chwilę pisze, że jednak ma w plecaku... Po co mu był rano barf? Nie wiadomo
Wstaję dziś rano, otwieram lodówkę, a tam brakuje pudełka z jedzeniem. Takiego małego na pół dnia. Jest tylko rozmrażające się duże. Zaczynam szukać i przy okazji usiłuję sobie przypomnieć, co ja z nim wieczorem zrobiłam (czy na pewno była jeszcze porcja, czy może poszło do mycia?). Obszukałam całą lodówkę trzy razy, lodówkę współlokatorów dwa razy, wszystkie szafki, itp. (zaznaczam, że jestem osobą twardo stąpającą po ziemi, więc takie magiczne znikania męczą mnie niesamowicie i myślę cały czas o pudełku). W końcu piszę do małża na FB, że mnie to męczy, pytam, czy on może jakieś pudełko wziął do pracy i dlatego nie mogę się pustych doliczyć. Nieee, on nic nie brał. Za chwilę pisze, że jednak ma w plecaku... Po co mu był rano barf? Nie wiadomo
Ostatnio zmieniony 2013-06-20, 08:07 przez Iowa, łącznie zmieniany 1 raz.
...inexplicable catness...