Ostropest plamisty
Ostropest plamisty
Nie wiem gdzie napisać, więc pada tutaj.
Słyszał ktoś o OSTROPEŚCIE?
Trafiłam na takie coś i opis ma fantastyczny. Sama zajadam i psu dosypuje do mieszanki (niby takie super na wątrobę a on ostatnio dużo tabletek jadł)
Ale może coś w nim jest że się nie powinno burkom dawać?
Słyszał ktoś o OSTROPEŚCIE?
Trafiłam na takie coś i opis ma fantastyczny. Sama zajadam i psu dosypuje do mieszanki (niby takie super na wątrobę a on ostatnio dużo tabletek jadł)
Ale może coś w nim jest że się nie powinno burkom dawać?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Dieselka, łącznie zmieniany 1 raz.
Paulinka i Dieselek
Słyszał
Ostropest uratował wątrobę u mojego Borysa (fretka), dwie inne miały kuracje bo w badaniach krwi wyszły podniesione wskaźniki wątrobowe, za niedługo sprawdzą czy się udało.
Ostropest działa cuda na wątrobę i dodaję go od czasu do czasu wszystkim futrzakom.
Ostropest uratował wątrobę u mojego Borysa (fretka), dwie inne miały kuracje bo w badaniach krwi wyszły podniesione wskaźniki wątrobowe, za niedługo sprawdzą czy się udało.
Ostropest działa cuda na wątrobę i dodaję go od czasu do czasu wszystkim futrzakom.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Na allegro kupuję
http://allegro.pl/listing.php/search?ca ... =ostropest
Ważne by to były zdrowe nasiona, świeże, nie mielone i nie odtłuszczone. W domu mielę sobie sama z siemieniem lnianym w stosunku 1:2, 1:3 zależnie od potrzeby.
Profilaktycznie dosypuję do zupki mięsnej lub mięsa, trudno określić ilość, ale pewnie będzie z łyżeczka od herbaty na porcję dla całego stada (11 fretek)
Leczniczo mielę sam ostropest i dodaję szczyptę (tak z pół grama) raz dziennie do jedzenia, a jeszcze lepiej do śmietanki słodkiej, którą moje fretki uwielbiają. Taka ilość przez 7-10 dni, później wracają na profilaktykę a ja robię badania by sprawdzić czy jest poprawa.
http://allegro.pl/listing.php/search?ca ... =ostropest
Ważne by to były zdrowe nasiona, świeże, nie mielone i nie odtłuszczone. W domu mielę sobie sama z siemieniem lnianym w stosunku 1:2, 1:3 zależnie od potrzeby.
Profilaktycznie dosypuję do zupki mięsnej lub mięsa, trudno określić ilość, ale pewnie będzie z łyżeczka od herbaty na porcję dla całego stada (11 fretek)
Leczniczo mielę sam ostropest i dodaję szczyptę (tak z pół grama) raz dziennie do jedzenia, a jeszcze lepiej do śmietanki słodkiej, którą moje fretki uwielbiają. Taka ilość przez 7-10 dni, później wracają na profilaktykę a ja robię badania by sprawdzić czy jest poprawa.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
ale co dolega mielonemu ostropestowi?
ja kupiłam u siebie ten: http://allegro.pl/ostropest-plamisty-ra ... 40805.html
ja kupiłam u siebie ten: http://allegro.pl/ostropest-plamisty-ra ... 40805.html
Paulinka i Dieselek
A ja robię napar- wrzucam zmielony na wrzątek razem z resztą ziół. Jakoś mi się wydaje, że więcej dobroci się dostaje wówczas do mieszanki.
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Sihaya, a myślisz, że lepiej dawać surowy, czy napar też ok?
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Wszędzie piszą, że mielony ostropest można dodawać do zimnych i ciepłych posiłków, mieszać z jogurtem czy nawet gryźć całe nasiona, informacji o parzeniu brak więc pewnie nie jest to wskazane.
Tak jak z siemieniem, mówiono, że zaparzone jest lepsze, może dla ludzi, ale widzę, że tylko surowe i to świeżo mielone ma swoje właściwości, więc takie podaję od bardzo dawna.
Tak jak z siemieniem, mówiono, że zaparzone jest lepsze, może dla ludzi, ale widzę, że tylko surowe i to świeżo mielone ma swoje właściwości, więc takie podaję od bardzo dawna.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Ja własnie pogryzłam sobie kilka owocków...twarde toto straszliwie ale da się rozgryźć. Smaku nie ma żadnego. Zastanawiam się czy psu do warzyw sypać takie w całości czy roztarte na mączkę - tylko jeszcze moździerz musiałabym kupić...i codziennie wieczorem siłowe ćwiczenia uprawiać 
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Iza, w moździerzu tego nie rozbijesz. Wrzuć do młynka.
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums