Problemy kuwetowe kotów
Aktualnie jest to poza moim zasięgiem - fizycznym, psychicznym, finansowym. Mieszkam w tym mieście 10 lat. To jest moje 11 mieszkanie, a gratów mi przybywa, nie ubywa. Jestem w stanie wiele zrobić dla kotów, ale znów się przeprowadzać - nie będę.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Terhie, łącznie zmieniany 1 raz.
Terhie, zobacz... któreś z kolei mieszkanie, ale koty ciągle z Tobą
. Spróbuj pogadać ze współlokatorami, w końcu mieszkacie razem i fajnie dbać o przyjazne stosunki, a jeśli takowe są nieosiągalne, to przynajmniej niech Wasze relacje opierają się na poszanowaniu siebie nawzajem i swojej własności. Warto ustalić konkretne zasady na początku aby nie było nieporozumień w przyszłości.
Spróbuj poświęcić Sanjemu więcej czasu i jego koledze również. Może to spowoduje, że odpuści swoje żale i będzie znowu jak dawniej. Trzymam kciuki
.
Spróbuj poświęcić Sanjemu więcej czasu i jego koledze również. Może to spowoduje, że odpuści swoje żale i będzie znowu jak dawniej. Trzymam kciuki
Ja mam dość ciasne mieszkanie i niestety, kuweta się nie mieści ani w łazience, ani w przedpokoju.
Kto chciał koty - ja. Kto więc ma kuwetę w pokoju - ja.
Estetycznie jest to takie sobie, ale węchowo do przeżycia (dzięki BARF-owi, na suchym było tragicznie
). Kuweta jest narożna i kryta, tylko drzwiczki wymontowałam, bo jakosik ich nie polubiliśmy. Naprawdę lepsze to niż takie przeżycia.
Kto chciał koty - ja. Kto więc ma kuwetę w pokoju - ja.
Estetycznie jest to takie sobie, ale węchowo do przeżycia (dzięki BARF-owi, na suchym było tragicznie
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Maciejka, łącznie zmieniany 1 raz.
Najbardziej wkurza mnie żwirek, oba koty należą do kopaczy. Mały kot dodatkowo tarza się w kuwecie
Kryta byłaby dobra, ale musiałaby być naprawdę wysoka, żeby Sanji zechciał do niej wejść, niestety. Zostaje mi więc zażwirkowanie się i ekspozycja kuwety jako części umeblowania tego i tak zagraconego lokum.
Kryta byłaby dobra, ale musiałaby być naprawdę wysoka, żeby Sanji zechciał do niej wejść, niestety. Zostaje mi więc zażwirkowanie się i ekspozycja kuwety jako części umeblowania tego i tak zagraconego lokum.
Też miałam problem z kuwetami, bo moje 3 koty to kopacze
i żwirek dosłownie jest wszędzie, Collin to potrafi żwirek na 2metry od kuwety wykopać
i szukałam właśnie dużej i wysokiej kuwety takiej żeby i NFO mógł się w niej spokojnie obrócić
i znalazłam taką :
http://animalia.pl/produkt,26213,40,ste ... 465cm.html
u mnie się dobrze sprawdza może i u Ciebie też zda egzamin
http://animalia.pl/produkt,26213,40,ste ... 465cm.html
u mnie się dobrze sprawdza może i u Ciebie też zda egzamin
Terhie, jeśli kuweta ma być "ozdobą" w pokoju, to może takie coś byś sobie (kotom
) sprawiła:
http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... yte/233675
Można pomalować na pasujący do innych mebli kolor
.
A jak się ma do dyspozycji tzw. "złotą rączkę", to można sobie zażyczyć zmontowanie takiego cuda np. na urodziny lub z okazji innej okazji
.

http://www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_ ... yte/233675
Można pomalować na pasujący do innych mebli kolor
A jak się ma do dyspozycji tzw. "złotą rączkę", to można sobie zażyczyć zmontowanie takiego cuda np. na urodziny lub z okazji innej okazji
Gerdo, kładłaś smakołyk w kuwecie?gerda pisze:Do drzwiczek szybko przyuczyłam - kładąc za nimi smakołyk
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dagnes, ta kuweta szafkowa z zooplusa od dawna za mną chodzi! I kiedyś się może skuszę, aczkolwiek "złota rączka" może także przerobić zwykłą szafkę (odpowiednio głęboką) na takie cuś. Widziałam kiedyś na zdjęciu przerobioną komodę z wejściem dla kota z boku, więc w ogóle nie widać, jakie skarby kryje
O, takie sztuczki:
http://www.kociarstwo.pl/tag/kuweta-w-szafce/
O, takie sztuczki:
http://www.kociarstwo.pl/tag/kuweta-w-szafce/
A może zrobić obudowę samemu.Terhie pisze:Najbardziej wkurza mnie żwirek, oba koty należą do kopaczy. Mały kot dodatkowo tarza się w kuwecie![]()
Kryta byłaby dobra, ale musiałaby być naprawdę wysoka, żeby Sanji zechciał do niej wejść, niestety. Zostaje mi więc zażwirkowanie się i ekspozycja kuwety jako części umeblowania tego i tak zagraconego lokum.
Myślałam, jak "okryć" taką kuwetę niezakrywaną (moja Mama ma) i tak sobie myślę, żeby zbić z deseczek, wyciąć z jakiejś płyty (jeszcze nie wiem jakiej) ścianki i zrobić je z trzech stron pełne, wejście z dużą dziurą, góra niezakrywana. (to taki bardzo wstępny zamysł).
Nie polecam mebli, w których by stała kuweta, zrobiłam tak, wytrzymało pół roku, potem przeszło zapachem nie do wywabienia, mimo, że obudowa była zabezpieczona od wewnątrz. Fakt żwirek tam zostawał w większości, kuweta i miejsce na wyskoczenie.
obudowa kuwety hand made decu..

obudowa kuwety hand made decu..

Tak sobie myślę (zupełnie hipotetycznie)... Jest taka farba hydrofobowa - na uTube jest jakiś filmik chyba - przy zanurzeniu pomalowanej nią rękawicy w wodzie, wokół rękawicy tworzy się bańka powietrzna.
I tak hipotetycznie - zapachowe cząsteczki wgryzają się w drewno. Im wilgotniej, tym łatwiej. A gdyby tak potraktować Koci Mebel od wewnątrz taką farbą?

I tak hipotetycznie - zapachowe cząsteczki wgryzają się w drewno. Im wilgotniej, tym łatwiej. A gdyby tak potraktować Koci Mebel od wewnątrz taką farbą?