Struktura mieszanki - jak mieszać i dodawać suplementy

Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Jeej ja też nie lubię tego robić :lol: :twisted: Samo krojenie mięsa, mieszanie, mielenie (mam ręczną maszynkę) staram się robić chociaż mieszankę jedną na 2 tygodnie, bo naprawdę! Ale czego się nie robi dla swoich zwierzaków. :->
Obrazek
Margot
Moderator
Posty: 1532
Rejestracja: 2011-10-01, 22:04

Post autor: Margot »

coztego pisze: Koty, w odróżnieniu od ludzi, nie jedzą oczami, mieszanka wcale nie musi wyglądać, ważne jak pachnie i smakuje :kciuk:
No własnie, tylko moim zdaniem u wielu kotów problem polega na tym, że smak i zapach suplementów zabija i psuje im smak mięsa i odbiera przyjemnośc z jedzenia.

Tak sobie myslę, że gdyby mi ktoś kazał jeść codziennie coś czego nie lubię tylko dlatego, że jest to zdrowe, to też bym się buntowała. Dlatego, karmiąc je barfem, choć robię to w dobrej wierze i dla dobra kociastych, nie wiem czy nie postępuję egoistycznie, bo robię to także dla siebie, aby jak najdłużej ze mną były w najlepszej kondycji. One gdyby mogły wybrać poprosiłyby przede wszystkim o pyszną świeżą i chudszą wołowinkę bez suplementów lub ładnie pachnące puszki (ew. chrupki, choć kiedyś odstawiliśmy je z dnia na dzień i nie było to wcale trudne).
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Margot i Meri, dziękuje wam, bo już zaczynała mnie ogarniać depresja jakaś abo i co inszego żem odmieniec jakiś.
Tak po prawdzie nigdy "darcia pierza" nie lubiłam takoż :lol: strasznie do nosa włazi.
To tez OT.
Może mnie ktoś zbanuje wreszcie. :oops:
Awatar użytkownika
anita
Moderator
Posty: 16
Rejestracja: 2013-03-06, 08:30
Lokalizacja: Kraków

Post autor: anita »

Dzięki za odpowiedź. Zobaczymy co nasz maluch na to powie, bo w sumie racja, że on ma tu najwięcej do powiedzenia. Jak nie to dam znać na forum, że 25 porcji BARF'a jest wolne do odebrania w Krakowie :-D

Jeszcze jedną rzecz chciałam Was podpytać. W kalkulatorze wyszła duża ilość oleju z kiełków pszenicy. Wlaliśmy 90 ml (~100g) na 2,5 kg mięsa (cała mieszanka wyszła 3,2) I tak się zastanawiam czy nie za dużo? Bo w przepisie mieliśmy mniej ale ostatecznie daliśmy tyle ile kalkulator podpowiedział. Nie dostanie rozwolnienia po takiej ilości oleju? :shock:
Maciejka
Moderator
Posty: 301
Rejestracja: 2012-04-26, 21:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciejka »

Sandra pisze: mnie była raz taka sytuacja, że dodałam zbyt ciepłej wody i się zrobiły grudki,
Z moich doświadczeń wynika, że lepiej się miesza przy dodatku letniej wody; wtedy nic się nie zlepia.
Ale generalnie to stosuję metodę zbliżoną do metody Sandry.
Tyle że najpierw mieszam na sucho wszystkie suplementy. Potem dodaję po trochu wody i mieszam, aż mam coś w rodzaju kremu czekoladowego. Potem mieszam ten "krem" z mielonką i na koniec dodaję wymieszane kawałki mięsa.
Używam małej łyżeczki do kawy przy mieszaniu suplementów, a przy mieszaniu reszty - płaskiej łyżki drewnianej. Robię mieszankę najwyżej na 6 do 8 dni (na wypadek braku akceptacji ze strony konsumentów :mrgreen: ) więc bardziej wyrafinowane techniki nie mają sensu. Za dużo by zostało mieszanki na kolejnych naczyniach i na rękach. Co nie znaczy że pod koniec produkcji jestem czysta...
I też nie kocham tego zajęcia ; może dlatego, ze zawsze mi wypada późno w nocy. Dwie godziny stania plus zmywanie naczyń i otoczenia - chyba masochista (przepraszam :oops: - hobbysta) to może lubić. Pocieszam się tylko myślą, że i tak jestem w dobrej sytuacji bo mam tylko dwa koty.
Awatar użytkownika
Iowa
Moderator
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Margot pisze:
No własnie, tylko moim zdaniem u wielu kotów problem polega na tym, że smak i zapach suplementów zabija i psuje im smak mięsa i odbiera przyjemnośc z jedzenia.
U nas jest odwrotnie. Na samo mięso w misce reagują na zasadzie: "a co to ma być?! oszalałaś? tak bez przypraw??"
...inexplicable catness...
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Maciejko jak to mówią są różne szkoły...my uprawiamy Warszawską :lol:
anita pisze:duża ilość oleju z kiełków pszenicy. Wlaliśmy 90 ml
To tak więcej niż pół szklanki na 2,5 kg mięsa...
Jesli kalkulator nie kłamie, a dlaczego by miała to robić???.... to jest ok'
Rozwolnienie to insza inszość. Ja nie suplementuję olejem roślinnym tylko wit E.
Może ktoś tu trafi kto używa i coś zapoda w temacie.
Olej jaki by nie był zawsze poślizg większy daje, ale nie martw się na zapas :kwiatek:
Awatar użytkownika
coztego
Moderator
Posty: 262
Rejestracja: 2011-10-07, 14:33
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: coztego »

Maciejka pisze: Pocieszam się tylko myślą, że i tak jestem w dobrej sytuacji bo mam tylko dwa koty.
Ja też :lol: No i odkąd kupiłam nową maszynkę, życie stało się prostsze, mielenie odbywa się błyskawicznie, przedtem jeszcze mi godzina schodziła na walkę z maszynką, do której i tak musiałam wrzucać drobno pokrojone mięso :lol: Teraz za godzinę mam gotowe żarło, zdecydowanie mi ulżyło ;-)
No i kupowanie po trochu kilku gatunków mięsa, kiedy kolejka za mną rośnie, zawsze mi podnosi ciśnienie :lol:
Awatar użytkownika
gerda
Moderator
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Ja na początku mieliłam przez drobne sitko (żeby łatwiej zjadł ?) - teraz mielę na grubym i idzie dużo szybciej i kot(1) chyba takie woli.(do tego troszkę mięsa + w kawałeczkach) Robię mieszanki na miesiąc, bo i zakupy i robota mnie stresuje :evil:
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

A ja uwielbiam przygotowywanie mieszanek, serio :hura: ! Gotowanie dla rodziny mnie tak nie kręci jak właśnie babranie się w mięsie dla kotów. Na każdym etapie produkcji BARFa począwszy od zakupu mięsa, które wybieram bardzo starannie, a na jego porcjowaniu skończywszy mam pełny wgląd w to, co jest robione, krojone, miksowane, dodawane po kolei także jeśli chodzi o suplementy. Wkładam w to mnóstwo serca i niemal w 100% jest to docenione, nawet jeśli nie przez moje domowe koty, to przez te bezpańskie na pewno albo psa parkingowego :).

Te "minusy", o których piszecie są jak najbardziej do obejścia poprzez chociażby usprawnienie organizacji w robieniu zakupów i przygotowaniu niektórych komponentów mieszanki odpowiednio wcześniej.

Kiedyś zapraszałam na roboty mięsne koleżanki, było fajnie...winko, rozmowy, gimnastyka z tasakiem i akrobacje przy maszynce do mięsa do późnych godzin wieczornych... w trójkę w kilka godzin robiłyśmy 3 razy tyle mieszanki ile sama byłam w stanie zrobić. Potem przestałam zapraszać koleżanki, bo mi kiedyś jedna przesoliła mieszankę, dodając zamiast prochu ze skorup tyleż samo soli, tej mieszanki nawet lwy ani tygrysy w zoo nie chciały jeść :-( . Przestałam w związku z tym kupować wino i koleżanki przestały przychodzić :-( . Zaczęłam za to serwować wino rzeźnikowi z pobliskiego marketu, z którym weszłam w bliższe relacje mięsne. Jarek obrabia mi mięso, które dostarczam mu bladym świtem prosto z ubojni, ciacha je na dużym przemysłowym szarpaku, za pół godzinki ja odbieram mięsko, Jarek dostaje wino lub wódeczkę, a w domciu ja mielę tylko podroby i dodaję suplementy. Wszystko jest łatwe, proste i przyjemne :food:.

Marzy mi się taka ekstra wersja BARFa dla ludzi. Produkcja żarełka 1-2 razy w miesiącu a potem wyciągam pakiecik z zamrażarki, rozmrażam, wszyscy się zajadają, wystarczy potem ino tylko pozmywać :mrgreen:.
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Sihaya imponujące..... :-> Nie tak dawno wyraziłam się w temacie, że kocham takich ludzi... :love:
Twoja energia jest nie do ogarnięcia przez ślepców takich jak ja. :shock:
A tak dla zaspokojenia mojej ciekawości . Dla ilu zwierząt dziergasz mieszanki ?
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Sandro, dla swoich głodomorów dziergam mieszanki i dla dwóch kociaków moich przyjaciół, co jakiś czas większa porcja mieszanki dla moich bezdomnych kotów (nigdy nie wiem ile ich dokładnie jest) 20-27 ogonów. Jednorazowe rzuty mięsne to min. 20 kg max. 80 kg i cały dzień roboty do późnych godzin nocnych. Najgorsze po tym wszystkim jest sprzątanie :-x.
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Sihaya pisze:Sandro, dla swoich głodomorów dziergam mieszanki i dla dwóch kociaków moich przyjaciół, co jakiś czas większa porcja mieszanki dla moich bezdomnych kotów (nigdy nie wiem ile ich dokładnie jest) 20-27 ogonów. Jednorazowe rzuty mięsne to min. 20 kg max. 80 kg i cały dzień roboty do późnych godzin nocnych. Najgorsze po tym wszystkim jest sprzątanie :-x.

:shock: :shock: :shock:

A jak jak mam 5kg to narzekam :lol: :oops:
Obrazek
Awatar użytkownika
Sihaya
Moderator
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Meri, 5 kg to pikuś :-D.
Awatar użytkownika
Terhie
Moderator
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

Post autor: Terhie »

Największa mieszanka, jaką robiłam, to 20 kg. I stwierdziłam, że jednak wolę częściej, a mniejsze. 80 kg sobie nie wyobrażam i rozumiem czemu zapraszałaś koleżanki z winem ;-)

Piszesz, że mieszasz mięcho łapkami - czy robisz to w rękawiczkach?
ODPOWIEDZ