Zjadanie kału nie jest niczym dziwnym w przypadku suk, które to po porodzie w ten właśnie sposób oczyszczają gniazdo i szczenięta. Jest to zjawisko jak najbardziej naturalne ale występuje okresowo w czasie połogu i posiadania małych szczeniąt. Ma ono wyraźne korzyści higieniczne, czyli pozbywanie się przez sukę wszystkich zapachów z gniazda. Inaczej sprawa wyglądu w przypadku starszych, dorosłych psów. Upodobanie psa do zjadania różnych nieczystości może mieć również swoje podłoże biochemiczne, gdyż zawarte są w nich związki białkowe i witaminy, szczególnie z grupy B. Zjadanie kału obserwuje się szczególnie u młodych psów, u których mogą występować niedobory składników mineralnych i witamin, czasami można ten zwyczaj zlikwidować dokładając do karmy mieszanki witaminowe przeznaczone dla szczeniąt. W niektórych materiałach źródłowych możemy znaleźć wskazanie do podawania w karmie psa większej ilości warzyw i owoców. Część weterynarzy i właścicieli psów wprowadza do karmy psa specyfik w postaci nadpsutego mięsa, gdyż zawiera on wiele kultur bakterii a właśnie ich brakowi w jelitach często przypisuje się znaczącą rolę w kałożerstwie. Jednak znacznie łatwiejszym, milszym i zdrowszym sposobem jest dostarczanie psu bakterii jelitowych w formie sproszkowanej. Jeszcze jakiś czas temu nie było na rynku dostępnych owych specyfików stąd nadal pojawiają się teorie o jedynej skuteczności śmierdzącego mięsa. A nie każdy pies będzie zainteresowany owym przysmakiem a tym bardziej właściciel czworonoga, gdyż zapach owej przekąski jest naprawdę odrażający. A forma proszkowa ma tyle zalet, że nawet nie trzeba ich wymieniać. U weterynarzy należy pytać i prosić w razie czego o sprowadzenie z hurtowni dodatków o nazwie Enteroferment lub Fer-Lac. W sklepach zoologicznych możemy dostać dodatki pokarmowe, które mają spełniać podobne zadanie są to chociażby tabletki Rumem produkowane ze żwacza krowiego.
Zjadanie odchodów (psich, czy ludzkich - bez znaczenia) to zjawisko kaprofogii. Bardzo, bardzo częstym powodem pojawienia się jej jestniedobór TRYPTOFANU - aminokwasu, który nie jest wytwarzany przez organizm, a potrzebny do rozwoju - zjadany z odchodami, bo tam znajdują się jego śladowe ilości.
Preparatem ANTY jest np. ENTEROFERMENT lub FERLAC - forma sproszkowana zawierająca związki z grupy B, uzupełniająca dietę
Moje psy otrzymują surowe żwacze wołowe, drożdże...
Chwilowe zachwianie flory bakteryjnej? Niedobór tryptofanu (ten wątek przewija się teraz też u mojego drugiego psa, Buddy'ego, w kontekście stresu)?
Podać więcej żwaczy? A może probiotyk typu lakcid? Suplementować dodatkowo wit. B (prócz drożdży)?