Dziś będzie troszkę hardcorowo

.
Ale zanim pokażę Wam, co prawdziwe kobiety jeść mogą (i powinny!), to szybciutko tylko się pochwalę moim dzisiejszym obiadem

.
Zanabyłam wczoraj cudne
mięsko z kangura w promocji.
Dziś zrobiłam steki z kangura i powiem, że były pyszne

.
Przyprawy: sól himalajska, dużo świeżo zmielonego pieprzu, rozgnieciony czosnek, rozmaryn i tymianek. Usmażone na maśle klarowanym, do tego brokuły na parze polane masełkiem. Polecam

.
A teraz
clou dzisiejszego wieczoru - dla tych, którzy nie mają pomysłów na dania mięsne i dla tych, którzy nie mają czasu na gotowanie i dla tych, którzy chcą jeść najzdrowiej jak się da. Na zalinkowanej poniżej stronce młoda Norweżka pokazuje w kilku filmach swój sposób jedzenia na surowo. Filmy są po prostu śliczne, głównie ze względu na zestawienie tego dziewczątka z jej niezwykle ciekawą dietą (a dodatkowo mówi po niemiecku i po angielsku z akcentem i intonacją małego dziecka). Nie trzeba koniecznie rozumieć, co mówi, wszystko jest pokazane i wszystko jest jasne. Używa wyjątkowo ciekawych "narzędzi kuchennych" oraz "sztućców". No dla mnie rewelacja!
I która z Was pójdzie w jej ślady?
http://www.curemanual.com/2012/02/beaut ... ngs-video/
Dla nie znających niemieckiego i angielskiego:
- w pierwszym filmie Inger konsumuje podroby z łosia (wątrobę, serce, płuca i nerki)
- w drugim filmie Inger zajada się niemiecką wołowiną
grass-fed, która dojrzewała w jej lodówce przez miesiąc wraz z przynależnym jej tłuszczykiem
- w trzecim filmie Inger pokazuje jak zrobić tatar z surowego łososia
Poniżej fotki potraw, w kolejności:
- mielone mięso z łosia z tłuszczem wołowym na ogórkach
- carpaccio z serca wołowego
- sałata z tatarem z łososia.
Smacznego

.