hot-spot to wcale nie musi być zakażenie gronkowcem.isabelle30 pisze:Jeżeli to hot spot - ropne zapalenie skóry (gronkowiec) to bez antybiotyku ani rusz!
U malamutów jest to dosyć częste zjawisko, dlatego wiem :) (na szczęście mój nie miał nigdy, za to miałam schroniskowca z gronkowcem - masakra). Wystarczy wygolić okolicę, zdezynfekować, przesuszyć i nie dopuścić do zamoknięcia. Jak wyschnie to samo odpadnie. tylko w naprawdę ciężkich przypadkach stosuje się antybiotyki (chociaż niektórzy weci lubią wszystko traktować antybiotykami- tak samo jak niektórzy lekarze- niestety)
ale to ad tego co na szyi było, ad tego na tyłku to bym na hotspota nie stawiała., tylko właśnie na ta nietolerancję jakiegoś składnika.