W sumie już różnie z Malagą próbowałam - jak był mały to podawałam mu w miseczce przegotowaną wodę, ale niespecjalnie mu smakowała i nie pił jej chętnie, potem jakiś czas kupowałam butelkowaną wodę źródlaną, ale ilość kamienia, jaka osadzała się po niej z miseczce mnie przeraziła i zrezygnowałam. Ostatecznie skończyło się właśnie na podawaniu kranówki, bo ta smakuje Maladze najbardziej.
Zresztą on i tak raczej mało pije, chociaż odkąd kupiłam poidło i tak nastąpiła rewolucja i od czasu do czasu w ciągu dnia faktycznie siada i wodę ze strumienia chłepcze - bo "za czasów" miseczki, wodę traktował jak powietrze. Dlatego też robię mu w miarę rozwodnione mieszanki (bo całkowicie rozwodnionych mięsnych zup nie ruszy), żeby zwiększyć mu podaż wody. Sika 2, czasem 3 razy dziennie, ale raczej solidnie, więc moim zdaniem jest dobrze.