Wątek dla wegetarian - prosimy o wsparcie i pomoc!

Ogólnie o BARFie dla kotów, psów i fretek; zaplecze teoretyczne
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Nebula
Moderator
Posty: 64
Rejestracja: 2013-01-17, 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Nebula »

Ok będę pamiętać by następnym razem tak zrobić :) A jogurt, jajka itp też oddzielać czy już mogę razem z mięsem podawać?
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Tylko uważaj na początku z ilością kości, nie przyzwyczajony pies może mieć zaparcia, lepiej zaczynać od nie dużych ilości i z czasem zwiększyć do pożądanej dawki :-)

Poza tym wszystko pięknie, super sobie radzisz :kwiatek:
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
Nebula
Moderator
Posty: 64
Rejestracja: 2013-01-17, 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Nebula »

Właśnie sobie doczytałam, by na początku z kośćmi nie szaleć. Także myślę że przez następne kilka dni nie będę żadnych podawać :) I dzięki :)
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
Awatar użytkownika
Nebula
Moderator
Posty: 64
Rejestracja: 2013-01-17, 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Nebula »

Wybijają nam dzisiaj 2 tygodnie BARFowania :-D Na razie wszystko fantastycznie, Ezra wreszcie przybiera na wadze (właściwie to niewiarygodnie szybko, będę musiała uważać jak już będzie przyzwoicie wyglądać, teraz mimo iż w porywach powinna jeść 500 g zjada czasem nawet 1,5 kg (!) mięsa dziennie )

Chciałabym tylko jeszcze zapytać, jak podawać rybę? Nie mogę nigdzie informacji na ten temat znaleźć. Właśnie się cały pstrąg rozmraża i właściwie już jest prawie gotowy, tylko nie wiem czy całego mogę podać ze wszystkim, tj ze skórą, głową i płetwami do miski włożyć, czy jakoś obrać, zdjąć skórę, wydłubać ości, odkroić płetwy?
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
Sarenzir
Moderator
Posty: 18
Rejestracja: 2012-03-13, 21:33
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Sarenzir »

Chętnie się podepnę pod pytanie o rybę ,bo tak bym chętnie mojemu wprowadziła urozmaicenie rybne :) Ja bym wywaliła kręgosłup i długie ości z pstrąga , resztę można podać ?
Balbinka - 9 lat :) - kot - wciąż próbujemy
Mundek -5 lat:) - pies pełny BARF
Killer - 2 rlata:) - kot - wciąż próbujemy
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Ja podaję każdą rybę tak jak leci. Czyli jeśli mam filet to podam filet, jeśli mam całą to podam całą. Pies sobie spokojnie poradzi.
jedna rzecz - często psy są niechętne do ryb. Często też zdarza się, że jedza tą samą......2 razy. Nie przestraszcie się więc jeśli psina sobie pawika puści. Naogół zjada to zaraz potem i jest spokój
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Można podawać całe tuszki bez usuwania głowy czy płetw, mój pierwszym pies hoho lat temu, gdy przychodziła Wigilia, zawsze wypraszał łby od karpia, masakrował je na balkonie w pełni szczęścia (to był wielki 90kg mieszaniec alzaka)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Diesel też je całe.
Do tego jeszcze zamrożone.... (innej nie ruszy :P )
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
Nebula
Moderator
Posty: 64
Rejestracja: 2013-01-17, 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Nebula »

Dzięki za odpowiedzi, Ezra właśnie skończyła całą tuszkę :) Na początku nie była przekonana ale w końcu na raty wciągnęła całą rybkę.

Jeszcze chciałam dodać coś apropos całego tematu, może jakimś niedowiarkom BARFowym to pomoże zrozumieć, że BARF naprawdę czyni cuda. Ezra wzięta ze schroniska była w kiepskiej kondycji. Futro wychodziło jej kłakami, wszędzie gdzie usiadła pozostawało białe odbicie (z włosów) była mocno wychudzona, przeziębiona, a sierść szorstka i niezbyt przyjemna w dotyku. Przeszłyśmy przez wszystkie możliwe chyba diety (kilka postów na ten temat, jak byłam jeszcze w trakcie poszukiwania zamieściłam na forum Border Collie) od suchego z najniższej półki (pedigree) po te z najwyższej (orijen) przez gotowane w stylu makaron plus parówka itp itd. Ezra ogólnie apetytu do suchego nigdy nie miała, nie chciała jeść, a co za tym idzie tyć (a na tym mi bardzo zależało, bo chudzina z niej była straszna ze sterczącymi żebrami)

No więc teraz, po 2 tygodniach luźnego BARF'a (tj, surowizna 100%, ale bez dokładnego kalkulowania czy specjalistycznych suplementów poza flavitolem omega complex) Ezra nie dość, że apetyt ma jak wilk, zakryła żebra, do tego przybrała bardzo fajnych kształtów a nie zbędnego tłuszczyku, futerko ma śliczne, lśniące i miłe w dotyku, do tego nie wychodzi prawie wcale, a skłamałabym gdybym powiedziała że nie wydaje się szczęśliwsza, od kąd zaczęłyśmy BARFować :) Kupki mniejsze od kocich na karmie, jedyny mankament to rozwolnienie od czasu do czasu i trochę śluzowate odchody, ale to myślę normalnie przy tak drastycznej zmianie diety (nie przechodziłyśmy przez żwacze)

A więc pozostaje mi tylko powiedzieć - polecam i dziękuję założycielom forum i wszystkim służącym pomocą forumowiczom :)
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

Ja, jak zaczynałam barfować z kotem rok temu to miałam problemy, żeby się przemóc w ogóle do zrobienia mieszanki. Jestem wegetarianką w sumie od zawsze i kotlety dla męża robiłam w rękawiczkach i maseczce :D
Niesamowite katusze przeżywałam krojąc kotu to mięso, szczególnie, że przecież to ścięgniste często, ze skórą. Jakos się w końcu przyzwyczaiłam i już nie latam z odruchem wymiotnym kilka razy podczas robienia mieszanki.
Teraz od poniedziałku pies i żwacze czyli kolejne wyzwanie, ale jestem dobrej myśli :)
Awatar użytkownika
_Jadis_
Moderator
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Przy zwaczach to chyba ta maseczka sie przyda albo ogolnie cos do zatkania nosa -powodzenia;)
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

kupiłam zamrożone, to wrzucę zamrożone do miski i nie wejdę do kuchni dopóki się nie rozmrożą i pies nie zje ;P
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Nie rób tego. Rozniesie ci się smród po całym domu. Rozmrażaj sobie w czymś szczelnym i podawaj psu od razu z tego pojemnika. Tak zminimalizujesz smród.
Mi osobiście on zupełnie nie przeszkadza, ale perfuma to to nie jest
Awatar użytkownika
smirnoffik
Moderator
Posty: 96
Rejestracja: 2012-11-08, 18:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: smirnoffik »

no to mnie pocieszyłaś
już mam mniej optymistyczne podejście ;P
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Ale zupełnie niepotrzebnie się martwisz. Zamrożone wkładasz do pojemniczka i zamykasz i do lodówki. Tam się powoli rozmraża. Jak się rozmrozi wrzucasz na wdechu do michy i uciekasz. Po paru sekundach micha czysta i zero zapachu :mrgreen:
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
ODPOWIEDZ