Tymczasem kot to niezwykle wrażliwe stworzenie, o wyjątkowo skomplikowanej psychice, ogromnie złożonej gamie zachowań społecznych oraz inteligencji, która mogłaby zadziwić wielu, zwłaszcza zdeklarowanych wielbicieli wyłącznie psiej mądrości. Wielu przyjmie ze zdziwieniem także to, że koty wymagają od człowieka często więcej uwagi niż pies. Nieznajomość kociej psychiki oraz kocich zwyczajów prowadzi niejednokrotnie do problemów, z którymi opiekunowie nie dają sobie rady i w skrajnych przypadkach pozbywają się kota.
Bardzo ważne jest, aby zanim jakikolwiek kot pojawi się w domu, zebrać najważniejsze informacje i minimum wiedzy, którą można by nazwać "instrukcją obsługi kota", a także dokładnie zastanowić się nad tym, dlaczego właśnie kot, a nie pies. "Nauka o kocie" to bardzo obszerna dziedzina, wciąż rozwijająca się i nie ma chyba osoby, która mogłaby powiedzieć "wiem już wszystko o kotach". Trzeba ją jednak zgłębiać, gdyż takiego podejścia wymaga odpowiedzialność za stworzenie, które przyjmujemy pod swój dach i obiecujemy mu opiekować się nim do końca jego dni. A jest to odpowiedzialność spora i ogromne zobowiązanie - koty domowe żyją 15-20 lat, więc na tak długo musi starczyć nam silnej woli, chęci i uczucia, aby nie zawieść przyjaciela, który nam zaufał. Jako nagrodę, otrzymamy w zamian oddanie i przywiązanie wspaniałego, szczęśliwego stworzenia, które zwijając się w kłębek na naszych kolanach będzie mruczeć, spoglądając nam w oczy z tak bezgraniczną miłością, że będziemy wiedzieć, iż było warto.
Problemy z kotem często zaczynają się w momencie, gdy człowiek uświadomi sobie, że.... kot nie jest psem.
Kota nie da się wytresować ani wychować jak psa, kot jest nieposłuszny, chodzi własnymi drogami, nie okazuje człowiekowi szacunku, gdy ten tego wymaga, nie przychodzi na wołanie i wiele innych. Słyszeliśmy to tysiące razy. A jak to wygląda z punktu widzenia kota? Dlaczego kot jest jaki jest i czy da się to zmienić?
Koty i psy żyjące w naturalnych warunkach (jak ich dzicy przodkowie) to drapieżniki polujące na drobniejszą od siebie, lub nieco większą zwierzynę. Podstawowa różnica pomiędzy nimi, determinująca ich zachowania w stosunku do człowieka, to sposób w jaki organizują swoje łowy.
Kot to zwierzę polujące i żyjące samotnie. Kotka spotyka się z kocurem tylko na chwilę w celu kopulacji, a następnie sama żywi i wychowuje potomstwo. Koty nie łączą się w stada, nie potrzebują wzajemnie swojej pomocy, nie kooperują w celu upolowania większego zwierza. Czasem zdarza się, że żyją w tzw. koloniach, ale każdy kot jest tam samowystarczalny i niezależny.
Pies jest zwierzęciem stadnym, polującym i żyjącym w stadzie, które wymusza organizację hierarchiczną oraz posłuszeństwo. Psy polują grupowo, często wspólnie wychowują potomstwo. W psim stadzie panuje ścisła hierarhia, każdy osobnik ma swoje miejsce o odpowiednim stopniu podporządkowania. Członkowie stada o najsłabszej pozycji są skazani na funkcję usługową w stosunku do psów dominujących.
W związku z powyższym, człowiek jest dla kota stworzeniem równym rangą. Kot nie czeka na żadne polecenia od człowieka, nawet ich nie rozumie lub całkowicie je ignoruje. Traktuje swych opiekunów jak rodziców zastępczych (dają jeść, zapewniają schronienie i pieszczoty), ale nie oznacza to, że czuje się im podporządkowany. Można nauczyć kota np. przychodzenia na zawołanie, choć w zasadzie kot uczy się tego sam, jeśli wołamy go do jedzenia po imieniu lub przemawiamy czule, oferując pieszczoty. Rozumie wtedy, że jego imię oznacza coś przyjemnego i przychodzi. Jednak tresura kota, w znaczeniu i formie jaką obejmuje się psy, nie przyniesie pozytywnych rezultatów. Próby tresury wywołają u niego stres, który może się skończyć fatalnie (sikanie po kątach, zastraszenie, agresja, odmawianie jedzenia). Koty nie wykształciły bowiem w sobie potrzeby współpracy z innymi przedstawicielami swego gatunku ani posłuszeństwa w stosunku do dominującego osobnika. Nie będą w związku z tym współpracować z człowiekiem, gdyż w ich mniemaniu nie jest im to potrzebne do przeżycia, upolowania ofiary, czy wychowania potomstwa. Cechy te jednak nie przeszkadzają kotom przywiązywać się do ludzi. Koty rozpoznają swoich opiekunów, witają ich. Bywają czasem bardzo komunikatywne, szukają kontaktu z opiekunem, zachęcają go do wspólnej zabawy. Wiedzą także, że człowiek nie jest kotem, że należy do innego gatunku i używają w stosunku do człowieka zupełnie innych "sygnałów porozumiewawczych" niż w stosunku do swoich pobratymców. Koty posiadają co najmniej taką samą inteligencję jak psy i są w dodatku bardzo sprytne. Uczą się np. otwierania drzwi i innych przydatnych im czynności (tylko takich!). Doskonale wiedzą, czego im nie wolno i robią to, gdy człowiek nie widzi. One po prostu nie uznają władzy nad sobą. Dlatego możemy je zachęcić do czegoś, ale nie możemy im niczego nakazać. Stąd wniosek, że "wychować" kota można jedynie poprzez pozytywne bodźce - nagrody i zachęty, nigdy zaś kary (fizyczne zwłaszcza!).
Dla psa człowiek jest albo dominującym osobnikiem w stadzie, któremu trzeba służyć i wypełniać jego rozkazy - i wtedy jest wszystko OK, albo przeciwnie - osobnikiem stojącym na niższym szczeblu hierarchii psiej gromady - i wtedy pies będzie reagował agresją, gdy człowiek (w jego rozumieniu niższy rangą) będzie chciał mu coś nakazać. Z tego powodu psy wymagają tresury, wyraźnego pokazania kto jest przewodnikiem i kto rządzi. Kiedy pies zrozumie, że opiekun jest "psem przewodnikiem" i trzeba go słuchać, będzie z człowiekiem chętnie współpracował, bo taką ma naturę. Instynkt podpowada mu, że razem można coś zrobić lepiej. Z tego względu psy są zwykle dość kontaktowe w stosunku do ludzi. Wyglądają jakby rozumiały co się do nich mówi, słuchają. Dlatego też wydają się pozornie ineligentniejsze od kotów.
A zatem - kot to kot, a pies to pies. I każdy ma swoje cechy właściwe gatunkowo, których nie możemy zmienić. Wszelkie próby przewalczenia ich mogą skończyć się fatalnie, zarówno dla zwierzęcia jak i dla jego człowieka.
Skoro osobowość kota i psa tak się różni, to następstwem będzie fakt posiadania także nieco odmiennej konstrukcji psychicznej przez "kociarzy" i "psiarzy". Pierwsi miłują niezależność i mają w sobie wiele empatii, a drudzy mają silne poczucie więzi grupowej oraz hierarchii zależności. Na przykład artyści częściej wolą koty, a wojskowi psy. Osoby z natury wyjątkowo towarzyskie rzadziej trzymają w domu koty, a częściej psy. Podobnie początkujący politycy czy biznesmeni - to ludzie, którzy chcą mieć poczucie władzy, także w domu, więc pies jest dla nich idealnym towarzyszem.
Co ciekawe, podział pomiędzy miłośnikami tych dwóch gatunków zwierząt przebiega także według kryterium płci. Wiadomo - kobiety przeważnie wolą koty, a mężczyźni przeważnie psy. Dlaczego? Ma to prawdopodobnie uwarunkowanie historyczne i wynika z tradycyjnego podziału pracy w społeczeństwie ludzkim. Mężczyźni polowali w grupie, a kobiety zajmowały się samotnie domem i dziećmi. Dlatego być może mężczyznom, którzy wykształcili coś w rodzaju instynktu stadnego, łatwiej "porozumieć się" z psem. Kobiety za to rozwinęły w sobie więcej empatii, w związku z czym nie mają problemu ze "wsłuchaniem się" w potrzeby kota, które dla przeciętnego człowieka bywają głęboko ukryte i zakamuflowane. Dodatkowo - opieka nad kotem (zwłaszcza malutkim) często przypomina opiekę nad dzieckiem, więc wyzwala instynkty macierzyńskie.
Obecnie podziały te na szczęście powoli zanikają i fakt uwielbiania kota przez mężczyznę w żadnym razie nie przynosi mu ujmy na honorze. Istnieją też osoby, obojga płci, które lubią zarówno koty, jak i psy. Zdaję sobie jednak sprawę, że dyskusje na temat wyższości psa nad kotem i odwrotnie będą trwały w nieskończoność
Zachęcam do dzielenia się w tym wątku własnymi doświadczeniami w zakresie różnic osobowości oraz charakteru psów i kotów, a także ich opiekunów. Dlaczego lepiej mieć kota? A może jednak psa? Co na to ci, którzy posiadają koty i psy? Dlaczego "psiarze" nie rozumieją "kociarzy"?

